🔴Zmieniam zdanie o Szafrańskim! O wolności słowa i finansowej – z grą!

Gra polega na tym, że pijemy 🥃 za każdym razem, gdy mówię słowo „zdecydowanie” 🤣

Książka, którą serdecznie polecam w temacie budowania prawdziwej – tej „bezwarunkowej” pewności siebie:

“Six Pillars of Self Esteem” – Nathaniel Branden

📚Można ją pobrać gratis w formie audiobooka 📚 – korzystając z LINKa do 2 całkowicie darmowych 📕📗w serwisie Audible, z którego korzystam od lat: AUDIBLE


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

12 myśli w temacie “🔴Zmieniam zdanie o Szafrańskim! O wolności słowa i finansowej – z grą!”

  1. Ach Kacha uwielbiam Cie! Nie czytalam ksiazek pana Szafranskiego ale zawsze z ostroznoscia podchodze do takiej masowej histerii zachwytu nad kims. Zauwazylam ze wyjatkowo w Polsce ludzie maja jakis dziwny syndrom, nie wiem jaki, ale maja, stawiania na piedestal i bezkrytycznego zachwytu nad kims kto tylko stwierdzi ze ma tone hajsu.
    Podam przyklad sprzed okolo roku czy dwoch.
    Na jednej z grup dla przedsiebiorczych kobiet na facebooku, grup ktore nagle wybuchly wielka popularnoscia, zaczela sie mocno udzielac w komentarzach pewna dziewczyna. Kliknelam kiedys z ciekawoscia na jej profil bo twierdzila ze ma swoj biznes i ze wie wszystko o zarabianiu pieniedzy. Swoj profil mocno kolczingowy prowadzila w jezyku angielskim, mieszkala w UK. Zaciekawila mnie bo okazalo sie ze mieszkam w niedalekiej okolicy. Zaczelam sledzic jej profil i konto na ktorym robila pogadanki. Na profilu bylo praktycznie zero reakcji, czasem jakas zaplatana duszyczka napisala ze to co mowi jest ciekawe, nic wiecej. Dziewczyna robila livy na ktorych byly moze 3 obserwujace osoby za kazdy razem (z czego jedna to ja). I kiedy ja ja sobie tak obserwowalam, ona zaczela coraz bardziej natarczywie i intensywnie udzielac sie na rosnacej w coraz szybszym tempie grupie polskiej dla przedsiebiorczych kobiet. Komentujac cokolwiek, wrzucala niby mimochodem, przy okazji teksty o swoich 6 cyfrowych zarobkach, o tym ze jej klienci pochodza przede wszystkim z jej jakze fantastycznej dzialanosci facebookowej, na ktorej ona sie tak fantastycznie zna ze ma klientow z calego swiata, w 100 procentach zagaranicznych ktorzy placa jej po 1tys dolarow czy funtow za sesje. Zaczelam zauwazac ze im wiecej wrzucala komenatrzy o swoim bogactwie, dochodzie ktory zdobywa pracujac tylko 2-3 godzinki dziennie, im wiecej podkreslala ze klientow ma tylko zagranicznych, tym wiecej Polek zaczynalo az piszczec w zachywcie i spajac z jej ust wszystko o czym mowila, czy pisala, kompletnie bezkrytycznie. Kiedy juz dostrzegla ze ma spora grupe zaslepionych i wpatrzonych jak w obrazek fanek, jakims dziwnym, bezsensownym przeciez wzgledem tego co mowila wczesniej tokiem myslenia, zamknela swoja angielskojezyczna strone (ktora przeciez przynosila jej takie dochody i tylu klientow z calego swiata!) i zalozyla swoja facebookowa grupe tylko po polsku, na ktorej robila szkolenia, konsultacje, za kilkaset a czesto nawet za kilkadziesiat zlotych. Kilentek i piszczacych fanek miala na peczki, w komentarzach dizewczyny bily sie o jej czas, uwage i komentarze i z radoscia rozstawaly sie ze swoimi pieniedzmi by uszczknac choc troszeczke tej historii sukcesu dla siebie. Dziewczyna byla tak ‚wolna’ finansowo, i tak wcale nie przepelniona hipokryzja ze aktywna na tej swojej grupie byla o kazde porze, non stop.
    Nikogo nie zastanawialo jak bardzo to wszystko nie trzyma sie kupy, wystarczylo ze wystarczajaco dlugo i intensywnie zrobila wokol siebie otoczke osoby ktora spi na pieniadzach, nie pracuje prawie wcale, i jeszcze za drobna oplata i tobie pomoze znalesc sie w tej samej sytuacji by tysiace dziewczyn kompletnie bezkrytycznie przyjely jej ‚wiedze’, doswiadczenie jako pewnik, nie robiac nawet podstawowego researchu.

    nie twierdze ze Szafranski to ten sam kaliber ale jednak w pewnym sensie mechanizm ten sam. Nikt nie weryfikuje i wierzy na slepo, spija kazde slowo z jego ust, w Polsce stal sie niemalze bogiem, finansowym bogiem, ktoremu nie mozna niczego wytkac bo przeciez ma PINIENDZE, ma miliony i ciagle podkresla ile to on ich nie zarobil.
    W tym momencie wychodzi na to ze nie mozna na takie osoby powiedziec ‚krol jest nagi’, bo przeciez miliony ludzi uwierzylo ze kazdy kto dostrzeze nagosc krola okaze sie glupcem. Trzeba wiec na slepo wielbic i spijac bezkrytycznie kazde slowo, bo sam prestiz, slawa i pieniadze oznaczaja ze ktos ma we wszystkim racje i nie podlega zadnej krytyce.
    Ciesze sie ze jestes odwazna i masz jaja, mialam co do niego mieszane uczucia i czulam sie w tym osamotniona. Teraz naprawde mi ulzylo.
    Przepraszam za dlugi komentarz ale nie moglam sie powstrzymac

