Wojciech Cejrowski – symbol nieudolnej Polski

Ostatnio Max Kolonko wywołał niezłe skonfundowanie, oburzenie, rozżalenie lub co najmniej zdziwienie w polskim internecie swoją wypowiedzią na temat Cejrowskiego:
Kliknij w obrazek jeśli chcesz zobaczyć oryginalny wpis Maxa Kolonko na Facebooku i komentarze

Polacy z trudem zbierają szczęki z podłogi… „Jak to możliwe?” – zachodzą w głowę. Taki konserwatywny Pan Kolonko i tak krytykuje swojego „kolegę”, który przecież ma podobne poglądy?

I zaczyna się świetny spektakl pod tytułem „dysonans poznawczy”. Przyznam się, że bardzo lubię obserwować to zjawisko u ludzi. Jest to, krótko mówiąc, niezły ubaw. Tu wygląda mniej więcej tak:

Jak to? -> Przecież Cejrowski jest super! -> Bardzo go lubię i szanuję za jego poglądy!-> A Max Kolonko przecież też jest prawicowy…-> Więc dlaczego tak krytykuje Cejrowskiego? Czyżby Cejrowski faktycznie był takim „zerem”?…

Następuje poważna konsternacja… I werdykt:

-> Nie, Pan Kolonko musi być głupi. Zwariował może. Albo jest zazdrosny -> tak, na pewno jest zazdrosny, bo Cejrowski jest w telewizji

Wniosek dla przeciętnego Polaka będzie tylko jeden i to „oczywisty”, ale to przecież tylko jedna z opcji – ta najbardziej wygodna – bo robi z pana Kolonko „wariata„, a ego tegoż Polaka pozostaje nienaruszone (więcej o mechanizmie dysonansu przeczytasz tu).

Druga opcja – ta, którą każdy Polak w dysonansie kategorycznie odrzuca – jest taka, że Cejrowski faktycznie jest pajacem z językiem i opiniami na poziomie „brukowca”. Ale w tej opcji przeciętny Polak, który „lubi” Cejrowskiego wychodzi na… no niezbyt „dobrze” lubienie Cejrowskiego wtedy o nim świadczy…

Więc dlaczego pan Kolonko tak ostro skrytykował Cejrowskiego? Dlatego, że nagle „zwariował”, albo jest chorobliwie zazdrosny?…

Czy może jednak dlatego, że Cejrowski to medialny pajac, „klaun”, który w rzeczywistości nie ma nic wspólnego światopoglądowo z panem Kolonko, ani tym bardziej z wartościami, jakie reprezentuje amerykańska flaga?

Co jest bardziej prawdopodobne? To, że opanowany i niezwykle błyskotliwy dziennikarz Kolonko nagle oszalał, albo wybuchł zazdrością? Czy może jednak to, że zwyczajnie nie wytrzymał, gdy zobaczył Cejrowskiego, którego uważa za pajaca, afiszującego się z amerykańską flagą – symbolem, który dla konserwatywnego obywatela USA, którym Max Kolonko jest, jest „święty” i jak sam mówi – „coś znaczy”?…

Reakcja pana Kolonko jest jak najbardziej na miejscu i nie jest wcale zbyt „emocjonalna”, jeśli potrafimy postawić się na jego miejscu. Żeby było prościej przedstawię to na przykładzie, który każdy Polak zrozumie:

Wyobraź sobie przez chwilę, że jakiś Muzułmanin z brodą – jawny fan ISIS udziela wywiadu w telewizji i opowiada o tym, że należy wprowadzić prawo Szariatu w całej Europie. W tle ma polską flagę i Jezusa na krzyżu…

Jaka byłaby Twoja reakcja na coś takiego? Zapewne co najmniej taka, jak reakcja pana Kolonko na wypowiedzi Cejrowskiego z flagą USA i matką boską w tle… Powiedziałbyś, żeby taki Muzułmanin nie biadolił bzdur, pozując z flagą polski i Jezusem – symbolami, które dla Ciebie coś znaczą

Kim tak naprawdę jest Cejrowski?

