Skończmy z pluszowymi misiami i łzami – i odzyskajmy w końcu naszą cywilizację!

Autorem poniższego artykułu jest Raheem Kassam, dziennikarz, redaktor naczelny serwisu Breitbart.com. Znajdziecie go na Facebooku oraz na Twitterze.


Pluszowe misie, łzy, świeczki, rysunki, mozaiki, kwiaty… Flagi, projekcje, hasztagi, baloniki… Wieńce, światełka, nocne czuwania… itp.

czuwanie

To, jak do tej pory, jedyne „rozwiązania” zachodniego świata na coraz częstsze zamachy bombowe radykalnych Islamistów. Ja nie nazwałbym tego „rozwiązaniem problemu”. Nazwałbym to raczej przyczyną problemu.

Odkąd świat po raz kolejny usłyszał o dziesiątkach martwych, setkach  rannych i tysiącach dotkniętych przez poniedziałkowy atak na stolicę Europy i NATOBrukselę – znów oglądamy zalew tego, co powszechnie nazywa się

Solidarność

brama brandenburska solidarność z francją

To słowo samo w sobie, najczęściej wiązane dziś z silnie lewicową polityką, aktywizmem na rzecz „sprawiedliwego” handlu, socjalizmem i grupami Indie-rokowymi, przestało cokolwiek znaczyć. Efektem tego jest to, że „bycie solidarnym” oznacza dziś tyle, że obserwujesz wiadomości, zmieniasz swoje zdjęcie profilowe na Facebooku i poklepujesz innych po plecach.

Ale ta gorączka profilowych zdjęć szybko ustaje, tak jak ustaje  ciepło wydzielane przez ciała zabitych. I nie sposób oprzeć się wrażeniu, że jeszcze nie ostygły francuskie flagi zdobiące zdjęcia ludzi na Facebooku, a już pojawiają się nowe. Kolor niebieski zamieniamy na czarny. Biały na żółty. Tylko czerwony – kolor krwi – pozostaje…

terroryzm w Belgii

Bo dziś walczymy za pomocą pluszowych misiów. Stały się one symbolem tego, czym się staliśmy. Naszej odpowiedzi na zagrożenie naszego życia. Na mordowanie naszych sąsiadów na ulicach. Staliśmy się jak te misie: obojętni, wyprani z własnych uczuć i pełni sztuczności.

Nasza policja i służby bezpieczeństwa, sparaliżowane polityczną poprawnością, są bardziej zainteresowana szukaniem „mowy nienawiści” w naszych wypowiedziach i działaniach niż zajmowaniem się kryminalistami, gwałcicielami czy właśnie terroryzmem budzącym się silnie wśród potomków imigrantów.

Nasze mózgi są tak samo dziurawe jak nasze granice. Odrzucamy od siebie myśli, że dosłownie miliony ludzi, żyjących dziś pośród nas szczerze nas nienawidzi i pragnie naszej zagłady. Że nie tolerują naszej kultury, naszych obyczajów i naszego stylu życia. I tego, że już niebawem ci ludzie zaczną liczebnie dominować w naszych społeczeństwach.

Cenzura

cicho!

Ktokolwiek odważy się powiedzieć to wprost jest oskarżany o sianie strachu i paniki oraz nazywany rasistą, radykałem, odciętym od rzeczywistości szaleńcem. Na przekór faktom, takim jak to, że:

  • demografie europejskich krajów zmieniają się tak szybko, że ciężko za nimi nadążyć
  • całe rejony części europejskich miast stały się gettami, strefami „no-go”, do których boi się wkroczyć nawet policja, w których szkoli się młodocianych terrorystów
  • meczety, szkoły, więzienia i uniwersytety służą rekrutacji do radykalnych ugrupowań
  • krew Europejczyków leje się coraz gęstszym strumieniem

Zamiast zacząć rozwiązywać powyższe problemy, Europa po raz kolejny zastanawia się jak może „dotrzeć” do tych innych społeczeństw. Co zrobić, by móc koegzystować i „być tolerancyjnym” dla siebie nawzajem. Tak jakby tolerancja, czyli przyzwolenie na to, czego nie chcemy lub nie akceptujemy było pozytywną ambicją społeczeństwa…

To, co obserwujemy to ćwiczenia posłuszeństwa europejskich krajów i „poświęcania się dla dobra ogółu”. To propagowanie chłosty i kary dla tych, którzy się nie podporządkowują i tego nie tolerują, nawet jeśli tolerować trzeba najbardziej barbarzyńskie tradycje obcych kultur.

