Najlepsze książki

Co chwilę pojawiają się w Waszych wiadomościach prośby o podanie literatury, którą polecam. Oto książki, których tytuły i autorzy z jakichś powodów utkwiły mi w pamięci. Będę tu dodawać również inne tytuły, jeśli jakieś sobie jeszcze przypomnę.

Od razu zaznaczam, że praktycznie wszystkie książki, które mogę, czytam w oryginalnej wersji. Toteż tytuły tu podane będą oryginalne. Polskich wersji musicie szukać na własną rękę i jest spore prawdopodobieństwo, że niektóre nie istnieją. Dlatego właśnie języki obce są jedną z najbardziej przydatnych umiejętności w dzisiejszej „erze informacji”. 

Wspomnę też, że w swojej młodości przeczytałam zaledwie tylko kilka książek. Nie czytałam prawie żadnej książki z kanonu lektur szkolnych. Kompletnie „nie trawię” tzw. powieści, itp. – uważam je za stratę czasu, bo nic nie wnoszą do życia (nazywam to „pustą rozrywką”). Wyjątek stanowią tylko książki, która poza historią przedstawiają też jakieś spojrzenie na świat, życie, ludzi, itd.

Literaturą zainteresowałam się na dobre dopiero w czasach studiów, gdy odkryłam książki o tematyce psychologicznej. Od tamtej pory „chłonę” nawet po kilka książek (w tym audiobooki) tygodniowo.

Nie jestem więc żadnym ekspertem w kwestii literatury, ale ponieważ ciągle prosicie – pojawia się ten wpis. Będzie mi również niezmiernie miło, jeśli w komentarzach podzielicie się swoimi „faworytami”. 

Lista książek

(kolejność zupełnie przypadkowa)

  • Aldous Huxley „Brave New World” – książka, która pozwala zrozumieć różne mechanizmy społeczne i daje ciekawą perspektywę na ludzkie problemy. Nieważne, jak komfortowo będziemy żyć – problemy i bieda są „w głowie, nie w portfelu”. Książka, która na pewno bardzo spodoba się fanom „Atlasu Chmur”, ostatnio przytaczanego przez wielu w komentarzach do artykułu o najciekawszych filmach wszechczasów. Jedna z książek, którą czytałam w szkole, zamiast lektur obowiązkowych.

  • George Orwell „1984” – przeczytana przeze mnie zamiast obowiązkowego w szkole „Folworku zwierzęcego”. Dużo wartościowsza, z fenomenalnym, wstrząsającym „Endem”.

