Pewność siebie – jak ja zbudować?


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

8 myśli w temacie “Pewność siebie – jak ja zbudować?”

  1. Z tymi określeniami „geniusz vs. debil” to jest jeszcze tak, że dla mnie są naładowane emocjami, bo sama wkładam w nie emocje – i to bardzo silne :). Skrajnie pozytywne bądź skrajnie negatywne. Dlatego napisałam tak, jak napisałam.
    Mnie złapać taką równowagę, bezwarunkową akceptację pomaga myślenie o sobie właśnie w oderwaniu od takich skrajnie wartościujących (bo dla mnie są wartościujące) określeń. Myślenie o sobie jako o człowieku z prawdopodobnie takim samym rozkładem cech wartościowych/pozytywnych, jak i cech wadliwych/ułomności jak u innych ludzi. Nie czuję się ani wybitną jednostką, ani jednostką beznadziejną. Innych ludzi też staram się w ten sposób nie mierzyć (choć nie zawsze mi się to udaje).
    Z mojego doświadczenia wynika, że to właśnie ludzie, którzy uzależniają pewność siebie/swoją wartość od czynników zewnętrznych, mają większą skłonność do wydawania takich skrajnych ocen – albo w jedną, albo w drugą stronę. Dlatego określenia „debil/geniusz” kojarzą mi się z takim brakiem równowagi, i bezwarunkowej samoakceptacji. Ale to są tylko moje skojarzenia :).

    Polubienie

    1. Słuszne obserwacje. Też mam podobne. Ja po prostu w ogóle nie wartościuje. Dla mnie słowo „debil” jest tylko śmieszne, śmiesznie brzmi. Uwielbiam mówić „jestem debilem!” „ale ze mnie debil” i nie traktuję tego jako ubliżanie sobie, tylko śmianie się z siebie samej. Bo co chwilę coś robię „debilnego” i przez chwilę „jestem debilem” 😀
      Tak samo słowo „geniusz” czy jakiekolwiek inne to tylko słowo. Oczywiście że mamy emocje i słowa są dla nas emocjonalne mniej lub bardziej, i cały pic polega na tym, by te emocje były nam pomocne, a nie nami sterowały i przeszkadzały nam w życiu.

      Ta bezwarunkowa pewność siebie, którą tak pięknie określiłaś wymaga zrozumienia „dualnej” natury świata i nie moralizowania „białego” i „czarnego”. Wszystko może być pozytywne lub negatywne, zależy jak na to spojrzymy. Przykładowo moje lenistwo, które często podaję za przykład – większość ludzi to wartościuje jako cechę negatywną. A ja jako pozytywną. Bo lenistwo sprawia, że pracuję efektywniej, lepiej. Jestem leniwa, a nie pracowita z natury. Lenistwo motywuje mnie, by pracować jak najefektywniej, a więc najmniej. I to ma pozytywne efekty w moim życiu. Przykładowo dziś zrobiłam projekt do końca, by mieć jutro wolne. Mogłam pracować jeszcze cały dzień jutro i tak zrobiłaby osoba pracowita. Ale nie ja, ja jestem leniem i ja robię szybko, skutecznie, efektywnie, a potem zasiadam w hamaku 😀

      Wszystko jest płynne, każdą definicję można zobaczyć z innej strony.

      Podam jeszcze jeden przykład: Burka i nasze stroje. Dla osoby z radykalnego Islamu kobieta ubrana w „polskie” ciuchy jest ubrana jak „szmata” czy jak tam to nazwać. Z kolei dla osoby z Polski kobieta w burce jest ubrana jak niewolnica. Z naszej perspektywy to jednak my jesteśmy „normalne” i „kulturalne”, a burkowe muzułmanki są niewolnicami kultury/religii.
      Ale popatrzmy na to z perspektywy jakiejś murzynki z plemienia Afrykańskiego, w którym standardem są odkryte biusty. Kobiety nie noszą nic na górze. Z naszej perspektywy znów – może ktoś nazwie je „szmatami” gdyby połaziły ulicą polskiego miasta – bo jak to tak można z biustem odkrytym paradować!” 😀 A z kolei z ich perspektywy one popatrzą na Polki i pomyślą: „jakie biedne zniewolone kobiety ze zniewolonymi biustami! Jak przykro, że kultura zmusza je by zakrywały swoje ciało” – popatrzą na nas tak jak my na muzułmanki.

      Wszystko jest płynne, zależy od perspektywy.

      Polubienie

      1. To, o czym piszesz wynika przede wszystkim z różnic kulturowych. I tak – z perspektywy naszego kręgu kulturowego, kobiety w świecie islamskim są zniewolone. Z perspektywy kultury skandynawskiej to Polki będą zniewolone.
        Z tym lenistwem to mnie zaskoczyłaś, może dlatego, że w Polsce wciąż panuje kult pracy ponad siły. Ktoś, kto tylko pracuje, nie ma czasu nawet się wyspać, jest odbierany bardzo pozytywnie, jako ktoś bardzo dzielny, kto sobie radzi na przekór przeciwnościom losu, itp. Z mojej perspektywy przede wszystkim jest na najlepszej drodze do zrujnowania sobie zdrowia.
        Z tymi określeniami to oczywiście nie jest tak, że reaguję na nie tylko negatywnie. Też potrafię śmiać się z siebie, używając przy tym określeń, które w innym kontekście byłyby obraźliwe. Nie lubię tylko, gdy ktoś w sposób autorytarny używa ich, oceniając inne osoby.
        Swoją drogą, zauważyłam, że takie podsumowania są dla nich ważne. Porządkują im obraz świata. Z kolei, kiedy ktoś sprzeciwi się, kiedy nazwie się go „idiotą” czy odrzuci kłopotliwy dla niego komplement, to ta druga osoba ma z tym problem. Jakby nie chce pogodzić się z tym, że ktoś po prostu może mieć odmienny obraz swojej osoby. Wówczas chce się ją „przeprogramować”; myśli się, że jej sposób myślenia jest „niepoprawny”.
        Ja już doszłam do punktu, że jeżeli nie zgadzam się z tym, co się kieruje na mój temat w moją stronę, to nie znaczy, że są mną jest coś nie tak, że to ja mam się zmienić. Widocznie mój mózg/psychika z jakiegoś powodu słusznie robi, że to odrzuca.

        Polubienie

        1. I to jest bardzo dobre podejście według mnie. Zrozumienie, że opinia to opinia, a nie fakt.
          A pewność siebie polega na tym że to co sami o sobie myślimy ma dla nas większą wartość niż to co myślą o nas inni. Ale ciekawie się dyskutuje z Tobą!

          Polubienie

  2. Ok, obejrzane video. Muszę przyznać, że rozjaśniło mi w głowie.
    To prawda, że większość ludzi przejawia taką sztuczną, czy według mojej terminologii, warunkową pewność siebie, uzależnioną od czynników zewnętrznych. Z drugiej strony, nie jest łatwo przestawić się na inny tok myślenia, skoro byliśmy uczeni jej przez lata. Ale widzę teraz, że warto. Dzięki!

    Polubienie

    1. „Warunkowa pewność siebie” – podoba mi się to!!! Dobrze ujęte, dużo lepsze niż „sztuczna”. Kradnę tą terminologię jeśli nie masz nic przeciwko 😀

      I zobacz, może jesteś geniuszem wymyślania trafnej terminologii 😉

      Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s