Dlaczego MŁODZI sobie dziś nie radzą?

Artykuł o siłach lewicowych i prawicowych (wizjonerach i konserwatywnych): KLIK

Wideło LIVE na ten sam temat: KLIK

Książka, którą wspominam to:
📕“The Righteous Mind” – Jonathan Haidt

📚Jeśli tak jak ja uwielbiacie audiobooki 📚 – skorzystajcie z LINKa do 2 całkowicie darmowych 📕📗w serwisie Audible, z którego korzystam od lat: KLIK


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

25 myśli w temacie “Dlaczego MŁODZI sobie dziś nie radzą?”

  1. Studiujesz medycynę utrzymując się sama i jeszcze inwestujesz w metale ? Albo jesteś kłamcą albo jakimś nadczłowiekiem. Niestety prawdy nigdy nie poznamy

    Polubienie

      1. Jest jakiś sposób żeby studiować medycynę samodzielnie ? Przecież żeby być lekarzem trzeba mieć studia, bo to ci daje jakieś tam licencje.

        Polubienie

          1. Dokladnie 🙂 studia to tylko baza informacji. Podstawa naukowa, ktora kazdy interptretuje inaczej. Niektorzy slepo podazaja za podrecznikami z przed 30 lat, a nie ktorzy sa otwarci na informacje. Tych otwartych jest bardzo malo. Wedlug mnie studia medyczne sa przydatne ale tylko jesli samodzielnie interpretujemy postawe naukowa/ kwestionujemy ja zadajemy pytania oraz rozumiemy ja DOGLEBNIE, zamiast uczyc sie na egzaminy, ale to dluzszy temat.

            Polubienie

            1. Ty serio studiujesz medycyne ? Tylko baza informacji ? I po to ludzie poświęcają np na endokrynologie co najmniej 14 lat ? Żeby zdobyć bazę ? Nie wiem może w tych Włoszech jest taki poziom po prostu. Te twoje studia to nie są też przypadkiem jakieś zaoczne na prywatnej uczelni ?

              Polubienie

          2. A ta wypowiedź apropo czego ? Rozmawialiśmy o tym jak znajduje czas na to wszystko a nie o tym co wypada robić na studiach medycznych.

            Polubienie

            1. Ostatni moj komentarz bo widze ze emocje ponosza cie coraz bardziej przez co ta konwersacja traci sens, a ja nic z tego nie wynosze, bo czytanie twoich pretensji z pewnoscia niczego nie wnosi do mojego zycia. Nie lubie tracic czasu, wiec pozwol ze Ci wyjasnie bardzo prosto. Kazde studia to baza informacji. Zastosowanie tych informacji odbywa sie w praktyce zazwyczaj pod okiem bardziej doswiadczonego lekarza, dlatego w medycynie istnieje hierarchia typu stazysta, rezydent, specjalista etc. Kazdy dobry lekarz na bazie informacji zdobytych na studiach doksztalca sie i zglebia swoja wiedze na specjalizacji/ kursach/ seminariach przez czytanie czasopism naukowych, badan, publikacji oraz ksiazek. Czasami odbywa praktyki w innych krajach/ systemach zdrowonych i obserwuje inne podejscie na postawie ktorego wyciaga wnioski oraz ponownie zdobywa wiedze co mozna zrobic LEPIEJ, bo UWAGA kazdy kraj robi cos inaczej/cos lepiej i cos gorzej. Do powyzych trzeba miec solidna PODSTAWE zdobyta na studiach oraz myslec samodzielnie. No chyba ze uwazasz ze po samych studiach wiesz juz wszystko. Dla mnie studia to tylko podstwa tego czego bede sie uczyc prawdopodobnie do konca zycia. Po 6 latach studiow masz wiedze teoretyczna i wiedze praktyczna w mniejszym stopniu, ale nie jestes jeszcze lekarzem z pelnym zakresem wiedzy i doswiadczeniem, chyba ze ponownie uwazasz ze swiezak po studiach wie tyle co lekarz po specjalizacji, tysiacach ksiazek, wielu kursach oraz latami doswiadczenia.

              14 lat na endokrynologie to chyba studia i specjalizacja. Ja pisalam o STUDIACH WYLACZNIE. Czytanie ze zrozumieniem sie klania.