  • Philip Zimbardo „The Lucifer Effect” – bardzo „ciężka” i gruba książka, dr. Zimbardo nie ma niestety zdolności porywania czytelnika. Pisze bardzo „naukowo” i szczegółowo – mówiąc prosto – książka jest nudna jak flaki z olejem. Ale mimo to warto do niej zajrzeć, gdyż jest swego rodzaju „biblią” mrocznej strony ludzkiej psychiki. Tematyka, która pozwala zrozumieć systemy totalitarne, zło, dobro, a także bardzo trudne prawdy życiowe – np. to, że każdy z nas jest w stanie zabić nawet swoich najbliższych. Jeśli teraz kręcisz głową w niedowierzaniu – to zdecydowanie powinieneś sięgnąć po ten tytuł. Osobom, którym się spodoba polecam jeszcze inny świetny tytuł tego autora – „The Time Paradox”.
  • Kartezjusz – i jego filozofie dotyczące świata i rzeczywistości. Kolejna z moich „lektur” w czasach szkoły – bardzo lubiłam podczytywać wszelkich filozofów. Nie znam żadnych konkretnych tytułów, o Kartezjuszu i jego pomysłach czytałam w internecie. Poszukiwania pozostawiam zainteresowanym. Kartezjusz rozważał nad rzeczywistością i naszym jej odbieraniem, stworzył teorię „Matriksa” już w tamtych czasach. Według mnie bardzo wartościowa lektura.
  • Oscar Wilde „Dorian Grey” – Książka, którą przeczytałam tylko dlatego, że ma fenomenalny wstęp, będący rozważaniami nt. sztuki. Teoria Oscara Wilde na tyle pokrywała się z moim własnym spojrzeniem na to zagadnienie, że postanowiłam przeczytać całość. I było warto. Jedna z najlepiej napisanych książek na świecie, silnie poruszająca temat psychiki ludzkiej i swoiste rozprawienie się ze źle pojmowaną przez większość estetyką i sztuką.
  • Robert Hare „Without Conscience” – „biblia” i kopalnia wiedzy na temat socjopatii/psychopatii/narcyzmu. Mimo, że pisana przez psychologa i opisująca głównie jego doświadczenia z psychopatią wśród więźniów – bardzo łatwa i przyjemna. Kolejna książka, obok prac dr. Zimbardo, pozwalająca zrozumieć zagadnienie „zła” wśród ludzi. Polecam również inne tytuły tego autora, szczególnie „Snakes in Suits” traktujące o psychopatii w biznesie.
  • Martha Stuart „Sociopath Next Door” – niezwykle „łatwa” w czytaniu książka, można rzec, że jest „lżejszą” formą tej poprzedniej. Temat psychopatii/socjopatii/narcyzmu został tu jednak przedstawiony jako kontrast do „sumienia”. Warto przeczytać tę książkę dla samego zakończenia, które tłumaczy jeden z najważniejszych aspektów szczęścia.
  • Robert Kiyosaki „Rich Dad, Poor Dad” – książka bardzo popularna i nie bez powodu. Choć prosta, niezwykle prawdziwa. Napisana tak przystępnie, że zrozumieją ją nawet małe dzieci. Same informacje, schematy, psychologia – zero moralizowania czy „gdybania” – Kiyosaki przedstawia świat finansów i inwestycji z perspektywy libertarianina – obiektywnie, niestandardowo i co ważne – silnie motywująco. Polecam każdemu, z zaznaczeniem, że to nie jest książka o tym JAK inwestować – to książka o tym JAK UCZYĆ SIĘ inwestować. To gigantyczna różnica.
  • Walter Isaac „Steve Jobs” – biografia jednego z największych wizjonerów w historii ludzkości. Bez „słodzenia”, opisana „na zimno”, niezwykle ciekawa. Warto przeczytać, nawet jeśli nie interesujemy się firmą Apple czy światem technologii, ponieważ z tej książki dowiemy się więcej o psychologii, perswazji i libertarianizmie niż z niejednej lektury „na temat”.
  • Nietzsche „Tako rzecze Zaraustra” – kolejny filozof, którego „podczytywałam” w szkole zamiast uważać na lekcjach. Bardzo trudna tematyka. Nietzsche to człowiek „ciężki” i jednocześnie fenomenalne „lustro”, w którym możemy się przejrzeć. Jego filozofie i prace były oceniane już chyba w każdy możliwy sposób. I jako „instrukcje”, i jako „ślepy zaułek”, i jako „cynizm”, i wiele wiele innych. Właściwie chyba ile ludzi – tyle interpretacji jego najpopularniejszego dzieła „Tako rzecze Zaratustra”. Ponieważ studiowałam tego filozofa bardzo długo – w mojej ocenie jego prace są formą „badania” społeczności – i napisał je właśnie z takim zamiarem, by każdy, wyrażając opinię, pokazał swoją „prawdziwą twarz”. Nietzsche był bowiem nadzwyczajnie rozwiniętym, niezwykle empatycznym libertarianinem. Warto, podczas lektury, pamiętać o tym, że „Übermensch” nie istnieje. Jest tylko tym, czym MY go w naszej głowie zrobimy.
  • Sokrates i Platon – pierwsze tematy literackie na lekcjach, które mnie zainteresowały. Do tego stopnia, że czytałam potem wszystko, co wpadło mi w ręce, mimo, że niekiedy forma jest co najmniej „nieprzystępna”. Idee Sokratesa i Platona są podstawami naszej kultury i warto je rozumieć. Pojęcie „demokracji”, tak kultywowane dziś, przez większość ludzi w ogóle nie jest rozumiane. Demokracja starożytnej Grecji nijak się ma do naszej „nowoczesnej”. Filozofie Sokratesa i Platona są czymś, co każdy wolny człowiek znać po prostu musi. Bez tego „ani rusz” dalej. Po prostu – warto „wiedzieć, że nic nie wiemy”
  • Tim Ferris „The 4-hour Workweek” – choć tylko część tej książki będzie wartościowa dla Polaków (szczególnie mieszkających w Polsce) – warto sięgnąć po ten niezwykle motywujący i ciekawy tytuł. Tim to człowiek, który osiągnął wolność i niezwykły sukces życiowy, mimo, że właściwie wszystko było „przeciwko niemu”. Swoją podróż opisuje w bardzo przyjemny dla oka i ucha sposób. Porusza też tematy, o których inni tego typu ludzie nigdy nie mówią – np. o tym dlaczego wolność finansowa dla większości kończy się szybką depresją, a nie szczęściem. Lektura szczególnie wartościowa dla osób, które myślą o wyrwaniu się z „wyścigu szczurów”.
  • Jonathan Haidt „The Happiness Hypothesis” oraz „The Righteous Mind” – wygląda na to, że najlepszego autora zostawiłam na koniec :D. Jonathan Haidt jest drugim, żyjącym, najbardziej cenionym przeze mnie człowiekiem na świecie. Choć jego książki nie są łatwe i przyjemne w czytaniu – są dość naukowe, to jedyne takie dzieła. Haidt na pewno zapisze się w kartach historii obok takich nazwisk jak Freud i Orwell, to profesor, który tworzy współczesną psychologię. Bardzo silnie związany z nurtem tzw. „psychologii pozytywnej” oraz z tematyką moralności. Pierwszy tytuł – „The Hapiness Hypothesis” nazywany jest „biblią współczesnej psychologii”. Porusza kwestię poszukiwania szczęścia w najróżniejszych kulturach i mówi o najpopularniejszych mechanizmach psychologicznych, „sterujących” naszym podejściem do siebie, świata i ludzi. Druga – „The Righteous Mind” – opisuje budowę społeczeństwa, stronę konserwatywną i progresywną (wizjonerską), tłumaczy dlaczego ludzie ciągle ze sobą „walczą” i sugeruje jak konstruktywnie podejść do relacji. Jedna z najciekawszych i najbardziej wartościowych książek jakie czytałam.
I tym akcentem zamkniemy ową listę. Jak wspominałam na początku – jest to tylko malutka część literatury, jaką do tej pory „pochłonęłam” i jak sami widzicie – w 90% składa się z książek typowo psychologicznych. Listę mam nadzieję uzupełniać o nowe i stare tytuły, jeśli sobie jeszcze jakieś przypomnę.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE” oraz z e-booka:


