Przed nami najgorszy okres huraganowy? Nie, to tylko „eksperci” znów się mylą

Jakiś czas temu „naukowcy” ogłaszali, że w tym roku panują najlepsze warunki od dekad do tworzenia się huraganów. Jak tylko usłyszałam tą wiadomość to zaczęłam się brechtać, bo nawet mój „chłopski rozum” rozumie dwie rzeczy:
  1. specjaliści naukowcy eksperci nie potrafią przewidzieć prawidłowo pogody na 2 tygodnie wprzód, ale są w jakiś cudowny sposób przewidzieć cały sezon…
  2. huragany potrzebują ciepłego oceanu, im chłodniej – tym mniejsza siła huraganów i mniejsze szanse, że powstaną/utrzymają się (dlatego gdy uderzają w pasmo Karaibów to często ich siła mocno spada, a nawet potrafią „przeskoczyć” wyspy i odtworzyć się na Morzu Karaibskim).

Ta zima i wiosna były na Karaibach wybitnie chłodne, notowano temperaturę nawet 15 stopniową n.p.m.! Jak w takich warunkach miałyby się dobrze czuć huragany? Ja nie wiem, ale naukowcy eksperci w jakiś magiczny sposób wiedzą. Huragany powstają gdy różnica między temperaturą oceany, a powietrza jest duża.

Teraz muszą przyznać, owi naukowcy, to co my, zwykli głupi mieszkańcy Karaibów wiemy już od ponad pół roku – jest kurde chłodno 😀 O parę dobrych stopni chłodniej (2-4 st.C chłodniej niż średnio i 6-8 st.C chłodniej niż zeszły rok). Nic nie wskazuje też na to, że raptem się mocno ociepli, bo i to lato jest niezwykle chłodne…

Osobom młodym napomknę, że naukowcy eksperci ponad dekadę temu krzyczeli, że „wszyscy umrzemy”, a miasta nabrzeżne zatoną, bo będzie masowe globalne ocieplenie. A tu bęc, okazuje się, że mamy globalne ochłodzenie i to spore, które na pewno potrwa jeszcze parę dobrych lat, jeśli nie dekad… Oczywiście przemianowali sobie to teraz na „zmiany klimatyczne”, żeby pasowało…

Jaki jest morał tego wpisu? Taki, że „naukowcy eksperci” to też debile jak wszyscy ludzie i ciągle popełniają błędy. Ich problemem jest traktowanie nauki jak świętej religii i wyroczni, teoretyzowanie, zamiast praktyki. No po prostu nie są zbyt skuteczni 😀

Dlatego się z tego nabijam cały czas. Bo ja, głupia blondyna z Karaibów potrafię lepiej przewidzieć warunki, niż jakieś „intelektualisty” z Harwardu czy skądtam oni są…

Ale zobaczmy, sezon dopiero się rozpoczął i przed nami jeszcze co najmniej 3 miesiące huraganowych możliwości. Tym razem powiem jednak: obym miała rację, bo zeszłoroczne „imprezy” z Irmą i Marią były dość potężne i zostawiły niezły bałagan, który do dziś jest sprzątany…


Więcej szczegółowych informacji na temat wyjazdu na Karaiby i porad dotyczących sezonów znajdziesz w e-booku:

gwadelupa

KIERUNEK – GWADELUPA: poradnik podróżnika

Szczegółowe informacje dla osób planujących wakacje na Gwadelupie lub innej francuskiej wyspie.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

7 myśli w temacie “Przed nami najgorszy okres huraganowy? Nie, to tylko „eksperci” znów się mylą”

  1. to jak skomentujesz największą ilość nocy tropikalnych (pow 20 stopni) w Polsce w tym roku, od początku historii pomiarów?
    To że na Karaibach jest w tym roku trochę chłodniej to nie oddaje pomiarów na całym świecie, które wskazują na globalne ocieplenie i nowe rekordy temperatury co roku!
    Nie rozumiem twojego wyśmiewania naukowców. Twoja subiektywna opinia ma się nijak do statystyki – a jej nie podajesz.
    Jeśli przeanalizujesz dane statystyczne z całego świata i pokażesz mi na wykresie to globalne oziębienie o którym mówisz to zwracam honor.
    A na razie jest to tylko twoja subiektywna opinia – obarczona bardzo dużym prawdopodobieństwem błędu.

    Polubienie

    1. Powiem tak – to co się dzieje w Europie nie jest niczym nowym. Gdy ja byłam mała mieliśmy dużo wyższe upały, rok w rok.
      Na całym świecie temperatura ogólna cały czas spada – i to już od wielu wielu lat. Myślisz że dlaczego „global warming” zmieniono na „climate change”? Bo ludzie zaczęli się śmiać z Al’a Gore i „nałukowców”. Również – to że temperatura w Polsce w końcu jest normalna (bo ostatnie kilka lat były przezimne wiosny lata i jesienie i niezwykle ciepłe zauważ też zimy) nie oznacza, że mamy globalne ocieplenie. To są normalne temperatury polskiego lata, takie jakie pamiętam (a nawet cieplejsze) z dzieciństwa, gdy już w kwietniu można było na rower wskoczyć bo w dzień było 25 stopni.