              Wypowiedz napisana bo moge. Czas znajduje bo jestem zorganizowana. Koniec tematu. Taka rada, nastepnym razem jezeli bedziesz chcial sie dowiedziec czegos co moze polepszyc twoje zycie zapytaj bez oceniania/atakow ad persnam etc, bo bardzo lubie pomagac ale tylko wtedy kiedy widze w tym sens, a teraz widze tylko twoj emocjonalny chaos.

              Polubienie

    1. Dla chcacego nic trudnego :)! Chcacy znajdzie sposob, niechcacy wymowke :p ps na medycynie masz 3 miesiace wakacje, dwie przerwy swiateczne. Mozna wczesniej zdawac egzaminy 😀 duzo czasu na prace ;p

      Polubienie

      1. Studiuje we Wloszech, pracuje w Uk kiedy tylko mam czas 🙂 dzieki byciu dobrym pracownikiem moja menagerka pozwolila mi byc Bank worker czyli pracuje kiedy chce i ile chce 😀 nie wydaje duzo, gotuje sama, sama robie kosmetyki, kupuje ubrania w „ciuchowcach”. Przed studiami mialam 2 lata przerwy gdzie pracowalam bardzo duzo i duzo oszczedzalam xd troche wyobrazni i wszystko sie da ogarnac 🙂 nie musze uczyc sie duzo bo mam dobra pamiec i jestem raczej z tych ponadprzecietnie inteligentnych wiec dodatkowo ucze angielskiego male dzieci we Wloszech przez kilkanascie godzin w tygodniu. Ale moge tez klamac 😀 sam wyciagnij wnioski :p

        Polubienie

        1. Oczywiscie nie jest to latwe i mam przewage w postaci mlodosci, zdrowia, energi oraz takze nie mam zadnych zobowiazan w postaci na przyklad dzieci albo kredytu no ale to juz byly moje wybory 🙂 rownie dobrze moglabym wydawac pieniadze na drogie ciuchy i restauracje, nie dzielic mieszkania, posiadac abonamenty na rozne duperele i kupowac nowy telefon co 2 miesiace, co robi wiekszosc osob w moim wieku, ale wybralam inaczej, bo robienie tego co wiekszosc to nigdy nie jest dobry wybor 🙂

          Polubienie

    2. Każdy student ma 3 miesiące wakacji i przerwę świąteczną. Przerwa świąteczna jak sama nazwa wskazuje jest żeby świętować. Chyba że uważasz, że to nienormalne niepracować w Boże Narodzenie to ok – każdy ma swój sposób na życie. Studiujesz we Włoszech i pracujesz w UK. Praca przez komputer czy tylko w wakacje ? Bo chyba mi nie powiesz, że sobie latasz z Włoch do UK na 8h do pracy. Mówisz, że od 19 roku życia poza Polską. 2 lata przerwy. Zaczęłaś więc studia medyczne w wieku co najmniej 21 lat a masz 23. Wynika z tego, że jeszcze sporo przed Tobą, bo studia medyczne + specka przynajmniej w Polsce zajmują ponad 12 lat. Pewnie nic nie wiem, ale moim zdaniem za parę lat przy takim trybie życia się wypalisz. Oczywiście jeśli to co piszesz to prawda, albo jakiejś istotnej informacji nie ukrywasz. Mam postawę lekko atakującą jak widać, bo trochę mnie wkurza częste pisanie ludzi w necie o swoim wielkim życiowym sukcesie, gdzie potem się okazuje że to narkomani albo zwykłe trolle. A zwroty typu „wystarczy trochę wyobraźni” albo „dla chcącego nic trudnego” zostaw sobie dla siebie. Jakoś jeszcze nie spotkałem osoby o takiej wyobraźni i chceniu, żeby łączyła medycynę i dwie prace w dwóch różnych krajach Europy. Prędzej takie, które studiowanie medycyny łączą z amfetaminą, żeby to wszystko ogarnąć. Wracając, jeśli mówisz prawdę i niczego nie ćpasz to gratuluję szczęścia i bardzo zdrowego organizmu, ale czytelnikom bloga polecam dystans do takich wypowiedzi.