Postaram się napisać to najłagodniej, jak się tylko da, bo wiem, że wielu czytelników w mniejszy lub większy sposób z nim sympatyzuje – doświadczy więc tutaj z całą pewnością – nawet jeśli nie chce – dysonansu poznawczego. Taka już nasza ludzka natura (przy okazji macie szansę go u siebie poobserwować).

Od razu zaznaczam, że jest to tylko i wyłącznie moje osobiste zdanie, oparte o moje doświadczenia i moje poglądy na świat.

Pan Cejrowski jest człowiekiem niezwykle sfrustrowanym. Frustracja i niezadowolenie życiowe dosłownie „wylewa się” z niego na każdym kroku. Atakuje innych, nie potrafi uczestniczyć w żadnej dyskusji. Jego celem jest mieć rację, zniszczyć przeciwników, a nie odnaleźć to, co racjonalne – i zbudować dialog z innymi.

Warto zauważyć, że pan Cejrowski ciągle mówi o różnych problemach, o tym, co munie pasuje w Polsce. System, lewica, kobiety, itd. – wszystko i wszyscy są „winni”, tylko nie on sam

Gdyby tylko system był  inny – to pan Cejrowski były wolny i bogaty. Gdyby tylko lewica przyznała się, jaka jest głupia – to pan Cejrowski byłby geniuszem politycznym.

„Gdyby tylko, gdyby tylko”… Gdyby „świat był inny to Cejrowski nie byłby chodzącą życiową porażką, wylewającą swoje frustracje na wszystko i wszystkich dookoła. Desperacko szukającą poklasku i broniącą swojej jedynej słusznej racji.

Cejrowski jest radykałem

I właśnie dlatego tak mu w życiu „nie wychodzi”. Jak wielokrotnie wspominałam – im silniejszy radykalizm danej jednostki – tym większe porażki i frustracje życiowe.

Wspomnę jeszcze o elemencie podróżniczym – bo wiele osób „ceni” pana Cejrowskiego głównie za to. Osobiście nie nazwałabym go podróżnikiem tylko zwykłym turystą. Prawdziwe podróżowanie wymaga bowiem otwartego umysłu i przede wszystkim – obiektywnego spojrzenia na inne kultury i ludzi.

Pan Cejrowski ma bardzo silną potrzebę „poczucia się lepiej” kosztem innych – również w swoich programach nie patrzy na świat z ciekawością i otwartością – tylko poprzez „filtr” swojej radykalności, swojej „racji” – i widzi tylko to, co mu „pasuje” do jego światopoglądu.

Cejrowski prawdziwym podróżnikiem nie jest – jest turystą, który widzi świat bardzo powierzchownie. Jego radykalizm nie pozwala mu otworzyć się na doświadczenia – tym samym blokując całkowicie jakikolwiek rozwój. A – jak już wiecie – ciągły rozwój to podstawa prawdziwego, trwałego szczęścia.

Pan Cejrowski może i zwiedził cały świat – ale niczego się nie nauczył. W żaden sposób nie ewoluował – nie zmienił się, nie rozwinął swojej osobowości. Był i jest radykałemzamkniętym na dyskusje, na dialog, na budowanie. Skupionym na „wojnie” i niszczeniu. Przekonanym, że by on mógł wygrać – inni muszą przegrać

I właśnie dlatego pan Cejrowski jest wiecznie tak sfrustrowany i tak agresywny. Bo nie potrafi zbudować swojego szczęścia. Bo sam zamknął sobie do niego drogę swoim radykalizmem.

Bo zamiast uznać, że popełnił w życiu błędy, że dokonał złych wyborów, że jego podejście „nie działa” i zacząć coś w sobie zmieniać – on woli trwać przy swojej „świętej racji” i za swoje niepowodzenia obwiniać cały świat… Tak „wygodniej”.

