Jak być silną kobietą? O Kim Kardashian (tak, tej Kim!)

Wielokrotnie dokonywałam na tym blogu „internetowego samobójstwa” mówiąc o rzeczach niezwykle kontrowersyjnych, nietypowych, niewygodnych dla wielu. Zawsze pojawiały się głosy, że „to mój koniec”, itp. Również zawsze – przy takich tematach przybywa mi kilkaset czytelników w ciągu zaledwie 2 dni. Toteż mam dla Was kolejną „bombę” – gotowi? 😀

O Kim Kardashian słyszałam zawsze tylko od innych. Nigdy nie interesowało mnie specjalnie życie celebrytów. Przez dłuższy czas wiedziałam o niej w zasadzie tylko tyle: jest nieziemsko piękna (jak na mój gust), potrafi się jeszcze piękniej umalować, nie wstydzi się swojego ciała i robi z niego użytek i jest żoną Kanye’go West’a. I to tyle.

Od niedawna wiem również to, że Kim jest jedną z najsilniejszych i – przynajmniej w jednym rejonie życia – najinteligentniejszych kobiet na świecie. Tak, dobrze przeczytałeś! Mózg na ścianie? 🙂 Nie przejmuj się, mój też bywał wiele razy przy takich odkryciach. Ale na tym właśnie rozwój polega, że potrafimy na wszystko spojrzeć inaczej niż większość. Więc zacznij powoli owy metaforycznie eksplodowany mózg zbierać, a ja Ci wytłumaczę dlaczego myślę to, co myślę o Kim.

Co najbardziej blokuje dziś kobiety?

O ile nie możemy mówić za cały świat, o tyle możemy odpowiadać za świat zachodni – i nie włączam w to Polski, bo tam sprawa ma się nieco inaczej. Ale na „zachodnim zachodzie” 😀 kobiety mają się całkiem doskonale. Nie tylko uzyskały pełnię równości z mężczyznami – obecnie mają masę przywilei (wbrew temu, co niektóre krzyczą), a nawet takie rzeczy jak aborcje na życzenie.

Niemniej jednak, pomimo tych wszystkich praw i przywilei – wywalczonych nota bene przez mężczyzn, a nie same kobiety – babki dalej bywają niezwykle nieszczęśliwe i szukają sobie problemów w życiu. Nic dziwnego – taka jest natura ludzka, że gdy nam za wygodnie – będziemy sobie szukać dookoła i nawet wyobrażać różne „przeszkody” życiowe. Człowiek potrzebuje czegoś dokonywać, coś pokonywać, by czuć się szczęśliwie.

I – paradoksalnie – największym wrogiem i problemem kobiet są dziś… one same. Dlaczego? Bo walczą same ze sobą, ze swoją naturą. Nie chodzi mi broń Boże o to, że powinny wrócić do kuchni i niańczenia dzieci – chodzi mi o to, że zapędziły się tak bardzo, że zaczynają „kuchnię i dzieci” szykanować.  Dziś, na „zachodnim zachodzie” możesz być albo z feministkami, albo przeciwko nim. Nie możesz już być mamą i kucharką, szczęśliwą niepracującą żoną i jednocześnie „feministką”, czyli kobietą sukcesu.

Co sprowadza nas do Kim Kardashian, która pokazuje dobitnie, że jednak się da. Bo jest i mamą i żoną i kobietą sukcesu. Tak, wiem co powiesz – że to „żaden sukces” zrobić karierę na swojej „dupie”. Ale jeśli bacznie czytasz mojego bloga – wiesz, że sukces nie ma obiektywnej definicji – sukces to kwestia indywidualna.

Sukces to uczucie, wiara w siebie, zadowolenie z życia – a nie aprobata świata. Takiej zresztą nie da się zdobyć, to fizycznie niemożliwe – ludzie zbyt są zbyt różnorodni, by wszystkich uszczęśliwić tym co robimy.

Kim zainteresowałam się dopiero niedawno, gdy zaczęła publicznie bronić prawa do własnych poglądów swojego męża. Zdziwiłam się niezmiernie, gdy u znajomych na „tłiterze” pojawiły się jej „tłity”. „Kobieta słynąca głównie z ‚pokazywania dupy’ pisze takie mądre rzeczy” – pomyślałam sobie wtedy, doznając sporego dysonansu poznawczego. Ale wiedząc jaką potęgę skrywa druga strona tego dysonansu – zaczęłam się dokopywać do informacji o Kim.

