Dopasowujesz się do świata, czy odnajdujesz swojego miejsce?

Autorem poniższego tekstu jest , współtwórca „Find Your Why”:

Niedawno usłyszałem rozmowę dwóch matek, które dobrze znam. Jedna z nich opisywała sytuację swojej 10-letniej córki w szkole i to, jak mała sobie tam radzi: poznaje przyjaciół i uczy się budować relacje z innymi, które będą jej potrzebne, by budować związki gdy dorośnie.

Jedna wypowiedź owej matki bardzo przykuła moją uwagę: „Mam nadzieję, że moja córka się tam wpasuje”. To mnie zastanowiło. Jest bowiem gigantyczna różnica pomiędzy „dopasowaniem się”, a „odnalezieniem swojego miejsca”…

Odnalezienie swojego miejsca jest jednoznaczne z odnalezieniem „siebie”

Jesteśmy zwierzętami stadnymi, możemy przetrwać tylko wtedy, gdy ze sobą współpracujemy i pozostajemy w grupie. Szukanie swojego miejsca „w stadzie” jest naszym naturalnym odruchem. Tak silnym, że opieramy na tym naszą tożsamość i nierzadko – naszą wartość.

Człowiek czuje bardzo silny związek ze swoim bezpośrednim środowiskiem – może nim być dzielnica, w której mieszkamy, miasto, kraj, grupa znajomych, miejsca, w których spędzamy czas – jako ludzie dążymy do przynależności. Dlatego odmowy, czy odtrącenia i brak akceptacji innych tak bardzo bolą i powodują u ludzi taki niepokój i lęk.

Odrzucenie społeczne dla wielu kończy się samotnością i depresją, bo przynależność do grupy to jedna z naszych podstawowych potrzeb. Odtrącenie to dla naszej psychiki dosłownie jak głód dla naszego żołądka – nie możemy z nim dobrze funkcjonować. I właśnie dlatego ludzie w desperacji lub nieświadomości tak często wybierają:

Dopasowywanie się, czyli „sztuczną przynależność”

Dopasowywanie się do miejsca to coś zupełnie innego niż odnalezienie swojego miejsca. Dopasowanie wymaga od nas bowiem przynajmniej częściowego zamaskowania tego, kim naprawdę jesteśmy i udawania, że pasujemy do danej grupy czy miejsca, tak by inni nas zaakceptowali, kochali, albo – nierzadko – w ogóle szanowali.

Bardzo łatwo zauważyć to dopasowywanie się w szkołach, szczególnie w gimnazjum i szkole średniej. Tworzą się małe grupki z różnymi cechami: „kujony”, „szpanerzy”, „wegetarianie”, „palacze”, „sportowcy”, „hipisi”, itd.

Bardzo dobrze pamiętam, jak próbowałem dopasować się do tych ostatnich. Kupowałem odpowiednie akcesoria, nosiłem glany, koszulkę ze znakiem pokoju, słuchałem odpowiedniej muzyki, paliłem nawet kadzidełka w domu, mimo, że nikt tego nie widział…

Patrząc na mnie z zewnątrz można było odnieść wrażenie, że świetnie pasowałem do hipisów. Ale ja w głębi ducha wiedziałem, że jestem w tym wszystkim sztuczny do bólu. Że kopiuję swoje życie od innych, a nie tworzę je samemu…

Niezależnie od tego jak bardzo starałem się przekonać innych i samego siebie – wiedziałem dobrze, że udaję, by wpasować się do tego środowiska. Moje życie było jednym wielkim kłamstwem. Czułem, przynależność, ale nie czułem, że odnajduję swoje miejsce i prawdziwego siebie. Zamiast tracić energię na dopasowywanie się do miejsca dużo lepiej jest wykorzystać ją na

Szukanie miejsca, które pasuje do nas

Problem nie kończy się na szkole, tylko rozrasta jeszcze bardziej gdy idziemy na studia i potem – szukamy pracy. Ile razy ludzie udają mądrzejszych niż są w swoich biurach? Ilu z Was boi się zapytać o coś lub poprosić o pomoc, bo nie chcecie być uznani za „debili”? Ilu z Was zachowuje się poważnie gdy w Waszej obecności jest szef i zaczyna żartować z innymi pracownikami, gdy owy szef opuści biuro?…

Ile razy powtarzałeś w pracy coś, w co nie wierzyłeś, co nie było „twoje” tylko po to, by uzyskać uznanie i akceptację kolegów z biura? I ile razy bałeś się zaproponować jakieś rozwiązanie, podać jakiś pomysł, który wychodził poza ramy?…

Dopasowywanie się obdziera Cię z autentyczności i narzuca na Ciebie niewygodne i ciężkie kajdany, które ograniczają Twoją wolność. Odnalezienie swojego miejsca i swojego środowiska dosłownie dodaje Ci skrzydeł i pozwala wykorzystać 100% Twojego potencjału.