I dlatego właśnie Cejrowski reprezentuje wszystko, czym Ameryka nie jest. Wszystko to, czemu „sprzeciwia się” symbol jakim jest amerykańska flaga. I jednocześnie – wszystko to – czym radykalna, patologicznie konserwatywna Polska nadal jest…

Pan Cejrowski jest świetnym symbolem nieudolnej Polski. Polski, która zamiast „wziąć się za siebie” ciągle za swoje niepowodzenia wini innych. Która myśli w kategoriach „gdyby tylko…”.

Cejrowski jest tak bardzo „lubiany” przez Polaków – bo wylewa za nich, publicznie, te wszystkie żale i frustracje. Bo – tak jak Polacy – obwinia świat i wszystkich dookoła – zamiast spojrzeć na samego siebie i dostrzec, gdzie faktycznie leży problem.

Więc jeśli również „lubisz” pana Cejrowskiego – warto bardzo poważnie zastanowić się nad sobą. Czy przypadkiem nie jest on wygodną „odskocznią” od odpowiedzialności za siebie, swoje sukcesy i porażki życiowe? Za swoje własne szczęście?…

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:

 

31 thoughts on “Wojciech Cejrowski – symbol nieudolnej Polski”

  1. ahhh Cejrowski, to jest ciekawy przypadek kliniczny. Zgadzam się ze wszystkimi podanymi argumentami. Ten facet nie jest podróżnikiem ponieważ podróże kształcą, otwierają na świat a ten facet wręcz odrzuca swoim chamstwem, agresją I odpustowym obnoszeniem się ze swoją wiarą (taki podstarzały agresywny dewot – każdy zna takich).
    Cejrowski dawno temu jako WC kowboj był nowoścą ale I wtedy był odrzucającym histerykiem, który jednak zaimponował masom tym, że wrzeszczał swoje racje. Cejrowski skupia przy sobie ludzi, którzy autorytet widzą w tym, że ktoś na nich krzyczy a zwykłe chamstwo nazywają wyrażaniem własnych poglądów. Programów podróżniczych w prowadzonych przez tego człowieka nie oglądam, to już Makłowicz jest dużo ciekawszym prowadzącym, Książki Cejrowskiego oddałem do biblioteki, na szczęście dostałem je I nie musiałem nawet groszem wesprzec tego indywiduum (ciekawie jak się porówna jego”przygody” w miejscach gdzie „nigdy nikt biały nie był” z konkretnymi opisami prawdziwych podróżników, którzy nic nie muszą udowadniac a którzy opisują „dziewicze” miejsca cejrowskiego I dodają informację jak tam po prostu się dostac czy dojechac). Jest jednak coś co mi poprawia humor, na YT czasami oglądam kilka minut jakiegoś programu z TVP gdzie Cejrowski robi za autorytet I jest sprytnie podpuszczany przez cwanego prowadzącego. Przyznam, że nawet 10 minut nie potrafię wtrzymac ale to co Cejrowski opowiada I widok jego coraz bardziej dziadziejącej twarzy to sam miód. Flagę amerykańską będzie trzymał za sobą bo to cały czas jest symbol amerykańskiego raju dla ludzi jego pokolenia oraz tej części Polonii, którą reprezentuje tu pisząca powyżej Anna Boris (ksenofobiczne, przemodlone, zamknięte w sobie polactwo)