I jeszcze większe było moje zdziwienie, gdy odkryłam, że ta „laska” wcale głupia nie jest – wręcz przeciwnie – jest cholernie inteligentna. Nawet „pokazywać dupę” potrafi inteligentnie. Robi użytek ze swojego całkiem interesującego ciała. Kim nie jest modelką dzisiejszych kanonów – niska, krągła, balansująca na granicy bycia nazwaną „grubaską” – ale no do cholery – ona się tym w ogóle nie przejmuje!

I to jest właśnie to, o czym tak często mówię na blogu – ta bezwarunkowa, niezależna od świata zewnętrznego pewność siebie. Kim ją posiada. I dlatego odniosła tak wielki sukces. W erze kultu anorektycznej szczupłości zrobiła swoją krągłą dupą karierę większą niż wszystkie chude modelki razem wzięte! I to nie jest przypadek.

Zawsze się zastanawiałam, czemu tyle słyszymy o „Kardashiance”. Dziś już wiem – ona jest tak pewna siebie i tak oryginalna, że zaraża tym innych. Jasne, że cała masa osób śledzi ją i jej otoczenie tylko ze względu na wygląd. Ale daję sobie rękę uciąć, że nie tyczy się to większości. Bo wygląd to za mało. Miliony ludzi na całym świecie wyglądają lepiej niż Kim. Ale jednak to ona zbudowała sobie wierną rzeszę fanów, czyniąc z siebie jedną z najbardziej wpływowych kobiet w historii.

Jeśli pozbierałeś już mózg to na pewno w tej chwili Ci się on gotuje – jak można mówić pozytywnie o jakiejś „dupo-pokazywajce”??!!! Jeśli tak o tym myślisz to zadaj sobie jedno bardzo ważne pytanie – czy Twoja opinia o Kim to faktycznie Twoja opinia? Czy może – tak jak u mnie do niedawna – była to po prostu kopia opinii gazet i innych ludzi, powtarzających hasła z owych gazet?…

I szczególnie, jeśli jesteś kobietą – zadaj sobie to cholernie ważne pytanie:

Co Cię faktycznie wkurza w ‚pokazywaniu dupy’?

Szczególnie gdy ta dupa jest całkiem zgrabna? Czy Twoje limity dozwolonej publicznie seksualności muszą być limitami innych?

I czy faktycznie wkurza Cie ta goła czy półgoła dupa innych – czy może, w głębi, w środku, wkurza Cię to, że Ty nie potrafisz być tak wolna i zadowolona ze swojego ciała jak one?

Z moich obserwacji przez ‚filtr psychologii’ wynika, że Kim po prostu jest zakochana w swoim (niekonicznie naturalnym, ale to bez znaczenia) ciele. To może wielu mocno zaboleć. Bo nie chodzi tu wcale o „jakość” naszych dup. Nie chodzi o samo ciało. Chodzi o naszą relację z nami samymi. O to jak traktujemy siebie.

I niestety – pomimo dekad emancypacji większość kobiet do dziś nie wyszło ze swojego własnego ‚mentalnego więzienia’. Szanują kliniki aborcyjne (nie jestem przeciwko aborcji, drogie „feministki”), ale nie szanują swojego własnego ciała. Patrzą na te tematy „czarno-biało”.

Lubię obserwować Francuzki, a jeszcze bardziej Karaibki. Te to mają zdrowe podejście do swojego ciała. Francuzki w ogóle są bardzo pewne siebie – często dominujące nad mężczyznami. Ale wiecie dlaczego? Dlatego, że one doceniają i rozumieją swoją kobiecość. Nie kryją jej – obnoszą się z nią! I wykorzystują tę swoją kobiecość – seksualność (czy mówiąc prosto zgrabną dupę :D) – by kontrolować mężczyzn. I nie widzą w tym nic złego. A na plaży zawsze znajdziesz co najmniej 30% Francuzek bez stanika. I bez żadnego wstydu z tym związanego…

Z Karaibkami jest jeszcze lepiej (lub gorzej, zależnie jak na to patrzysz) – te to już w ogóle są demony seksu. Patrząc przez pryzmat naszej kultury można by je nazwać pewnym niezbyt ładnym określeniem, które jednak tu pominę. Jak się zachowują Karaibki? Ano tak jak Rihanna, jeśli kiedykolwiek widzieliście Rihannę. Albo nawet jeszcze „gorzej”…

I o ile odnoszę wrażenie, że często jest to już za daleko posunięte i działa na ich szkodę (ale to tylko moje podejście i moja percepcja!) – o tyle ta francuska wolność kobiet bardzo mi odpowiada. Lubię Francuzki i uważam, że kobiety – szczególnie Polki – mogą się od nich bardzo dużo nauczyć.