„Ale hey, Panie Kassam,

Nie wszyscy imigranci, czy Muzułmanie to kryminaliści czy gwałciciele…

świeczka

Przecież Pan sam jest imigrantem, a nie reprezentuje Pan takich zachowań!”

Tak, ale spójrz na mnie dokładnie. Codziennie jestem brutalnie krytykowany przez Islamistów na Twitterze. Dlaczego? Bo się zintegrowałem i kocham mój kraj. Kocham Wielką Brytanię. Bo neguję to, że należy w niej wprowadzić Kalifat. Jak i to, że jest on dobrym systemem dla jakiegokolwiek innego miejsca na ziemi.

I gdzie są moi obrońcy? Gdzie są głosy tych „umiarkowanych”, „normalnych” Muzułmaninów? Dlaczego oni milczą? Dlaczego nie bronią moich oraz, teoretycznie również swoich własnych, poglądów?

Nie chodzi tu o to, że ja potrzebuję tej obrony czy jakiejś ochrony, ale o to, że niektórzy nie są tak twardogłowi jak ja i nie mają priorytetów. 

I właśnie dlatego ta zła, radykalna mniejszość muzułmańska ma się świetnie i rozwija się w Wielkiej Brytanii – bo ci „dobrzy” Muzułmanie nie robią nic, by ją powstrzymać. I myślę, że nadszedł czas, by zadać sobie to niewygodne pytanie

Dlaczego tak jest?

muzułmanka

Dlaczego ci umiarkowani Muzułmanie, których uderza fala krytyki i nienawiści po każdym ataku terrorystycznym nie robią nic by powstrzymać tych radykałów? Dlaczego ich głośno nie potępiają? Nie jestem pewien, czy Europa jest gotowa na odpowiedzi…

Myślę, że będzie ona nadal siedzieć ze spuszczoną głową w woich rękach i płakać nad losem zabitych tylko po to, żeby poczuć się lepiej. Będzie mówić o „wielkiej stracie” ludzi, których nigdy nawet nie znała. I krzyczeć, jak najbardziej niedojrzałe dziecko: „Dlaczego nie możemy wszyscy żyć w pokoju?”…

Wyrazy współczucia to nic złego. Ale prawdziwe współczucie wymaga również odwagi, działania, pokonania własnego lęku i pomocy. Tej rycerskości, która wymiera.

Gdyby kogoś gwałcono na Twoich oczach – pisałbyś na Twitterze czy Facebooku, że solidaryzujesz się z tą osobą? Czy to naprawdę wystarczy? Myślę, że nasza ludzka natura i sumienie każe nam w takich sytuacjach interweniować. Pomagać. Uwolnić kogoś od przemocy, nacisku, terroru. Ratować przed niebezpieczeństwem.

strażak
„Kurczę, chyba powinienem był ratować ludzi, zamiast pisać na Twitterze, że się z nimi solidaryzuję…”

Samo pisanie „Nie dla lęku” na karteczce wetkniętej w kwiatki za parę złotych nic nie zmieni…

Owszem, nie powinniśmy się bać

Nie powinniśmy się bać wybierać takich przywódców, którzy zapewnią nam bezpieczeństwo. Przecież za to im płacimy. Płacimy podatki, by móc czuć się bezpiecznie w naszych krajach. Opłacamy ludzi, którzy mają dbać o nasz komfort.

A jeśli oni nie dają rady – to powinniśmy sami o to zadbać. Powinniśmy się zbroić. Skoro nasze rządy odmawiają nam prawa do bezpieczeństwa i zaczynają wykorzystywać swoją władzę przeciwko nam: wprowadzając nadzór, podsłuchując, zatrzymując bez powodu, to musimy zabrać im tą władzę i zaufanie, które od nas otrzymali. Nie powinniśmy bać się ludzi, których zadaniem jest pracować dla nas.

Przecież z tego właśnie narodziły się nasze społeczeństwa. Nasza demokracja. Nasza zachodnia kultura. Z siły wspólnoty. Ze zrozumienia wartości każdego pojedynczego głosu. Z obrony tego głosu. Z obrony naszych najbliższych, naszej własności, naszej gospodarki, naszych społeczności i naszych sąsiadów.