    Polubienie

  2. Cenię Twoje artykuły i w większości zgadzam się z Twoimi poglądami, ale ten wpis jakoś mnie zniesmaczył. Bynajmniej nie dlatego, że lubię Pana Cejrowskiego czy nie lubię Kolonko, ponieważ szczerze mówiąc nie przepadam za obojgiem i nie poświęcam im od dawien dawna mojej uwagi… To Twój blog i Twój sposób widzenia rzeczywistości, ale tym razem tutaj też zawiało radykalizmem, powierzchownym ocenianiem i jakimś takim brakiem empatii dla błądzących. Można było pozostawić większy nacisk na zmuszenie czytelników do samodzielnych refleksji. Chociaż w zasadzie zależy co chciałaś osiągnąć- czy zmotywować czytelników do przyjrzenia się sobie samym czy po prostu chciałaś wyrzucić z siebie swoje przemyślenia.
    Pozdrawiam ciepło 🙂

    Polubienie

    1. Chciałam pokazać jak to wygląda „od drugiej strony” – czyli jak wygląda taka osoba jak Cejrowski z perspektywy kogoś, dla kogo sukcesem życiowym jest coś więcej niż same pieniądze i sława. Cejrowski jest świetnym przykładem tego, do czego prowadzi radykalizm i swoistym „lustrem” w którym może się przejrzeć część Polaków.

      Wiem, że takie tematy nie są wygodne – bo uderzają w ludzkie ego, a to bardzo, bardzo boli. Ale „jak nie boli – to nie rośniesz” jak to mówią.

      Polubienie

    2. Hej, podpisuję się obiema rękami pod komentarzem Vanga. Też cenię zdecydowaną większość Twoich artykułów i Twoje podejście do życia, ale po cichu liczę, że ten wpis to taki jednorazowy wybryk i blog nie pójdzie w tę stronę 🙂
      Pozdrawiam:)

      Polubienie

  3. A ja pragne zauwazyc, ze jestes do pana Cejrowskiego bardzo podobna. Ty tez tak jak on bardzo lubisz obwiniac ludzi w kolo, polityke i system za swoje niepowodzenia. Polacy sa zli, slabi, nieudolni, ustroj katastrofalny, podkreslasz to prawie w kazdym swoim tekscie, az do znudzenia.

    Polubienie

    1. Czy możesz mi pokazać proszę przykłady, gdzie za coś „obwiniam ludzi w koło”, itd. – i za jakie konkretnie niepowodzenia? Za jakie moje niepowodzenie obwiniam, kogo konkretnie i w którym artykule? Pytam całkiem serio 😀

      Polubienie

  4. Och jak ja uwielbiam Cejrowskiego, jak słyszę jak pie..i od rzeczy to mi flaki skręca.
    Nie dziwię się, że Pawlikowska od niego uciekła.

    Polubienie

  5. Hm, nie lubię ani jednego ani drugiego, natomiast Ty Kasiu zrobiłaś wiele założeń odklejonych od rzeczywistości. Jest to oczywista manipulacja i zastosowanie nlp zwłaszcza w ilości powtózeń tychże założeń czy też wniosków nielogicznych (sory taka prawda). . Nie ma znaczenia czy on jest sfrustrowany czy nie (faktycznie sprawia takie wrażenie) piszesz „(…) byłby wolny i bogaty” tyle że gość ma całkiem sporo biznesów prężnie prosperujących , plus jednak zjeździł pół świata. Właśnie tu ukazuje się brak mojego dysonansu poznawczego jako że gościa nie lubię za jego buractwo ale zauważam jednocześnie jego dokonania będące w rzeczywistości, mogę ich nie podziwiać nie uznawać wartości ale uznaję fakty.
    Piszesz o Kolonko „opanowany i niezwykle błyskotliwy dziennikarz” od razu polaryzując go z Cejrowskim o którym w innych miejscach pisze on sam że nie jest dziennikarzem a Ty piszesz o jego braku stabilności emocjonalnej. Po pierwsze Kolonko wiele razy wykazał brak opanowania i równy brak błyskotliwości, po drugie pisząc w tak biało czarny sposób będąc influencerem manipulujesz , podsuwasz gotowe wnioski bez zadania sobie trudu finezji ukrycia tego. Szkoda

    Polubienie

    1. Posiadanie pieniędzy to jeszcze nie bogactwo i wolność. Czy Kim Kardashian jest bogata? Czy jest wolna? A może rodzina królewska UK? 🙂 Jak zawsze powtarzam – prawdziwe bogactwo jest w głowie, nie na koncie. Prawdziwe bogactwo to nasze doświadczenia i to jak bardzo się rozwinęliśmy – to, jak dobrze potrafimy sprostać rzeczywistości i się w niej odnaleźć i budować szczęście. Pan Cejrowski pod tym względem jest człowiekiem niezwykle biednym.