Podobnie jak od samej Kim Kardashian. Bo to jest prawdziwa silna kobieta na miarę naszych czasów. Łamiąca stereotypy. Robiąca swoje i nie zwracająca większej uwagi na to, co sugeruje jej świat. Mająca swoje zasady. Kobieta, która osiągnęła coś, co większości wydawało się dotąd niemożliwe – jest czułą matką aż kilku dzieciaków i jednocześnie nadal niezwykle piękną i seksowną „bestią”, za którą oglądają się nie tylko mężczyźni (zapewniam Was, że również ci, którzy się do tego publicznie nie przyznają), ale przede wszystkim – kobiety.

Ponieważ moje „przepowiednie” tak bardzo Was bawią i piszecie mi w wiadomościach, że chcecie ich więcej – skuszę się o kolejną, o której już zresztą wcześniej wspominałam. Jeśli dotarłeś do tego miejsca w artykule to gratulacje – radzisz sobie z dysonansem (albo już dostrzegłeś geniusz Kim!). Ale teraz mam dla Ciebie prawdziwą „bombę”:

Gdy Kanye West zostanie prezydentem, Kim Kardashian będzie Pierwszą Damą…

I znowu „mózg na ścianie” 😀 Znowu trzeba się pozbierać… Zauważ, że używam tu słowa „gdy”, a nie „jeśli”. Ci, którzy czytają bloga od dawna i śledzą moje „wideła” zrozumieją dlaczego…

I takie osoby jak Kim są nam dziś potrzebne. Przynajmniej na „zachodnim zachodnie”. Bo kobiety tak się zapędziły w tym komforcie i wygodzie, że zamiast rozwijać się i pracować na swój sukces i osiągać go – one zaczęły iść drogą „niszczenia” mężczyzn.

Jeśli żyjesz w Polsce to możesz tego jeszcze nie dostrzegać i może Ci się to wydawać absurdalne, ponieważ w Polsce sytuacja jest odwrotna – mamy przerost męskiej energii, niedobór żeńskiej. Na zachodnim zachodzie jest dziś odwrotnie – gigantyczny przerost żeńskiej energii spowodował, że młodzi mężczyźni mają straszny, psychologiczny problem w tej kulturze. I to nie jest problem tylko mężczyzn – to również problem nieszczęśliwych kobiet. Które, jak wspominałam na początku – same stworzyły sobie problemy do zwalczania. Ale taka natura ludzka…

Więc drogie Panie, jeśli chcecie prawdziwego szczęścia i satysfakcji z życia – nie idźcie drogą owych nowoczesnych „feministek”. To droga wiodąca donikąd. Idźcie drogą Kim – i nie chodzi mi tu wcale o ‚pokazywanie dupy’. Choć jeśli oczywiście macie ładną dupę, to ja nie mam nic przeciwko, żeby ją pokazywać. A jak ktoś ma, to niech nie patrzy 😀 Przecież nikt nikogo nie zmusza.

Idźcie drogą, którą i ja poszłam – drogą rozwoju. Budujcie swoją pewność siebie. To może, ale nie musi być „pokazywanie dupy”. Po prostu – „róbcie swoje” i nie patrzcie na to, co mówią inni. Nie dążcie do patologii zwanej „uszczęśliwię wszystkich”. To fizycznie niemożliwe. Zawsze pojawią się krytykanci. Tak jak w przypadku Kim. Sukces i efekty ludzi, którzy coś robią, którzy działają jest bardzo ciężki do przełknięcia dla tych, którzy „siedzą na dupie” i myślą, że w końcu coś im z nieba spadnie.

