Udany związek: jak jedna rzecz definiuje jakość relacji i miłości

Temat „odnajdywania miłości” i związków ogólnie jest jednym z najpopularniejszych tematów naszej kulturze. Nie tylko dlatego, że bliska relacja jest naszą pierwszą najważniejszą potrzebą „psychiczną”, ale również dlatego, że coraz więcej związków się rozpada i to bardzo szybko.

I ponieważ od dawna prosicie mnie o głos w tej sprawie – oto on, aczkolwiek zaznaczam bardzo wyraźnie, że żadnym ekspertem nie jestem. Od związków przynajmniej. Co najwyżej od „budowania” związków, bo jestem wszakże Architektem 😉

Ale do rzeczy – większość skupia się w tym temacie na detalach i myślę, że dlatego tyle teorii „Jak usidlić faceta” i „Jak poderwać kobitę” zwyczajnie nie działa. Szanse na to, że na jakiś „trikach” zbudujemy trwałą i – co najważniejsze – satysfakcjonującą nas relację jest bliska zeru.

Ja na relację patrzę oczywiście przez pryzmat psychologii i tego co o niej wiem. Patrzę więc na ogólne mechanizmy i wzorce, a nie na detale. I być może dlatego dostrzegam to, czego inni nie dostrzegają?

Nie ma czegoś takiego jak „odnalezienie” miłości

Z mojej perspektywy miłość, jak każdą inną relację się buduje. Jest to dobrowolny, czasem bardzo ciężki proces, który potrafi trwać wiele lat. Czasem żartobliwie mówię, że można zbudować relację nawet z drzewem, jeśli akurat nie będziemy mieć innej opcji, tak jak Robinson Crusoe…

Ludzie tak bardzo pragną bliskich relacji i miłości, bo ona daje im szansę spełnić swoją najważniejszą rolę jako gatunku – przedłużyć go poprzez spłodzenie – ale też wychowanie potomstwa. Mało kto zwraca na to uwagę, ale pod tym właśnie względem dobieramy sobie partnerów. Zupełnie podświadomie szukamy ludzi „fit”, czyli pięknych w tym sensie, że są „naturalnie zdrowi”.

Dlatego piękna,  zdrowa i do tego zapasjonowana siatkarka czy tenisistka czy jakaś wspinaczka górska – zawsze wygra z „różową lalą” po operacjach plastycznych jeśli chodzi o ilość zainteresowania. Bycie „fit” jest „sexy”, bycie naturalnym jest „sexy”. A bycie do tego dobrym w jakimś sporcie – jest już „uber sexy”.

Przypomnijcie sobie choćby Annę Kournikovą – nie znam faceta, który nie był nią zafascynowany, choć mi osobiście się ona w ogóle nie podoba, uważam ją za co najwyżej przeciętną dziewczynę. A faceci tracili głowy :-).

Jezu, kiedy to było! 😀

Ale ponieważ jesteśmy istotami, które wyewoluowały z dzikiej dżungli – a przynajmniej kobiety są, bo co do panów to czasem można mieć wątpliwości 😉 – sama reprodukcja nam już nie wystarczy – my chcemy miłości i relacji – nie tylko partnerskich ale również z rodziną, przyjaciółmi – czyli ogólnie najbliższymi osobami – by czuć się dobrze. Jak często powtarzam – jesteśmy zwierzętami stadnymi. Nie funkcjonujemy dobrze sami.

I tym, co najbardziej wpływa na „udaność” naszych relacji, nie jest wcale – według mnie – tylko dopasowanie czy wspólne wartości, itd. Według mnie o tym, jak dobry związek stworzymy decyduje jeden element – nasza

pewność siebie

Tak, ta jakże niepozorna cecha. Wiele mężczyzn często pokazywało mi kobiety, którymi byli zafascynowani nie dlatego, że były one ponadprzeciętnie piękne, ale dlatego, że były pewne siebie. Że były zadowolone ze swojego życia, ze swojego ciała, itd. Bycie pewnym siebie też jest „sexy”, jest cholernie atrakcyjne.

Ale bycie pewnym siebie ma jeszcze jeden ważny efekt – pozwala nam lepiej dogadywać się z innymi. Zastanów się przez chwilę: pewność siebie generuje autentyczność, szczerość, integralność osobowości, nieudawanie kogoś kim nie jesteśmy. A czego wymaga udany związek? Ano właśnie wszystkich tych rzeczy, po to, byśmy mogli się lepiej komunikować.

Bo podstawą związków jest komunikacja. Zdolność mówienia o tym, czego się potrzebuje, czego oczekuje, co nas rani, itd. Otwarte przyznawanie się również do naszych słabości. Pewność siebie jest też związana z inteligencją emocjonalną – im wyższe jedno – tym wyższe drugie. Inteligencja emocjonalna pozwala nam czerpać ważne informacje na temat naszego stanu, naszych potrzeb, a pewność siebie pozwala nam je skutecznie komunikować na zewnątrz.

Dlatego tak wiele źródeł mówi o „pokochaniu siebie najpierw” by stworzyć udany związek. Mają na myśli właśnie zbudowanie pewności siebie, solidne poukładanie sobie we własnej głowie tego, kim jesteśmy, co jest naszą słabością, co siłą, jakie mamy oczekiwania i potrzeby wobec innych. Zrozumienie wartości, którymi się kierujemy w życiu.