      A tak ogólnie – tak samo jak nałukowcy nie potrafią przewidzieć pogody na 2 tygodnie – tak samo nie przewidzą żadnych trendów klimatycznych. Oni cały czas zauważ biadolą o tym, że to człowiek powoduje „zmiany klimatyczne”, a nie są w stanie w żaden sposób nawet przybliżony podać w jakim stopniu. Czyli całe to działanie jest po prostu wysnute na podstawie zwykłej korelacji (i słusznie zauważa wiele osób że można to skorelować z wieloma innymi rzeczami). Problemem nałukowców jest to samo co architektów, itp. – „wyszkoleni” przez uczelnie na „inteligentów” – myślą, że są mądrzejsi od innych, co bardzo wpływa na ich postrzeganie świata. Nie bez powodu ludzie z rejonów nauki właśnie rzadko kiedy radzą sobie życiowo i odnoszą sukcesy (tak samo architekci o czym już wielokrotnie pisałam).

      Jest szczytem ludzkiej głupoty, myśleć, że my ludzie w jakikolwiek sposób możemy sterować światem. Jesteśmy tylko ludźmi, częścią świata, nie panami świata. Nasze działania wydają nam się nie wiadomo czym, a tak naprawdę nie różnimy się od zwierząt – budujemy swoje habitaty miastami zwane i myślimy że jesteśmy mądrzejsi bo mamy język (który w mojej teorii wcale nie różni się od języka zwierząt – tylko znowu z naszej perspektywy tak jest, bo głupi jesteśmy).

      Planeta sobie poradzi. I ludzie sobie poradzą – oczywiście Ci sprytniejsi najlepiej.

      Polubienie

      1. Po pierwsze, trudno powiązać jakiekolwiek konkretne wydarzenie pogodowe ze zmianą klimatu. Składa się na to wiele czynników i ogólnie jest to dosyć skomplikowane. To, że sobie obserwujesz ochłodzenie i inne zmiany, to obserwuj dalej. Nie musi mieć to w ogóle związku z klimatem.
        Potrafimy jednak powiedzieć co się stanie, jeśli zwiększymy ilość dwutlenku węgla w atmosferze. Odkąd wydobywamy paliwa kopalne do naturalnego cyklu węglowego nieustannie dodajemy nadwyżkę w postaci tego co spalimy. To jest fakt i nie chodzi tu o żadne biadolenie.

        Naukowcy myślący, że są mądrzejsi od innych… Wszyscy wrzuceni do jednego worka. Tak samo nie widzę związku w tym temacie z „sukcesem” czy „niesukcesem” tychże ludzi. Nauka to nauka. Do udowodnienia czegoś czy odkrycia często dochodzimy metodą prób i błędów, do jeszcze innych nie dochodzimy wcale. Myślę, że gdyby nie nasze, jakże ludzkie „teoretyzowanie” – nawet jeśli z początku błędne, to na „chłopskim rozumie” daleko byśmy nie zajechali… Ale co ja tam wiem.

        W każdym razie byłabym daleka od szufladkowania. Jak słusznie zauważyłaś, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi.

        Polubienie

        1. Nauka obecnie wygląda tak, że większość akademii jest opuszczana przez ludzi innowatorskich, których badania nie zgadzają się z przyjętą ogólną narracją. tak, polityczna poprawność wdarła się również tam. Zresztą nic dziwnego, system finansowania tychże musiał się tak skończyć, jest matematycznie i psychologicznie niemożliwe by badania i środowisko naukowe pozostały neutralne w obecnym systemie finansowym.

          Natomiast ochłodzenie klimatu obserwują sami naukowcy i niechętnie je przyznają, próbując wymyślać kolejne teorie. Zawsze gadają o przyszłości za 100 lat, a jak wspomniałam nie potrafią przewidzieć pogody na 2 tygodnie wprzód…

          Żaden – powtarzam ŻADEN model klimatyczny do tej pory się NIE SPRAWDZIŁ. Więcej – większość z nich kompletnie rozminęła się z rzeczywistością. Miało być A, a jest B…

          I skoro ŻADEN model klimatyczny się nie sprawdził – dlaczego miałby sprawdzić się obecny? Pytam całkiem poważnie.

          Tak samo modele ekonomiczne się nie sprawdzają, bo posiadanie tytułu akademickiego nie oznacza dziś mądrości życiowej.

          Ja, głupia blondynka z Karaibów lepiej przepowiadam co się stanie niż „nałukowcy”.
          To powinno dać do myślenia.

          Polubienie

          1. Ja ciagle czytam o spowalniajacym Goldsztromie. Jaka jest prawda tego zaden przecietny czlowiek nie wie. Faktem jest ze Zimy sa coraz pozniej czy klimat sie ochladza? Ja mam inne zdanie na ten temat ale coz. Wplyw mamy na klimat ale nie do konca, jest jeszcze aktywnosc sloneczna, to ona w bardzo duzej mierze wplywa na klimat Ziemii.

            Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s