O tym artykule myśląłam od jakiegoś czasu. Ale dziś jest idealny na niego dzień. Kim Kardashian właśnie spotkała się z Donaldem Trump’em by… przedyktować reformę więziennictwa w USA. Tak, ta Kim, która „pokazuje dupę” omawia reformy w Stanach Zjednoczonych z tym Donaldem, który żartował o łapaniu kobiet za pewną część ciała…

Żyjemy w naprawdę ciekawych czasach. Można patrzeć na nie jak na czasy gdy dwóch „głupich celebrytów – grzeszników” decyduje o losie narodu. Ja jednak wolę patrzeć na to inaczej – na czasy, w których niezależnie od tego ile błędów w życiu popełniłeś, od tego jakie głupoty wygadywałeś czy ile „dupy” pokazałeś w przeszłości – możesz się zmienić. Możesz się rozwinąć. Czasy, w których nasza przeszłość przestaje być ciężarem…

Bo – jak to napisał niezwykle trafnie jeden z czytelników w którymś komentarzu: „Ludzie są zje…ni. Wiem, bo sam byłem. Ale rozwój osobisty wszystko zmienia”…

Jak Wy, drogie Rodaczki, zapatrujecie się na działania Kim? Widzicie w niej kobietę sukcesu i wolności? I przede wszystkim – kogo widzicie w sobie?

Prawdopodobnie spodoba Ci się mój eBook „Jak odnaleźć swój raj”, bo interesuje Cię inteligencja emocjonalna.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

36 myśli w temacie “Jak być silną kobietą? O Kim Kardashian (tak, tej Kim!)”

  1. Kim jak Kim, ale jej mąż pan West to jest ciekawy typuś. Z jednej strony ćpuńskie wybryki, z drugiej jakieś gadki o iluminatach i systemie…
    Kim, może i jest super inteligentna i dzięki temu zrobiła karierę, jednak konsekwencje moralne dla osób, któere próbują ją naśladować mogą być/są smutne. Bo jednak Kim zaczynała chyba od scen łóżkowych?

    Polubienie

    1. I to jest wolny wybór każdego człowieka. To czy coś jest moralne czy nie to osobista sprawa każdego. Dodajmy, że nie byłoby fenomenu Kim, gdyby… ludzie nie chcieli oglądać jej nago…
      Więc z moralnością to się można zakopać w takim temacie.
      Wykorzystała, co miała. To, że nam się ten wybór nie podoba czy nie idziemy tą drogą nie oznacza, że inni nie mogą 😀

      Polubienie

  2. Ja osobiście uwielbiam Kim, chyba od zawsze. Tez uważam, ze jest piękna, chyba jest dla mnie najpiękniejsza kobieta na świecie. Moja uwagę w jej osobie przykuwa chyba duży talent aktorski, jej reality show to zgrabnie realizowane od lat przedstawienie. Kim doskonale potrafi tez manipulować mediami, to ona decyduje kiedy i w jakich okolicznościach maja sie nią interesować. Zręcznie oddzieliła zycie rodzinne od biznesowego. Swoją dobra passę przerobiła na kilka innych dochodowych biznesów- aplikacje, gry, kosmetyki a niedawno perfumy. Perfekcjonistka- od lat w zasadzie wyznacza trendy. Ola plex? Kto by o tym słyszał gdyby nie Kim? Konturowanie twarzy? A moze wampirzy lifting czy spanxy? Do tego prawie zawsze na oficjalnych wyjściach ma pokerowa twarz. Kim kardashian to fenomen.

    Polubienie

  3. A wg mnie podstawa pewnosci siebie u kobiet jest uroda. Kim jest bardzo atrakcyjna fizycznie (piekna fotogeniczna twarz, spore piersi, duza pupa, ideal faceta – figura klepsydry) i przy tym umie to wykorzystac do realizacji swoich celow zyciowych. Nie mam nic przeciwko.

    Pokaz mi jednak nieatrakcyjna fizycznie kobiete (brzydka twarz, zero biustu i pupy), która jest pewna siebie jak Kim i osiagnela podobny medialny sukces.