      Oczywiście to jest moje spojrzenie – i zaznaczyłam to bardzo wyraźnie w tekście. Ty masz pełne prawo uważać odwrotnie, że do bogactwa i wolności wystarczą pieniądze.

      Zakładasz błędnie, że ja „lubię” pana Kolonko. Prawda jest taka, że oboje są dla mnie osobami neutralnymi – nie interesują mnie. Kolonkę obserwowałam przez chwilę, gdy wszyscy mieli „szał” na jego programy.

      Kolonko pije – i to świadczy o jego problemach. Ale mimo wszystko nie wyrzyguje tych problemów na zewnątrz, w 90% czasu jest opanowany i błyskotliwy, do tego bardzo silnie zaznacza co jest faktem, a co jego opinią. To dość ważne w dziennikarstwie, choć mało kto o tym już dziś pamięta. Pan Cejrowski przejawia same problemy i związane z nimi frustracje, wylewając je na zewnątrz i myśląc błędnie, że to „coś zmieni”. Fakt, czy ktoś jest dziennikarzem czy nie nie ma tu znaczenia – chodzi o odbiór i efekt działań. Kolonko w ciągu jakiś 2 lat przyczynił się bardzo potężnie do zbudowania „dumy” narodowej w Polsce. Cejrowski w ciągu całego życia nie przyczynił się do niczego. Nie osiągnął swoimi opiniami absolutnie nic.

      Podsumowując – na moim blogu nie ma manipulacji. Natomiast jeżeli gdzieś ją widzisz – to bardzo polecam Ci artykuł o tzw. „projekcji” – jest bowiem obserwacja i jest projekcja. I dopóki nie poznasz tego mechanizmu i nie zauważysz jak wpływa na Twoje życie – nie będziesz w stanie bardziej obiektywnie spojrzeć na rzeczywistość i ludzi – i lepiej przewidywać ich zachowania.

      Polubienie

      1. Przecież u Kolonko panuje populizm dla jego własnych odbiorców. Nie wiem jak kiedyś, ale na pewno teraz nie jest rzetelny, dlatego też z błyskotliwością polemizowałbym. Określenia, których używasz przypisał bym raczej John’owi Oliver’owi przykładowo.

        Polubienie

        1. Pięknie na Twoim przykładzie widać to co się dzieje, gdy nie jesteśmy świadomi psychologii liberalizmu i konserwatyzmu oraz samego libertarianizmu.
          Po czym rozpoznać, że jesteś radykałem? Po tym, że nie widzisz „centrum”, nie widzisz libertarianizmu, widzisz tylko lewo i prawo. Każdy, kto nie myśli jak Ty (czyli jak John Oliver) – jest „populistą” itd. Z Trumpem jest podobnie – nie rozumieją go tylko radykałowie (po obu stronach), wybrało go centrum i libertarianie.