I właśnie dlatego sprzedaż broni tak drastycznie wzrosła odkąd rozpoczął się kryzys imigracyjny w Europie. Wielu Niemców traci wiarę, że ich rząd potrafi zagwarantować im bezpieczeństwo. To samo tyczy się Szwedów i Austrii. Ci ludzie po prostu nie chcą siedzieć bezczynnie i czekać, aż coś im się stanie. Dobrze wiedzieć, że jeszcze tacy istnieją…

Nadszedł czas, by wyrazić poważne żądania w sprawie imigracji i islamizacji

Kiedy Donald Trump, amerykański kandydat na prezydenta zapowiedział czasowy zakaz wstępu dla wszystkich muzułmańskich imigrantów do jego kraju, ze względu na ataki, „tolerancyjne” lobby szybko wpadło w szał.

Głosy potępienia padały z każdej strony politycznej sceny – w tym od samego prezydenta Obamy i ministrów. Wyzwiska pojawiły się we wszystkich głównych mediach na całym świecie, a Parlament Brytyjski debatował nawet za wprowadzeniem zakazu wstępu dla tego człowieka do Wielkiej Brytanii…

Ale dziś, nawet najbardziej politycznie poprawni piewcy tolerancji zastanawiają się: „Czy aby na pewno Donald Trump się myli?”.

Trump po prostu nie jest krótkowzroczny, jak inni politycy. Wyobraźni starcza mu na dłużej niż kilka lat prezydenckiej kadencji.

Jak będzie wyglądał zachodni świat za 20, 30, 50 lat? Jakie społeczeństwa zostawimy naszym dzieciom?

strażak

Czy będą to miasta pełne patroli policyjnych i militarnych? Mury budynków z napisami „Pokój”, pod którymi podłożone będą bomby? Czy może miejsca pełne bezpieczeństwa i nadziei na spokojną przyszłość? Takie, jakie zapewnili nam nasi rodzice i dziadkowie?

Ale żeby prawdziwie skonfrontować się z tymi pytaniami musimy dotrzeć do istoty problemu. Musimy zrozumieć, że mamy dziś zbyt dużo imigrantów, lub przynajmniej zbyt dużo niekontrolowanych imigrantów w naszej zachodniej cywilizacji.

Moje pokolenie nie miało wpływu na to, że nasi powojenni przywódcy czuli winę za kolonializm i obligowali się do przyjmowania masy różnorodnej ludności do naszych krajów. Ale dziś to właśnie my decydujemy o naszym losie i losie przyszłych pokoleń. Możemy zagłosować za nie popełnianiem tych samych błędów. I myślę, że mamy obowiązek naprawić te, które już zostały popełnione.

Tak, to oznacza dokładnie to, co myślisz

patrol

Zabronienie masowej imigracji. Rozbiórka gett i stref „no-go”. Uchylenie przyzwoleń na istnienie prawa Sharia w różnych rejonach. Domaganie się szacunku dla naszych kultur i historii, niezależnie czy jest to Anglia, Europa czy Ameryka.

To oznacza egzekwoanie naszego prawa, bez powodu do obaw o lincz ze strony lewicy, czy mediów – które krzyczą najgłośniej, ale same prawie nigdy nie widują w swoich szeregach twarzy choćby trochę innego koloru…

Niech sobie krzyczą. Niech płaczą i lamentują. Niech oczerniają.

Wolę dostawać takie wirtualne baty i wyzwiska od własnego społeczeństwa, niż być fizycznie atakowanym przez inną kulturę za to, kim jestem i jak żyję. I importować do nas jeszcze więcej takich zachowań.

Sam pochodzę z muzułmańskiej rodziny więc będę używał argumentów lewicy przeciwko jej samej. Nie mogą mnie szykanować za mówienie prawdy, a przynajmniej nie tak samo i mocno, jak białych

Więc odłóżcie swoje pluszowe misie, baloniki, świeczki i facebookowe flagi… I zacznijmy wspólnie domagać się tego, by nasze kraje znów zaczęły być bezpieczne i cywilizowane. A jeśli nie znajdziemy ludzi, którzy będą gotowi spełnić nasze żądania – zajmijmy się tym samodzielnie.

Autorem powyższego artykułu jest Raheem Kassam, dziennikarz, redaktor naczelny serwisu Breitbart.com. Znajdziecie go na Facebooku oraz na Twitterze.

.


Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

12 thoughts on “Skończmy z pluszowymi misiami i łzami – i odzyskajmy w końcu naszą cywilizację!”