    Polubienie

      1. Obejrzyj prosze teledysk Bang Bang, gdzie tu widzisz brzydka kobiete bez biustu i pupy? nawet jesli jako nastolatka byla mniej atrakcyjna, to swoj sukces medialny po czesci zawdziecza zmianie w wygladzie fizycznym (operacje plastyczne) po to, by upodobnic sie do panujacego kanonu piekna. To chyba lezy w naturze czlowieka, ze lubi ladne, a nie brzydkie, nawet niemowlaki preferuja ladne twarze i na odwrot matki preferuja ladne niemowlaki poswiecajac im wiecej uwagi i milosci. Dalej uwazam, ze atrakcyjnosc fizyczna to podstawa pewnosci siebie u kobiety, punkt wyjscia do dalszych osiagniec.

        Polubienie

    1. Meryl Streep? Barbra Streisand? Lena dunham? Dominika Gwit? Whoopi Goldberg? Melissa mccarthy? Amy schumer? Madonna? Sarah jessica parter? Wszystkie z nich uchodzą za „piękne inaczej” nie przeszkodziło im to jednak w zrobieniu zawrotnej kariery, conajmniej 3 panie z mojej listy sa laureatkami Oskara i innych nagród filmowych, kilka innych napisało książki, bądź od kilku lat jest na topie. Wyglad nie ma zbyt wiele wspólnego z sukcesem. Jeżeli chodzi o Kim, bo piszesz, ze ma przecież idealna figurę klepsydrę itd. to przypomnę Ci tylko ze Kim pojawiła sie dokładnie w tym momencie kiedy za najpiękniejsze uchodziły aniołki victorias secret, w Hollywood panowała dziwna moda na anoreksję, nagle na salonach pojawiła sie ona – kim. Przysadzista, z ogromna pupa, wielkimi biodrami. To ona zmieniła trend. U chirurgów plastycznych zaczęły sie operacje powiększania pupy, kobiety na siłowniach zaczęły z zapałem ćwiczyć pośladki. Nadmierna chudość stała sie niemodna i nie fit. Ostatnio spotkałam sie wręcz z hejtem na szczupłe dziewczyny, sa wyzywane od kościotrupów. Natomiast wrócę jeszcze do brzydkich pań. 90% youtuberek jest zwyczajnie brzydka. Niektóre z nich sa otyłe. Mimo to żyją z YouTube, założyły własne firmy, rozwijają sie. Uważam ze bycie piękna nie zawsze daje szczęście. Piękności często sa traktowane w przedmiotowy i seksistowski sposób, ich uroda odwraca uwagę od intelektu i jeżeli nie sa sprytne często nie osiągają w życiu wiele.

      Polubienie

  4. Mieszkam w dzielnicy z Londynu zdominowanej przez Karaibczykow (tak z 80%). To o czym ty mowisz na temat Karaibek jest czysta prawda – one naprawde maja niesamowita pewnosc siebie w pokazywaniu ciala. I nie ma to znaczenia, ze polowa ma duza nadwage i swoim dupskiem zajmuje pol chodnika. Dla nich ‚mam chec zalozyc ulubiona sukienke’ = zakladam ulubiona sukienke. ‚Nie lubie swoich wlosow’ = zakladam peruke i mam wlosy takie jakie chce. One sie w niczym nie organiczaja.

    Czesto slysze od innych osob: „Jak ty mozesz tam mieszkac?”, albo jeszcze lepiej „Te baby sa nienormalne!”. A mi tu wlasnie zycie odpowiada. Bo panuje tu wolnosc. Bo kobieta, ktora ma chce pokazac dupe, pokazuje dupe, a ta, ktore chce miec hidzab, ma hidzab. I nikt na nikogo nie patrzy jak na wariata. Nikt nikogo nie wyzywa, ani nie poucza. Kazdy jest tym, kim chce byc.

    Polubienie

    1. Co do Kim, to moje preferencje estetyczne i jej preferencje estetyczne mocno sie roznia. I szczerze mowiac to jest zajebiste. Wyznaje zasade, ze swiat nie potrzebuje dwoch Kim lub dwoch Emilii. Swiat potrzebuje Kim i Emilii, ktore beda zyc w zgodzie ze soba, swoimi pogladami i estetyka. Z konformizmu i uniformizmu bierze sie tylko zlosc i agresja.

      Polubienie

    1. Jak czytam takie teksty to mi sie przypomina znajoma, ktora mowila mi w twarz, ze nie mam prawa nazywac siebie kobieta, bo jestem za chuda, bo faceci przeciez wola kraglosci. Jakie to jest mentalne wiezienie….