    Polubienie

    1. Hey. Zgadzam się i myśle ze to wynika z ogólnej niskiej inteligencji finansowej i pewności siebie Polaków. Nie chcę znów krytykować bo już mi wszyscy zarzucają że tak „marudzę” na Polskę, ale no żeby naprawić problemy trzeba najpierw się do tych problemów przyznać niestety. Polacy maja gigantyczny potencjał jako naród i ludzie, są piękni utalentowani sprytni, zaradni i silni, tylko że… nie są tego świadomi 😀

      To co opisujesz to jest częste zjawisko i bardzo popularne szczególnie w tzw. MLMach. Działa to w oparciu zawsze o „teorie większego głupca” czyli jak piramida finansowa.

      Polubienie

    2. Gosia, chyba wiem o kim piszesz… choć z moich obserwacji wynika, że co najmniej kilka osób pasuje do tego opisu. Ludzie chętnie kupują iluzję, chcą widzieć siebie w roli ludzi sukcesu – niestety większość to kobiety. Znajdują sobie swoją guru i ślepo wpatrzone finansują jej królestwo a potem są gotowe oczy wydrapać za każde pytanie podważające autentyczność ich królowej. Smutne i przerażające…

      Polubienie

      1. ale wiesz co dziwne, ze w polsce to wystepuje na o wiele wiele wiejsza skale..wspomniana przeze mnie dziewczyna, jak mowiw stosowac probowala dokladnie te same sztuczki w uk, i przez miesiace moich obserwacji pies z kulawa noga nie interesowal sie tym ze ma klientki w tokyo i nowym yorku a pracujac kilka godz dziennie zarabia tyle ze jej ksiegowa dzwoni z gratulacjami ze jest najleoszym biznesem jaki obsluguje..te sztuczki przyjely sie od razu dopiero w polsce a baby zachlystnely sie nia natychmiast. kasia wczesniej gdzies mowila ze jak mowi amerykanom gdzie mieszka, ludzie mowia ‚aha’ jakby to byla najnormalniejsza rzecz na swiecie a polacy dostaja orgazmu. w uk mieszkalam kilkanascie lat i nigdy nie widzialam by obsluga sklepu czy restauracji wchodzila ostentacyjnie w tylek tym ktorzy sa lepiej ubrani, za to w polsce widze to na porzadku dziennym.to jest wrecz smieszne. jakisz czas temu bylam z kolezanka w mediolanie i zrobilysmy rundke bo tych wszystkich firmowych sklepach channel, gucci itd .ubrane bardzo pezecietnie bylysmy wszedzie traktowane z takim samym szacunkiem jak kazdy inny klient. w polsce panienka w zarze potrafi popatrzec sie na mnie z ppgarda gdy wejde w jeansach, tshircie i bez makijarzu, probujac jakby kalkulowac czy oplaxa sie byc dla mnie milym i ile ona z tego bedzie miala. ludzie w polsce zachowuja sie jak chlopi panszxzyzniani wobec tych ktorzy sa, lub wydaja im sie bogaci i slawni, jakby mysleli ze ocierajac sie o nich, cos uda im sie uszczknac..

        Polubienie

        1. Mam niestety podobne obserwacje 😦 Może dlatego, że rzeczywiście czujemy się gorsi od kultur zachodnich. Mamy kompleksy, chcemy im dorównać. Widzę, że dużo osób słowo „sukces” kojarzy głównie z dużymi pieniędzmi i popularnością. Jak najwięcej i jak najszybciej. Poza tym Internet to idealna przestrzeń do budowania iluzji. W świecie realnym łatwiej zweryfikować prawdziwość informacji i trzeba się natrudzić, by zbudować relację. A na to chyba szkoda ludziom czasu… (O)błędne koło…

          Polubienie

    1. A gdzie ja mówię, że to cwaniak? Mówię coś odwrotnego, że to ZDECYDOWANIE nie jest cwaniak 😀
      I dla jasności – ja nie zarabiam na blogu – w tym sensie że nie jest to dochodowy biznes. E-booki są po to, by opłacić serwery, grafikę, itp. co wcale nie jest tanie, ale też nie sprzedają się jakoś wybitnie 😀

      Ogólnie ja nie mam nic do zarabiania w żadnej formie. To czego nie lubię to traktowanie mnie jak debila i jak „produkt”, którego się próbuje manipulować by mu coś wcisnąć. Nie lubię nieszczerych i sztucznych ludzi. Do zarabiania na blogu czy czymkolwiek innym nie mam absolutnie nic.

      Polubienie

  2. Sledzilam szafranskiego ale po Twoim videle zrozumialam, jak malo taki szarak widzi czytajac posty blogerow 😁 no coz, grozi Ci sadem bo masz czelnosc udzielic szczerej opinii…, jednym slowem zenada. Ciekawe czy p saafranski, tak skory do pomocy finansowej, umiescil by u siebie subiektywna i konstruktywna negatywna opinie na temat jakiegos produktu…cos czuje ze nie 😉

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s