Tiny Houses – czyli ich mości „ruchomości”

Słyszeliście już o „Tiny Houses”? Moda na mikroskopijne, mobilne domy podbija obecnie USA i Kanadę. Poza oczywistymi oszczędnościami na wielkości takiej inwestycji ludzie dodatkowo unikają też płacenia w ten sposób podatków od nieruchomości – Tiny House to oficjalnie przyczepa.

W USA powstają już nawet całe „osiedla” mikroskopijnych domków, a rynek wynajmu tychże, czasem zaskakująco interesujących „ruchomości” kwitnie. Ceny? Nawet 100 dolarów za noc i więcej.

Na czym polega fenomen Tiny Houses? Na pewno ma w tym swój udział szerząca się ostatnio mocno moda na bardziej minimalistyczne podejście do życia.

Ale – w mojej ocenie – te „ruchomości” robią furorę ze względu na swoją indywidualność i niepowtarzalność, a także niesamowicie przemyślany „dizajn”. Tony Houses po prostu są – jak sami ich mieszkańcy przyznają – bardzo praktyczne.

Wielu właścicieli takich” ruchomości” robi kariery blogowo-YouTubowe. Powstają też firmy specjalizujące się w budowie nawet luksusowych, droższych Tiny House. Ten rynek jest odpowiedzią na swoistą lukę, która istnieje już od bardzo dawna.

Gdy byłam jeszcze bardzo młoda i zanim nawet zaczęłam architektoniczne studia – przewidywałam, że niebawem nasza architektura stanie się „mobilna”, ruchoma. Dziwiło mnie wtedy, że nikt tak do niej nie podchodzi. Technologię i możliwości by ją stworzyć mamy od bardzo dawna. Ale jak często wspominam – same zasoby nie wystarczą, gdy brakuje wyobraźni.

Dziś Tiny Houses zachwycają swoją oryginalnością, pięknem, pomysłowością na wykorzystanie mikroskopijnej przestrzeni. Ale także swoimi osiągnięciami – roczny koszt utrzymania i ogrzania przeciętnej „ruchomości” to tylko kilkaset dolarów. Dla porównania utrzymanie przeciętnego zwykłego domu to kilka tysięcy.

Jeśli jeszcze nie widzieliście żadnego Tiny House’a – krótką demonstrację obejrzycie poniżej. Jak się na to zapatrujecie? Wyobrażacie sobie życie w takim domu?

Ja osobiście śledzę ten temat od dawna i coraz bardziej podoba mi się pomysł stworzenia kiedyś własnego „ruchomego” domu, dostosowanego idealnie do mnie.

Podczas mojej najnowszej podróży po USA zamierzam też wynająć taki domek na kilka nocy i poczuć magię „wielkiego życia w małym domu”.

Dołącz do naszej facebookowej grupy „Życie Pod Palmami” by śledzić bloga oraz poznać się i porozmawiać ze mną i z innymi czytelnikami.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

9 thoughts on “Tiny Houses – czyli ich mości „ruchomości””

  1. Fajny pomysł, widziałam kilka programów na ten temat, ale zastanawia mnie jedno. Niby wolność, dom dostosowany do potrzeb, ale z drugiej strony ciężko mi sobie wyobrazić jak można żyć na tak małej przestrzeni. Mieszkałam kilka lat w kawalerce i osobiście czułam brak przestrzeni do życia… i nie chodzi o to ze mam dużo przedmiotów, ubrań etc, bo nie mam. Zastanawiam się czy na tak małym metrażu można urządzić ergonomiczne wnętrze, dostosowane skala do człowieka?

    Polubienie

  2. Cześć, osobiście nie podoba mi się tego typu rozwiązanie. Znam kilka przypadków w Polsce, koło jednego jeżdżę co rok będąc nad morzem. Wolę osobiście kampery- domy ze strych ciężarówek. Osobiście znam gościa który kupiła Ikarusa za grosze, a po remoncie, mieszka w nim na stałe.

    Polubienie

  3. Strasznie mi się podoba koncepcja takich domów, dużo możliwości, a jak mało sprzątania 🙂 od prawie roku w Polsce dostępny jest kanał HGTV, między programami o ogrodach i remontach domów jest tam też fajny magazyn „Szaleństwo minidomów”, pokazywane są tam właśnie takie cudeńka w naprawdę różnej formie.
    Można prosić o więcej postów na temat domów lub wnętrz? Może coś o funkcjonalności danych pomieszczeń z perspektywy architekta? 🙂 pamiętam taki fajny artykuł o kuchni frankfurckiej.
    A może coś o feng shui? Jakie podejście ma Catherine Sophie do feng shui? 🙂 ostatnio trafiłam na książkę Karen Kingston, specjalistki od właśnie FS, co prawda książka traktuje bardziej o wpływie bałaganu na życie oraz o sposobach jak się go pozbyć (włączając w to pamiątki, kwestie sentymentów itp.), ale o FS też jest sporo, włączając w to kwestię siatki bagua. Z jednej strony każdy wie, że w bałaganie żyje się źle, więc to oczywista oczywistość i może nie powinno się z porządków robić takiego wielkiego halo, ale z drugiej być może coś w tym jest, że po generalnych porządkach, rozliczeniu się z przeszłością ta energia wokół nas naprawdę się oczyszcza. Może to faktyczne działanie, a może efekt placebo 🙂
    Pozdrawiam serdecznie

    Polubienie

  4. Ja marzę o takim od jakiegoś roku jak pierwszy raz zobaczyłam podobny. A marzenia -> plany ->cele ->realizacja! więc to mam nadzieję kwestia czasu aż w takim zaplanowanym idealnie dla mnie zamieszkam 🙂 Na ten moment wydaje mi się to rozwiązaniem prawie idealnym: mały dom, mały koszt ale zrobiony w odpowiednim standardzie, mało sprzątania, mało zachodu, wolność… rozmarzyłam się, dziękuję za przypomnienie o tym marzeniu 🙂

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s