      Polubienie

        1. Nie biore zadnych narkotykow, nie pije alkoholu, herbaty tez nie pije. 😂 Przykro mi ze Ciebie to denerwuje, ja zawsze szukam ludzi, ktorzy zrobili cos lepiej/inaczej, a nie takich ktorym sie nie udalo bo A,B,C… Nie martw sie o moje wypalenie, radze sobie dobrze. Zastanow sie czy naprawde chcesz wiedziec jak to godze czy tylko zinterpretowac moja odpowiedz tak abys utwierdzil sie w swoim przekonaniu ze klamie i to co robie jest niewykonalne. Jezeli nie spotkales takiej osoby to szkoda, ja spotkalam osobe z rodzina z malymi dziecmi/ chlopaka pracujacego jako programiste / dziewczyne pracujaca jako tlumacz/ jedna pracujaca dla bardzo dobrych lini lotniczych w weekedny wszyscy studiuja medycyne 😎 oczywiscie nie sa to osoby prosto po szkole ale troche starsze z przerwa na prace przed studiami lub z innymi studiami/ doswiadczeniem. Pieniadze na wiekoszosc studiow studiow mialam odlozone z ponad dwuletniej pracy w UK. Tak pracuje w swieta. Dla mnie to dni takie jak inne. Oczywiscie to moja wizja, nikt nie kaze ci tak zyc…W kazdym razie czemu tak cie poruszyl moj komentarz, skoro nie wierzysz/ badz uwazasz ze to co robie jest zle. Jak widze reklame schudnij 8kg w tydzien jedzac magiczne jagodki to z zasady mam to w dupie, bo wiem ze to sciema lub przemoc dla zdrowia. Czasami sie z tegi posmieje. Jezeli masz takie same podejscie do mojego komenatrza to po co ci wyjasnienia? Z praca to troche dluga historia wiec nie bede wchodzic w szczegoly jesli nie warto. Co do tej wyobrazni nie mialam na celu kogos obrazic. To mialo byc zinterpretowane doslownie 😊 musialm zrobic mojemu umyslowi porzadna yoge zeby tak zorganizowac sobie zycie jakie wiode dzisiaj.

          Polubienie

          1. Tak, obstawiam że pijesz tylko wodę mineralną ze sprawdzonych źródeł. Pro tip – sen jest dla słabych, więc ze swoimi tekstami możesz poświęcić ten czas na robienie kołczingów, będzie trzeci etat do pochwalenia się w necie obcym ludziom. Nie chce wiedzieć jak to godzisz, bo oprócz propagandy sukcesu typowej dla wielu studentów medycyny nie mówisz pewnie jakichś istotnych informacji. Tak znam osoby które studiują medycynę i pracują, ale to są prace max kilkanaście godzin w tygodniu i te osoby i tak są bardzo zabiegane i dodatkowo wspomagane przez rodziców. Często starsze niż rówieśnicy i ciągle się boją o to, że przez pracę nie zdadzą. Czemu mnie poruszył ten komentarz ? Większość ludzi myśli podobnie jak ja czytając tego typu komentarze, ale szkoda im strzępić jęzor, żeby autorowi powiedzieć co myślą. Zwykle też tak robię, ale tym razem postanowiłem zrobić wyjątek.

            Polubienie

  2. 23 latka. Od 19 roku zycia po za Polska. Sama sie utrzymuje, na kryzys zabezpieczam sie metalami. Przepasc pomiedzy mna a osobami w moim wieku, ktore sa wspomagane przez rodzicow jest ogromna. Zauwazylam ze osoby, ktore nigdy nie pracowaly i sa wspomagane przez rodzicow maja najwiecej do powiedzenia o kapitalizmie i jego zlych skutkach oraz o biednych wyzyskanych przez biznesmenow bez serca. Nieprzyjemnie im sie slucha tego ze ktos moze sobie radzic mimo braku bogatych rodzicow i bez pomocy panstwa, po prostu ciezko pracujac i nie marnujac czasu. Mam swoja historie i nie zawsze bylo latwo ale NIE ZAMIENILABYM TEGO za komfort ktory maja moi rowiesnicy. Uksztaltowany, mocny charakter stawia mnie kilka kilometrow przed innymi, tego nie da sie zdobyc bedac chronionym przez rodzicow 🙂 Pewnosc siebie ze poradze sobie jest bezcenna.