      Kobiecosc nie polega na tym, czy jest sie chuda, kragla czy zwyczajnie gruba. Ani na tym czy wolisz spodnie czy spodnice. Kobiecosc polega na czuciu sie dobrze we wlasnej skorze. Niezaleznie od trendow i mediow. Na dbaniu o siebie zewnetrznie i wewenetrznie. Na tym, ze robisz „swoje” i zyjesz w zgodzie ze soba. Na tym, ze masz niepodwazalny szacunek do siebie i swojego zycia.

      Polubienie

      1. Się zgadza i wygląd naprawdę jest subiektywny. Ja uwielbiam chudych wysokich ludzi, tacy zabawni są, jak takie pałąki wyglądają 😂 ale podoba mi się to! I faceci tacy i kobiety takie. Zreszta mi to się wszyscy podobają bo w każdym jest coś pięknego.

        Polubienie

  5. Nawet jezeli zaczela swoja kariere od seks-tasmy… to ciagle jest o niej glosno i buduje swoje imperium od wielu lat. Przeogromny szacunek dla tych, ktorzy to zbudowali. Jest to swietny przyklad jak zrobic cos z niczego. Z tego powodu lubie ogladac Warschaw Shore. Na pierwszy rzut oka imprezy, alkohol, seks przed kamerami, ale z drugiej strony jak sie przyjrzec niektorym jej uczestnikom z perspektywy czasu , to mozna cos i na tym zbudowac. Nie na taka skale jak Kim (jeszcze), ale ciagle.

    Co do tego dlaczego kobiety sa wredne wobec siebie… bo zazdroscimy i ciezko nam bardzo czesto ruszyc tylek? Zamiast pochylic sie nad tematem i przyznac ´chcialabym miec taka pewnosc siebie jak ona/chcialabym miec taki tylek jak ona, etc.´ i zaczac dzialac w tym temacie…, ale to wszystko prawdopodobnie zostalo juz powiedziane wyzej badz na twoim widele 🙂

    Polubienie

  6. Interesujący artykuł.Mały bemol co do pewności siebie francuzek.Może te miastowe i mające pewną pozycje, a może mówisz o francuzkach z Karaibów.Z mojej obserwacji wynika że skromność jest podstawą dobrego wychowania szanującej sie Francuzki i to raczej ja Polka haruje i nadaje ton wyjścia z tej normy;) A propos moja dupa jest naprawdę w porządku i mam frajdę jak mogę ja elegancko ubrać i dać jej głos w kwestii pewności siebie.
    W każdym razie we Francji to co amerykańskie jest złe. Dobrze że twoje artykuły są po polsku, inaczej inkwizycja i na stos ;-P

    Polubienie

  7. Mi się podoba Twoja dupa! Nie jestem les ale lubię patrzeć na kobiety. Nie szokują mnie Twoje gdybania bo nie uważam, że na czele kraju powinien być prawnik lub ekonomista… Jestem otwarta a świat jest piękny!
    Przeszłam w ostatnich 3-4 latach ogromną metamorfozę. Wyleczyłam się z hashimoto i boleriozy, schudłam 20 kilo. Czuję się wspaniale mam energię i lubię siebie. Nikt mnie nie leczył. Pomogła mi zmiana stylu życia, otwartość i intuicja. W moim środowisku nie szafuję wdziękami bo dookoła mam babiniec. Najważniejsze, że czuję się dobrze w swojej skórze. Kiedyś tak nie było.
    Pozdrawiam Cię Kasiu!

    Polubienie

    1. Dzieki! Super komentarz! Bardzo mnie cieszy ze sobie poradziłaś z problemami! Ja tez jak zapewne wiesz mam Hashimoto. Może o tym kiedyś pogadamy albo może chciałabyś udzielić wywiadu na bloga? To bardzo ważny temat dziś, te choróbska się coraz bardziej rozprzestrzeniają.