          Max jest po stronie konserwatywnej, ale jest przy tym libertarianinem. Nie śledzę go zbytnio, więc może było więcej „wybryków” ale póki co zauważyłam tylko jedną jego wypowiedź gdzie jego konserwatywizm „wtargnął” i przesłonił mu logikę, poza tym jego wypowiedzi są bardzo libertariańskie. Nie oznacza to, że jest jakimś wzorem, z tego co obserwuję ma poważne problemy. Ale widać te problemy nie wpływają na jakość jego przekazu (nawet pijany gada sensownie :D). To, co u Max’a bardzo mi się podoba to oddzielanie OPINII od faktów – zwykle najpierw „na zimno” podaje fakty, potem dopiero swoją opinię na ten temat, zaczynając od „MOJA OPINIA jest taka:”. Ilu dziennikarzy dziś może poszczycić się podobnym honorowym zachowaniem? Ja znam niewielu. Większość chyba nie rozumie idei dziennikarstwa w ogóle.

          John Oliver nie jest dziennikarzem, jest komikiem i „influencerem”. Newsow’ą szafiarką. Jego programy mają bawić, a nie informować. I bawią, są dobrze skrojone. Nie ma jednak co szukać w nich jakości informacji. Ktoś, kogo celem jest rozbawić, zdenerwować, itd – słowem – poruszać ludzkie emocje – nie jest dziennikarzem. Celem dziennikarza jest przekazać informacje w możliwie najmniej emocjonujący sposób – pozostawić ocenę ich widzowi.

          Polubienie

  6. Chciałam dorzucić jeszcze jedno zdanie – WC przed kilku laty zrezygnował z obywatelstwa polskiego i obecnie jest obywatelem Ekwadoru. Dlatego uważam, że nie powinien wypowiadać się na tematy polskie – jego nowa ojczyzna ma zapewne wiele ciekawych problemów i programów telewizyjnych, w których można „zabłysnąć”

    Polubienie

    1. To jest też ciekawe – kiedyś o tym słyszałam. Mój komentarz był taki: pan Cejrowski zawsze tak zachwala wolność i katolicyzm różnych krajów, jak właśnie np. Ekwador. Dlaczego więc się tam po prostu nie przeprowadzi? Skoro według niego te kraje są „lepsze” – to co nadal robi w Polsce? Przecież logicznym rozwiązaniem jest mieszkać tam, gdzie się jest szczęśliwym i gdzie inni są posobni do nas. Dużo prostsze to rozwiązanie, niż tracić czas i energię na próbę zmiany własnego kraju – zajmie to dekady, jeśli nie stulecia.

      Tak się składa, że te kraje, jak Ekwador, są nie tylko wolne i katolickie, ale też… bardzo biedne.
      Jaki z tego wniosek?

      Polubienie

  7. Aby byc szczesliwym nie potrzeba tlumow wkolo siebie. Te tlumy sa meczace. Sadze ze pan Cejrowski jest indywidualista, ma takie poglady a nie inne, nie probuje przypodobac sie sluchaczom, nie jest poprawny politycznie, uzywa jezyka potocznego, ktorym posluguja sie zwykli ludzie, nie wciska ludziom kitu tylko mowi jak jest. Nie wyglada na czlowieka sfrustrowanego ani nieszczesliwego, przeciwnie, jest zadowolony z zycia, z zycia w Ameryce gdzie ludzie czuja sie dobrze, stad ta flaga w tle.Posiada on obywatelstwo amerykanskie I posiadlosc w Texasie. Jest wiec I Amerykaninem I Polakiem reprezentujacym poglady wiekszosci Polonii. Jest tez czlowiekiem wierzacym , nie wstydacym sie tego pokazywac, dlatego jest Matka Boska. Namawia ateistow do wiary tak samo jak ateisci namawiaja do nie wiary. Taka opinie o panu Cejrowskim przedstawiona w powyzszym artykule stworzyla osoba , ktora jest wlasnie bardzo sfrustrowana, ktorej nie ulozylo sie zycie. Pan Cejrowski jest duza konkurencja dla pana Kolonki nic nie ujmujac temu drugiemu Jest interesujacym czlowiekiem I lubie sluchac jego opinii co nie znaczy, ze musze sie z nim zgadzac ale w wiekszosci tak jest.