Dopasowywanie się wymaga sztuczności i nie pozwala nigdy rozwinąć bezwarunkowej pewności siebie. Odnalezienie swojego miejsca sprawia, że nie tylko możesz „być sobą” – czujesz też wsparcie, które pozwala Ci wierzyć, że możesz stać się kim tylko zechcesz i osiągnąć wielkie sukcesy.

Dopasowywanie się zabiera Ci całą energię życiową i po jakimś czasie również chęć do życia i zmian. Dopasowywanie buduje mentalne więzienie. Odnalezienie swojego miejsca dodaje Ci energii, sprawia, że chcesz żyć, działać i ciągle się rozwijać.

Dopasowywanie się tworzy kruche i puste relacje.  Odnalezienie swojego miejsca pozwala na szczerość, która buduje zaufanie i najtrwalsze związki pełne miłości

Jak wygląda Twoja codzienność? Czy otaczasz się ludźmi, którzy są autentyczni, wspierają Cię i pozwalają Ci osiągać sukcesy? Czy czujesz się rozumiany przez innych? Czy odnalazłeś swoje miejsce lub przynajmniej aktywnie go szukasz?
Czy może zbudowałeś dla siebie mentalne więzienie, z którego coraz trudniej się wychylić?…

O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

2 myśli w temacie “Dopasowujesz się do świata, czy odnajdujesz swojego miejsce?”

  1. Moim zdaniem tekst jest nazbyt jednostronny, demonizując zjawisko dopasowywania się na rzecz odnajdowania swojego miejsca w świecie.
    Umiejętność dopasowania się jest ludziom niezbędnie potrzebna, żeby móc poprawnie funkcjonować w grupie w szkole w pracy, w różnych sytuacjach towarzyskich. Przecież kiedy przebywa się w jakiejś grupie ludzi, to trzeba znać pisane bądź niepisane reguły zachowania, które w niej obowiązują. Np. na plażę nie założysz garnituru, tak samo jak nie pójdziesz na rozmowę o pracę w kostiumie plażowym.
    Szukać swojego miejsca można wtedy, kiedy się pozna siebie, a to może zająć wiele lat życia. Nie dowiesz się np. jaki typu ludzi lubisz, jak z nimi nie spędzisz trochę czasu w różnych okolicznościach, przy różnych okazjach w których trzeba się zachować zgodnie z przyjętymi normami społecznymi. Dopiero jak już określisz czego potrzebujesz, to możesz rozpocząć poszukiwania.
    Przynajmniej ja tak rozumiem zjawisko „dopasowywania się”.

    Polubienie

    1. Można tak robić. Można – bardzo ważne słowo. Tekst pokazuje, że jest inna droga. Którą wybierzesz to Twoja indywidualna sprawa. Pamiętaj tylko, że to Ty, nie nikt inny będzie płacił konsekwencje Twojego wyboru. Jaki by nie był. O tym jest ten tekst, jest neutralny, według mnie.

      Ja często powtarzam, że dopóki nie odnajdziemy siebie (a to można zrobić tylko kultywując samotność) – nie odnajdziemy też swojego otoczenia. Bo najpierw trzeba – wg mnie – wyjść i pokazać kim jesteśmy naprawdę, co myślimy, czego chcemy – aby w ogóle ktokolwiek mógł na to odpowiedzieć. Ten blog jest dobrym przykładem – ja jestem autentyczna i dzięki temu mam tak specyficznych, również otwartych i świetnym czytelników. Gdybym udawała tu kogoś kim nie jestem sprawa wyglądałaby dużo inaczej – jak na innych blogach – pełno hejtu. U mnie praktycznie zjawisko hejtu nie występuje, to daje mocno do myślenia.

      Podsumowując – nie odnajdziemy siebie definiując siebie przez grupy. Swoje prawdziwe ja trzeba poznać dając mu szansę do popisu i pokazania kim jest. Wiele osób decyduje się na samotne podróże i jest to dla nich przełomowe w życiu – nie bez powodu. Takie coś to idealny przepis na zrozumienie kim faktycznie jesteśmy, dokąd zmierzamy i czego nam faktycznie potrzeba.

      Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s