15 thoughts on “Najlepsze książki”

  1. Kasia nie zgodzę sie z tym, ze powieści nic nie wnoszą do życia i ze to strata czasu. Wspomniałaś, ze w czasach szkolnych przeczytałaś kilka ksiazek i myśle, ze wlasnie z tych ksiazek dwie trafiły na Twoja listę- co oznacza, ze w gruncie rzeczy, niektóre powieści trafiły do Ciebie. I przysięgam Ci, ze tego typu ksiazek jest cała masa, tez nie lubię tracić czasu, Wiec wiem o czym mowię. Ostatnio przeczytany przeze mnie Germinal- gorąco oczywiście Ci polecam. Metaforyczna walka górników z bieda, jako obraz zmian społecznych. Byłam mocno ta książka wstrząśnięta. Kolejna pozycja nędznicy- w tej powieści mamy do czynienia z całym wachlarzem ludzkich zachowań – podobnie jak w Procesie Kafki- jednostka kontra ustrój- niesprawiedliwość. Duzo by wymieniać, traktowanie tych tytułów jako tania rozrywkę jest po prostu bardzo krzywdzące. Niektóre powieści były zalążkiem zmian ustrojowych, opisywały nastroje społeczne. Zgodzę sie natomiast z tym, ze np. Kryminały sa czysta rozrywka- zabiciem czasu- a dla mnie nawet pewnego rodzaju zabawa w zgaduj zgadula na czas, zanim dobrne do ostatniej strony. Ale to juz preferencje osobiste. Jestem mocno ciekawa, która z przeczytanych przez Ciebie powieści skłoniła Cię do traktowania tego rodzaju literatury jako strata czasu.

    Polubienie

    1. To jest subiektywna ocena. Oceniam powieści jako fikcję i jako rozrywkę, jak muzyka, itp.
      W tym sensie jest to puste. Nie rozwija. Co nie oznacza, że nie ma dobrej muzyki czy dobrych powieści – ale jest to tylko tym – rozrywką.
      Od dawna nie czytam powieści, po prostu nie mam ochoty, preferuję historię w różnych ocenach, finanse i oczywiście psychologię. Takie książki uważam za wartościowe i wydaję na nie fortunę co miesiąc.

      Polubienie

  2. To może ja od siebie dodam kilka „obowiązkowych” pozycji.
    Henry David Thoreau – Walden
    Psychologia Tłumu – Schopenhauer
    Meandry Ewolucji – Marcina Ryszkiewicza
    No i dodałbym Władcę Pierścieni Tolkiena bo w młodości chyba ta „powieść” wywarła na mnie największy wpływ i kształtowała moją osobowość. Wartości i przesłanie które ze sobą niesie są niezwykłe.

    Polubienie

  3. Ferriss to niezły cwaniak, warto przyjrzeć się jego life-hackingowi i maniupulacjom 😉
    Kyiosaki – dorobił się na mówieniu ludziom o tym jak się dorobił 🙂

    Polubienie

      1. Tak, tutaj opieram się na opinii innych, jeżeli chodzi o Ferrissa, jego byłego fana, który kompletnie zmienił zdanie wraz z upływem czasu i zwiększoną ilością danych.

        Co do Kiyosaki’ego, możesz rozwinąć? 🙂

        Polubienie

  4. Nie zgadzam się, że powieści są bezwartościowe. Ja zaczytywalem się w fantastic i dalej to robię. Rozbudowało to moją wyobraźnie do tego stopnia, że wszystko jest możliwe. Dzięki temu robię to, co robię. A Pacyfik czeka 🙂

    Polubienie

  5. W kontekście filozofów mógłbym polecić twórczość Thoreau i Locke’a.
    Empiryzm i transcendentalizm jako odpowiedź na mnogość punktów widzenia, a „Walden” tego pierwszego to dla mnie fundament „ŻYCIA POD PALMAMI” ; )

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s