    Polubienie

    1. Bycie Amerykaninem to prezentowanie pewnych wartości, a nie przynależność obywatelska. Pan Cejrowski nim nie jest. Czy gdyby Cejrowski był faktycznie zadowolony z życia i nie sfrustrowany – to czy zachowywał by się w tak agresywny i prostacki sposób? Według mnie tak nie zachowuje się osoba szczęśliwa, tylko osoba z silnymi problemami – tu akurat typowymi dla radykała.

      Polubienie

    2. Normalni ateisci nie namawiaja do niewiary, oni po prostu nie wierza. Dlaczego mamy kogokolwiek namawiac do nie wiary? Jedyne do czego namawiamy to do nie mieszania prawa z religia a to juz calkowicie cos innego Cejerowski nie namawia do wiary, on wysmiewa ateistow traktuje ich bez szacunku, nie probuje zrozumiec innych pogladow. Prawdziwy katolik/ chrzescijanin nie ma potrzeby obrazy innych, aby poczuc sie lepiej. Przeczytaj artykul jeszcze raz bo swietnie opisuje co jest nie tak z WC.
      Fruatracja i agresja z jego strony sa wrecz namacalne. Ogladalas jakiekolwiek dyskuje z tym czlowiekiem? Ja mnostwo i jedyne argumenty z jego strony to „bo tak”. Zero proby nawiania dialogu. Tylko wrogosc.

      Polubienie

  8. Nigdy nie potrafiłam zrozumieć tych, którzy popierają, wielbią, wysłuchują pana Cejrowskiego. Mam dokładnie takie samo zdanie jak Ty. Nie lubiłam go za całokształt. Nie zagłębiałam się w jego wywiady i wypowiedzi. Takie mam zasady, że jak kogoś nie lubię to go unikam, a nie katuję się oglądając go w tv, tylko po to by później bluzgać go na każdym kroku. Ale Ty ubrałaś moje mysli w tekst. Dobry tekst. Dziękuję. I podpisuję się pod tym obiema rękami.

    Polubienie

    1. Masz super zasady! Ja zawsze mam potrzebe, aby blizej przyjezec sie danej osobie, ktora wywoluje we mnie negatywne uczucia. Zeby po prostu zrozumiec sedno problemu i przypadkiem nie ocenic nie wlasciwie, ale widze ze to zdrowe nie jest.

      Polubienie

      1. Jest zdrowe. Niewygodne – ale zdrowe. Ja robię dokładnie tak samo – jeśli coś „szarpie” mój komfortowy światopogląd to zerkam dokładniej, czy przypadkiem nie popełniam błędów myślowych. Czasem tak, czasem nie. Tak czy owak – to nie szkodzi, tylko powoduje czasem niewygodne negatywne uczucia.

        Ale na tym właśnie polega rozwój. Jak to mówią: „Jak boli to rośnie” 😉

        Polubienie

          1. oj tak… ja tak miałam z Anną Lewandowską, nic mi nie zrobiła, ale odrzucała mnie jej osoba za każdym razem kiedy ja widziałam. postanowiłam przyjrzeć jej sie bliżej, żeby zrozumieć czy to moje mylne wrażenie czy zwykła zazdrość itp. poprzyglądałam się parę tygodni i stwierdziłam że jednak to było uzasadnione, teraz staram sie unikać tej pani w mediach i jest ok 🙂