  1. Ciekawy jestem dlaczego nikt nie widzi prawdy. Krew Europejczyków, zachodnia cywilizacja, demokracja … Czy zapomnieliście co zrobił ten wspaniały zachód? Iraq Body Count (IBC) podaje takie dane dotyczące samego Iraku:
    – 128 tys. cywili w tym 4 tys. dzieci
    – 29 tys. członków sił bezpieczeństwa Iraku i członków islamskich grup zbrojnych
    Jeśli gość chce pisać o rzekach krwi to tu ma całe morze.
    A to tylko Irak i najniższe dane jakie udało mi sie znaleźć. Wpiszcie w google liczba ofiar walki z terroryzmem.
    Dodajcie do tego Syrię, Afganistan, Libię, dodajcie państwa które do dziś nie mogą otrząsnąć się z kolonializmu. Jak chcecie to możecie też dodać Polskę i liczbę samobójstw z powodów finansowych (bo przecież my też jesteśmy ofiarą kolonializmu państw zachodnich).
    Aaaaa bym zapomniał – to ta wspaniała cywilizacja zachodnia jest najprawdopodobniej winna za efekt cieplarniany, zanieczyszczenie planety itp.
    Nie nie jestem pieprzonym lewakiem, nic nie jest całkowicie białe czy czarne. Jeśli ktoś chce mnie szufladkować – to jestem techno anarchistą.
    Co do imigrantów – trzeba ich przyjmować, trzeba im pomagać – to zwykły humanitaryzm. Jest tylko jedno małe „ALE” – przyjmować kobiety, dzieci i starców.
    Karać jak Europejczyków. Za poważne przestępstwa – deportować.
    A my zamiast bicia piany powinniśmy wpłynąć na rządzących żeby odpieprzyli się od ropy znajdującej się w tych państwach – bo przecież tylko o to chodzi. Będą mieli pokój – sami wrócą do swoich domów – a jak nie to my ich tam wyślemy.
    I jeszcze jedno – a może tak zajęlibyśmy się większym źródłem ofiar? W wypadkach drogowych w Europie ginie około 70 osób dziennie. W prowadzenie samo prowadzących się samochodów, polepszenie infrastruktury kolejowej i można by uratować ponad 20 tysięcy ludzi rocznie.
    Na sam koniec – Divide et impera (dziel i rządź) – to tak na marginesie gdyby Pani nie wiedziała skąd ten cały zgiełk. Podzieli społeczeństwo na lewaków, prawicowców, islamistów i chrześcijan i mogą robić co chcą – a my zajmujemy się stworzonymi przez nich problemami.

    Polubienie

    1. ZGadzam się z tym co mówisz – i też dziwi mnie że nikt tego tematu „walki z terorrem” (czyli „walki o olej”) nie porusza. Mimo wszystko to nie my jako ludzie tylko idioci u władz te wojny toczą, ale po łapach za to dostajemy my. A teraz porządek musimy robić nie tylko na swoim podwórku, ale też i na czyimś podwórku, mimo że to nie y napaskudziliśmy 😦

      Polubione przez 1 osoba

    2. Darel, co rozumiesz pod pojęciem „przyjmować”?
      Dzisiejsze wojny nie toczą się przede wszystkim o surowce. Dziś rozstrzyga się kwestia światowej hegemonii. A jeszcze nigdy nie było tak w historii, żeby upadające mocarstwo zrzekło się swojej wiodącej roli w sposób pokojowy.

      Polubienie

      1. Niestety, ale tu chodzi dokładnie o brak surowców. W latach 70. XX wieku opublikowano tzw. Traktat Rzymski, który – mówiąc w skrócie – przewidział „śmierć głodową” ludzkości przed 2050 rokiem. Jeden z autorów tego traktatu powiedział w 2011 roku, że jest już za późno, by odwrócić ten proces. W zaistniałej sytuacji obecna walka o hegemonię jest aktem rozpaczliwej próby przetrwania poprzez złagodzenie własnego upadku.

        Polubienie

        1. Mój błąd – nie chodziło o Traktat Rzymski, tylko o „Granice wzrostu” wydane przez Klub Rzymski. Skleroza ponoć nie boli.