      Polubienie

      1. Tak, to problem ale można sobie poradzić. Jednym z pierwszych artykułów, które u Ciebie przeczytałam był właśnie ten o jodzie. Może kiedyś pogadamy…

        Polubienie

      1. Zmieniając sposób odżywiania, pijąc płyn lugola, olewając system. Trudno tak w paru słowach to wytłumaczyć… Przeszłam bardzo długą drogę i jeszcze dużo przede mną ale wiem, że choroby są po coś… U mnie była to potrzeba ogromnej zmiany. Każdy ma swoją bajkę i mój sposób wcale nie musi Ci pomóc. Przeczytałam tony artykułów. Wzięłam to, co intuicja podpowiedziała mi, że jest dla mnie i tak w tym jestem… Nie chcę dyskutować na temat badań i medycyny bo ta mnie olała i zapędziła w kozi róg robiąc ze mnie wiecznego klienta euthyroxu i bromergonu. Poszukaj, pomyśl a sama się uzdrowisz… To nie jest proste ale można. Na pewno warto przeczytać artykuł Kasi o suplementacji jodem. Sama sobie zrobiłam płyn lugola i go piłam przez ponad pół roku. Nie chodzę na badania krwi bo to ściema! Co mi po dobrych parametrach skoro byłam gruba, wiecznie zmęczona, z nieregularnymi cyklami o krok od depresji, wypróżniałam się co 3-4 dni kisząc wszystko w sobie. Wyniki były niezłe.., hmmm
        A teraz wyniki mam w dupie bo mam szczupłe ciało, energię, siłę, nie biorę żadnych tabletek, wypróżniam się od razu rano po wstaniu z łóżka i w południe (śmiejcie się ale to B. ważne) .
        Przestałam się bać!
        Mój styl odżywiania to weganizm w stronę witarianizmu. Wpieprzam na potęgę truskawki a późnym latem pomidory. Uwielbiam kapustę – zwłaszcza młodą! Zimą żarłam jak szalona ziemniaki z kiszoną kapustą a ostatnio od miesiąca codziennie zupę botwinkę.
        Nie jem chleba ani kasz – nie smakują mi. Jedynie ryż i makaron ryżowy!

        Polubienie

  8. Już od paru lat obserwuje Kim i jej programy.Często słyszę teksty typu „Jak możesz oglądać takie głupoty”. A jednak nikt nie osiąga takiej kariery będąc głupim. Nawet ostatnio wydając serię swoich perfum pokazała swój geniusz tworząc opakowanie w kształcie swojego ciała.

    Polubienie

  9. Kim jest przepiekna ale bez makijazu! W wersji full make-up wyglada fajnie, ale bez makijazu to bogini ❤

    Co do kobiet i zazdrosci… Mysle ze problem polega nie tylko na akceptacji wlasnego ciala i bycia w mentalnym wiezieniu.

    W erze rownosci spoleczesntwo z naciskiem kobiety nie moga zaakceptowac ze sukces nie jest tylko „merit based”. U mezczyzn bardzo czesto glownymi cechami, ktore prowadza do sukcesu sa sila i inteligencja, natomiast u kobiet jest to atrakcyjnosc i inteligencja. Ta atrakcyjnosc wszystkich boli bo jest to bardzo kobieca cecha jezeli chodzi o osiaganie sukcesu, mezczyznom tez moze pomoc ale w duzo mniejszym stopniu. Jakkolwiek sila i inteligencja sa spolecznynie akceptowanymi cechami, ktore moga gwarantowac powodzenie w zyciu, tak atrakcyjnosc jest wciaz spolecznie szykanowna jako dna z tych cech. Innymi slowami, spoleczenstwo przynajmniej polskie nie szanuje kobiet, ktore wykorzystuja swoja seksualnosc/atrakcyjnosc w pracy. Czyja to wina nie wiem, skad to sie wzielo tez nie wiem ale z moich obserwacji tak jest.

    Polubienie

    1. Świetny komentarz!!! Bardzo mi se podoba to co napisałaś. Zwracasz uwagę na rzeczy, o których nie pomyślałam!
      Będziesz może w Poznaniu na spotkaniu? Jak tak to super, chciałabym Cię poznać osobiście! Zawsze lubię Twoje komentarze bo są często innym spojrzeniem niż moje.