    Polubienie

      1. Dodam ze moi rodzice od poczatku byli przeciwni mojemu wyjazdowi, krytykowali kazdy moj krok, w moim domu panowala „niezdrowa dyscyplina” tzn dyscyplina w ktorej nie mozna popelniac bledow, bo kazdy blad ma „smiertelnie powazne” konsekwencje. Najlepiej jest zyc jak inni, znalezc stala prace i poczekac na emeryture a panstwo traktowac jako gwarant. Nie winie ich bo oni zostali wychowani w takim duchu, jednak zawsze wiedzialam ze chce zyc po swojemu. Nasze stosunki poprawily sie diamteralnie kiedy zobaczyli ze swietnie sobie radze bez ich pomocy 😀 Mam taka teorie ze oni cala swoja bezradnosc projektowali na mnie, martwiac sie i nie pozwalajac uczyc sie na bledach. Teraz widze ze oddychaja spokojnie. Zdjelam z nich ciezar biorac odpowiedzialnosc za siebie, ktora notabene musialam sama wywalczyc wyprowadzajac sie z domu.
        Moja historia ma happy end, ale znam historie moich rowniesnikow, ktorzy byli i w dalszych ciagu sa trzymani na smyczy wychowawczej rodzicow. Fajne bystre osoby, ktore przy odrobinie wolnosci moglyby sie rozwinac, nauczyc sie chociazny wartosci czasu i pieniadza, bo nic nie uczy czlowieka tych wartosci jak praca. Swiadomosc tego ile czasu musze spedzic w pracy pozwala bardzo szybko nauczyc sie oszczedzania i klaruje co jest potrzebne do zycia a bez czego moge sie obejsc.

        Polubienie

        1. Bedac samemu na obczyznie jako nastolatka musialam rozciagnac swoj umysl to granic zeby przetrwac, a determinacje mialam ogromna bo czulam potrzebe udowodnienia sobie ze dam rade, ze jestem dorosla i silna. Takie moje „Z tarcza albo na Tarczy” 😎😂

          Polubienie

        2. Zgadzam się, wielu rodziców ma bardzo patologiczne podejście do swoich dzieci. Zresztą nie ma jednego świętego systemu wychowania – wydaje mi się, że jak ze wszystkim, trzeba ciągle szukać dobrych systemów i dostosować też do charakteru dziecka. Każdy jest oryginalny i każdy rodzic jest oryginalny, więc może akurat u Ciebie ta „smycz” działała motywująco, u innych już tak nie jest i wtedy inne podejście by dało lepsze rezultaty. Tak czy owak – Ty swoim przykładem na pewno też motywujesz rówieśników, lub przynajmniej pokazujesz im że ich podejście nie jest zdrowe. Czy w końcu coś z tym zrobią to już ich sprawa.

          Polubienie

          1. Smycz nie dzialala motywujaco, udalo mi sie pomimo tej smyczy. Nawet po wyprowadzce przez jakis czas zylam w strachu ze sobie nie poradze, kazda rozmowa z rodzicami to potegowala. To nowe uczucie niepewnosci nie bylo przyjemne, nie potrafie tego wyjasnic ale czulam ze tak musi byc i ze powrot nie skonczy sie dla mnie dobrze.

            Co do moich rowiesnikow to nie sadze ze moj przyklad cokolwiek zmieni. Jednostki ktore chca byc niezalezne, same o to walcza a innych czeka zimny prysznic.

            Nawiazujac do „law of diffusion of innovation”, ja mysle ze w naszym systemie ludzi myslacy samodzielnie walcza o troche wolnosci, natomiast cala reszta czuje sie komfortowo w tej uludzie bezpieczenstwa. W kapitalizmie nie mieliby wyboru, musieliby byc zdobyc sie na jakas odpowiedzialnosc. Nastomiast teraz majac wybor siedzenie na tylku w komfortowej bance vs ekspozycja na personalny rozwoj przez cierpienie, nie dziwi mnie to ze wybieraja to pierwsze jezeli z natury nie maja sklonnosci do samodzielnego myslenia.

            Polubienie

            1. Zgadza się. Też tak na to patrzę, że ludzie innowatorzy, te 10% zawsze będzie poszukiwać wolności jako najważniejszej wartości. Reszta tylko wtedy, gdy będzie do tego zmuszona naturą rzeczy 😀

              Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s