          Polubienie

          1. Pozwolę sobie się nie zgodzić. Amerykanie nadrukowali ponad 7 razy więcej dolarów, niż wart jest cały majątek na Ziemi. Jeżeli przestaną dominować, to te dolary do nich wrócą, ze wszystkimi konsekwencjami, wiążącymi się z nadmiarem pieniądza na rynku. Dlatego zginął Husajn i Kadafi. Chińczycy zą zbyt mocni, żeby im tak łatwo można było urządzić „operację pokojową”. Teraz jest faza zbierania sojuszników, czyli walka o przychylność Rosji.
            Sprawa surowców jest mniej istotna. Wyrośliśmy z epoki kamienia, z epoki brązu, to i wyrośniemy z epoki tworzyw ropopochodnych. To nawet dla nas zdrowiej. 🙂

            Polubienie

            1. Nie tylko ropa jest surowcem. Zaczyna m.in. brakować złota, które jest używane w mikroprocesorach. Poza tym nawet w Polsce brakuje już pitnej wody, także w Warszawie; do tego powietrze, ziemia… 2,4 km pod powierzchnią pokrywy lodowej w Arktyce znaleziono foliową paczkę po czipsach. Wielka Rafa Koralowa się rozpuszcza przez zakwaszenie wód Pacyfiku. 3/4 wód lądowych Europy nie nadaje się do spożycia. Sahara w ciągu ostatniej dekady powiększyła swą powierzchnię o ok. 20% i przyśpiesza swe rozrastanie. Całe państewka Oceanii znikają pod wodą. Na tej planecie naprawdę robi się ciasno.
              Amerykańskie dolary – 90% pieniędzy nie ma reprezentacji materialnej (monet czy banknotów) ani pokrycia w złocie – istnieją tylko jako bity w bankowych serwerach, a zatem banki rozegrają nimi tak, jak będzie im najwygodniej.
              Wyrosnąć z brązu czy kamienia, owszem możemy, ale z wody i jedzenia nie – do tego potrzeba by transhumanizmu. Sprawy są dużo poważniejsze niż to podają w mediach, nawet tych internetowych zwanych radośnie wolnymi.
              Można się ze mną nie zgadzać. Nawet bym się ucieszył, gdyby się okazało, że się mylę. Ale i tak biblioteki zapłoną pierwsze.

              Polubienie

            2. O surowce nie martię się wcale, bo wystarczy produkować trwalsze, lepsze jakościowo wyroby, żeby starczyły one na kontynuację tej linii rozwoju przez długie dziesiątki lat. A natura zawsze sobie poradzi… najwyżej gatunek ludzki nie przetrwa, ale natura sobie poradzi.
              Problemy ludzie stwarzają sami. Jednym z nich, jest pożądanie władzy. Trwa wojna o dominację nad światem i tym samym o przetrwanie Stanów Zjednoczonych. Czas konfrontacji się zbliża, a Rosja jeszcze nie do końca się zadeklarowała, po której stronie chce się znaleźć.
              Mam cichą nadzieję, iż okaże się, że na otwartą wojnę jest już za późno, bo Chińczycy już dogonili Amerykę w rozwoju i dla USA byłaby ona samobójstwem. Tylko, czy Azjaci nie zechcą tego wykorzystać?

              Na planecie wcale nie robi się za ciasno. To jest chyba hasło wymyślone przez Klub Rzymski? Poza skupiskami ludzi w miastach i dolinach dużych rzek, Ziemia jest prawie bezludna. Sahara, Tajga, Himalaje, Puszcza Amazońska, wnętrze Australii są wolne od ludzi. A to są olbrzymie tereny.

              Polubienie

  2. Jestem pełen podziwu dla pani architekt za udostępnienie tego artykułu.To jest to o co chodzi w Polsce kukizowcom, ale co może zacząć dotykać panią może nie bezpośrednio.Ot taki przykład tolerancji na Malediwach.Decyzją władz zamknięto wszystkie salony masażu i spa gdyż ich działalność jest nie zgodna z nauką islamu, a posiadanie biblii jest karane.

    Polubienie

  3. Wystarczyłoby tylko przestać rozdawać zasiłki i problem migracji sam by się rozwiązał. Zostaliby tylko ci, którzy potrafią zarobić na swoje utrzymanie. Do Polski jakoś się nie garną, chociaż i u nas czekają na nich pieniądze, lecz nie takie, jak w Niemczech.
    Niedawno mogliśmy się dowiedzieć, po co było sprowadzanie do Europy miliona muzułmanów i zamachy. Politycy pytają czy zgodzimy się oddać część swojej wolności w zamian za poczucie bezpieczeństwa? To bardzo podobna sytuacja do 11.09.2001. Kilka tygodni po tym wprowadzono „patriot act”.

    I zgadzam się z autorem: powinniśmy się zbroić – jeśli nie przeciwko najeźdźcom, to na pewno przeciwko „naszym” rządom. Szczególnie mam na myśli Polaków, bo nie jest wykluczone, że będą chcieli nas wysłać na jakąś wojnę, chociaż my nie mamy żadnego interesu, żeby na jakąkolwiek wojnę się załapać.

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s