            Polubienie

            1. Nie do końca zostałam zrozumiana. To nie jest tak, że kogoś nie lubię ‚dla zasady’, albo ‚bo mam takie widzimisię’. Nigdy nie przyklejam metek bezpodstawnie. Napisałam, że nie lubię za całokształt, a to co innego. Z założenia jestem nastawiona do nowopoznanych ludzi otwarcie i neutralnie, dopiero po kilku spotkaniach czy wysłuchaniu wypowiedzi danej osoby wyrabiam sobie na jej temat zdanie. I takie zdanie wyrobiłam sobie również na temat pana Cejrowskiego. Dopiero idąc dalej, posiadając to zdanie, takie, a nie inne, nie katuję się, nie ogladam go co wieczór w tv i nie utwierdzam się w przekonaniu, że moje zdanie jest słuszne, tym samym nie wchodze na fora, nie wypisuję jaki to pan Cejrowski jest ograniczony, jakie mam ku temu podstawy i jaka jestem bystra, że to tego doszłam. Unikam go, tak jak unikam pozostałych osób, których nie lubię. I rzeczywiście jest jest to zdrowe, a ja jestem szczęśliwa. Szkoda mi czasu i życia na poświęcanie go osobom, które nic pozytywnego do niego nie wnoszą.

              Kiedyś przeczytałam dość prosto przekazany opis tego typu zachowania. Syn pyta ojca:
              – tato, na czym polega nietolerancja?
              – synu, jeśli nie tolerujesz laktozy, to po prostu nie pijesz mleka, a nie biegasz po mieście i krzyczysz „je…ć krowy”.

              Tak więc nie toleruję i nie piję 🙂

              Polubienie

  9. Pamietam jedna dyskusje tego Pana na temat religijny, gdzie nie chcial on podac argumentow na slusznosc swojej tezy, jedyne co zrobil to stwierdzil ze ateisci sa glupi i trzeba ich upominac i to jest zadanie dobrego katolika. Argument na poziomie przedszkolaka „bo tak”. Po tym wywiadzie calkowicie stracilam do niego szacunek. Nie chodzilo tutaj o roznice w pogladach, ale o to zaciecie ze mozesz byc ze mna albo przeciwko mnie oraz „jedyna sluszna racje”. Ogladalam go z moja przyjaciolka, ktora jest bardzo wierzaca. Po wszystkim stwierdziala ze osoby jak Pan Cejerowski robia katolikom zly PR i reprezentuja wszystko czego ta religia nie popiera ( zamkniecie, nienawisc, ocenianie innych). Wniosek jaki mi wyciagnelam na temat problemow pomiedzy ludzmi o roznych pogladach to zalozenie jakie obieraja ci ludzie na temat oponentow, mianowicie osoba z innymi pogladami automatycznie uwaza nas za gorszych i glupszych. W realu wiekszosc ludzi wcale nie ma ochoty sie klocic i ma naprawde sporo zrozumienia dla naszej odmiennosci i innych pogladow, dopoki nie probujemy w prostacki sposob wysmiac ich przeciwstawnych pogladow. Ludzie jak Pan Cejerowski ucza ludzi obrazu zlego katolika, ktore chce reformowac niewierzacych oraz traktuje ich jako gorszych przez sam fakt odmiennosci.

    Polubienie

  10. Mam podobne zdanie na temat Pana Cejerowskiego. Ogladajac jego wypowiedzi czuje dziwny niepokoj ze cos z tym czlowiekiem jest nie tak, jest w nim zbyt duzo agresji. Kiedy w jednym z wywiadow mowil o pieknej wartosci jaka jest wolnosc widzialam falszywosc. Zastanawialam sie z kad tyle jadu podczas mowienia o wolnosci i jak wolnosciowiec moze byc az tak ograniczony w mysleniu ( zero jedynkowy system kategoryzowania ludzi), dlaczego on zawsze stara sie wtracic ludzi w kategorie, a nastepnie wykazac ze ludzie z przeciwstawnych kategori nie moga zyc w zgodzie ( geje/ hetero/ ateisci/ katolicy… Etc). Nigdy nie widzialam powodu dla ktorego katolik nie moze przyjaznic sie z ateista ( przyklad moja najlepsza przyjaciolka i ja). Doszlam do wniosku ze jego pojecie o wolnosci jest wypaczone bo dla niego wolnosc to transformacja spoleczenstwa w takie, ktore dzieli jego poglady tylko i wylacznie.

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s