      Polubienie

    2. Tez to obserwuję. Myślę, że poniekąd to wynik tego, że w Polsce wiele osób chciałoby aby każdy miał jeszcze po równo. Kto się wychyli ten na pewno nie własnym wysiłkiem to osiągnął tylko pewnie wypinając pupę. Jeżeli ktoś do tego jest naprawdę atrakcyjny to mamy już wytłumaczenie. To pocieszenie dla tych, którzy z jakiś powodów rezygnują z rozwoju i niewiele osiągają, ale nie chcą się przyznać i poszukać w sobie. Lepiej przerzucić na kogoś kto jest charakterystyczny, wyróżnia się i do tego jeszcze śmiał coś w życiu osiągnąć.
      Zawiść

      Polubienie

      1. Zgadzam sie z tym co napisalas, ale moja konkluzja jest zgola inna bo dotyczyla ona rownosci plci, a nie rownosci w spoleczenstwie ( klasy spoleczne etc).

        Wedlug mnie problem polega na tym ze mamy „niby-progres”, a nie faktyczny progres.

        Mianowicie przez wieki nikt nie zwracal uwagi na potrzeby ponadmaterialne kobiet takie jak chec samorozwoju/ kariera / pasja.

        Caly „Sukces” byl domena meska. Dochodzenie do czegos meskimi srodkami oznaczalo uzycie inteligencji i sily i czesto agresji. W ubieglym wieku pozwolono kobietom wyjsc z przyslowiowej kuchni i pozwolic im sprobowac ich sil w strefie samorozwoju, ewentualnej kariery, ale pojecie sukcesu nadal jest zdefiniowane przez pryzmat meskich srodkow na osiagniecie go. Mimo ze kobiety moga robic co zechca, jezeli chca siegnac po ten oslawiony sukces to musza go osiaganc meskimi srodkami, inaczej skuces jest oszukany ( bo ladna buzia/ bo modelka to nie kariera bo urodzila sie taka/ bo dala dupy za awans). Dlatego ja to nazywam „niby-progresem” bo mimo ze kobiety moga robic co chca, to po ten sukces nie powinny wedlug spoleczenstwa pojsc droga kobieca, jezeli chca byc szanowane. Ten caly progres, ktory mial powstrzymac seksizm, jest dokladnie odwrotny w skutkach, bo zaklada ze kobieta sukcesu moze sie taka nazywac jezeli poszla po to meska droga. Czyli progres, ktory mial postawic kobiety na rowni z mezczynami tylko pozwolil kobietom upodobnic sie do mezczyzn. Oczywiscie mowa o pracy/karierze. Dla mnie progres oznacza ze akceptujemy kobiety i mezczyzn takimi jakimi sa, dajemy im wolnosc wyboru i pozwalamy rozwinac skrzydla bez wartosciowania tego jest lepsze co jest gorsze bo wszyscy sa potrzebni.
        Moge jeszcze dodac ze spolecznie skupiamy sie na tej drodze, analizujemy ja do bolu, zamiast skupic sie na efektach. Jakie ma znaczenie jezeli pani prezes firmy dostala sie na stanowisko bo jest czarujaca i mila jezeli na przyklad dzieki temu potrafi zdobyc klientow, jezeli nie bedzie pozytkiem dla firmy to splatuja i moze wyciagna wnioski.
        Haaa dodam ze w kapitalizmie taki problem by nie istnial po jezeli ktos ma stanowisko to znaczy ze jest przydatny i nie ma sensu tego negowac, inaczej niewidzialna reka wolengo rynku szybko zrobi swoje.

        Polubienie

        1. Ale mi się podoba Twoja wizja tego! Bardzo ważne rzeczy mówisz i chyba myślimy o tym samym! Nie chciałabyś wziac udziału w wywiadzie w jakimś Poniedziałku i porozmawiać właśnie o tym, przekazać swoje wnioski! Według mnie to jest genialne co mówisz i mi tez pozwala lepiej zrozumieć moje obserwacje.

          Polubienie

          1. Wow, Dziekuje za propozycje, ale jak na razie nie czuje sie gotowa. Jestem jeszcze gowniarzem i nie znam jeszcze siebie na tyle dobrze zeby otwierac sie przed publiką. Chce jeszcze poobserwowac, poczytac i ugruntowac sie w swoim zdaniu zanim bede chciala dzielic sie z nim publika 🙂
            Ale tak czy siak dzieki za propozycje !

            Polubienie

  10. No ciekawa postać, tak jak ją przedstawiłaś, najważniejsze to robić swoje i nie przejmować się tym co myślą inni i wg ciekawą byłaby pierwszą damą! 😄

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s