I odnoszę wrażenie, że w naszej kulturze z pewnością siebie coraz gorzej – bo ją buduje się na trudach życia, na przykrych doświadczeniach, na kosztownych błędach – to buduje silny charakter. A kolejne pokolenia żyją coraz wygodniej. Coraz bardziej chronione przez rodziców. Z coraz mniejszą ilością dyscypliny…

Co w efekcie produkuje nam ludzi o postawie roszczeniowej, często o wtórnym narcyzmie (czyli patologicznym wyparciu swoich emocji), ludzi o mentalności ofiary. Takie „ofiary” szukają potem innych nie po to, by budować relację, tylko by inni „naprawiali” ich samopoczucie i emocje… Za tym spadkiem w ilości pewności siebie idzie

spadek w jakości i trwałości relacji miłosnych

Młode pokolenia w zachodnim świecie już w ogóle wybierają „Tinder’a”, czyli aplikację do umawiania się na „randki” zamiast ciężkiej pracy nad poznaniem innych i budowaniem związku. Oczekują szybkiej i natychmiastowej satysfakcji, bo tego nauczył ich wygodny do bólu świat.

A pewności siebie nikt nam nie da, nie da się jej kupić, ani ukraść innym – ona jest jak miłość właśnie – jest czymś, co musimy sobie zbudować, a potem jeszcze pielęgnować codziennie i cierpliwie. Im wyższa nasza pewność siebie – tym lepsze będą nasze relacje – nie tylko miłosne, ale też z najbliższymi osobami, jak rodzina i przyjaciele.

Dlatego właśnie też powtarzam często, że nie ma czegoś takiego jak „toksyczna relacja” – są toksyczni ludzie. Ludzie, którzy żerują na czyimś braku pewności siebie, na słabościach, itd. Nie bez powodu też to właśnie psychopaci, socjopaci i narcyze najczęściej używają określenia „toksyczny związek” – bo to sugeruje, że to nie oni są „winni” wykorzystaniu ofiary – tylko to, jak ta ofiara ich traktowała – to jaki to był związek.

I tu warto się zastanowić bardzo poważnie i szczerze samemu ze sobą – jeśli mamy lub mieliśmy takich ludzi w naszym życiu – co sprawiło, że wybrali właśnie nas? To oczywiście może być bardzo bolesne – ale jest niezbędne, by wydostać się z tej pułapki. Zbyt wiele znam przypadków osób, które wpadają ciągle „z deszczu pod rynnę”, czyli od jednej toksycznej osoby do drugiej, bo nigdy nie pracują nad sobą, nie rozwijają, nie chcą nawet zacząć, nie chcą przyznać się do swoich słabości…

Pewność siebie jest też jak inteligencja

Inteligentna osoba nie zwiąże się nigdy z „głupią”, „swój szuka swojego” – jak to się często mówi i ludzie pewni siebie też szukają tylko innych pewnych siebie. Bo po prostu z innymi się nie dogadają zbyt dobrze. Na pewno zauważcie to w swoim otoczeniu – jeśli jesteście stałymi czytelnikami tego bloga, a więc tymi „10%” społeczeństwa, które potrafi myśleć krytycznie i samodzielnie. Tylko 1 na 10 osób myśli podobnie jak Wy. Tylko z takimi osobami się dogadacie.

Jak również wspominałam w moim filmiku na temat pewności siebie – osoby słabe psychicznie (czyli niepewne siebie) zawsze będą próbowały „zniżyć” te pewne siebie, silne jednostki do swojego poziomu, często jakąś formą manipulacji typu: „jesteś arogancki, zadufany w sobie, itd”.

I taki związek też się nie uda – jeśli przykładowo jedna osoba w nim zacznie się rozwijać i pójdzie mocno do przodu, a druga nie. Dlatego tu dochodzimy do drugiego najważniejszego elementu udanego związku: wpólnego celu i wizji przyszłości.

Ten element musi być obecny, sama pewność siebie i świadomość własnej wartości nie wystarczy, jeśli dwie dane osoby mają inne plany na życie. Przykładowo jedno może chcieć podróżować, a drugie osiedlić się w jakimś miejscu. Jedno chce dużo dzieci, a drugie niezależności i kariery. Jedno chce sławy, a drugie prywatności. W takich przypadkach udany związek często jest zwyczajnie niemożliwy.

I tu znowu wracamy do początku – bo to, jak dobrze określimy własne cele zależy znowu od pewności siebie i inteligencji emocjonalnej – czyli tego

jak dobrze potrafimy się komunikować

Przykładowo mój chłopak potrafi się świetnie komunikować, nauczył się „wykładać kawę na ławę” za każdym razem, gdy pojawia się jakiś problem. Nauczył się, że w ten sposób najszybciej i najlepiej rozwiązuje się wszelkie konflikty – a on po prostu nie znosi konfliktów. Mówiąc prosto – jego charakter i priorytety życiowe zmusiły go do rozwoju w tą stronę.

Ale większość ludzi boi się tak działać. Bo to trudne i czasem ciężkie i czasem bardzo bolesne są rozmowy, które musimy odbyć, by coś rozwikłać lub czegoś się dowiedzieć. I większość osób od tego ucieka, udaje że temat nie istnieje, a problem w tym czasie urasta do rozmiarów monstrualnych i wtedy jest już za późno – wtedy już poruszenie tego problemu wywołuje takie emocje, że nie potrafimy sobie z nimi poradzić. I związek się rozpada.

Dlatego komunikowanie swoich potrzeb, planów, oczekiwań, słowem – naszej wizji związku – jest tak cholernie ważne. Mówiąc prosto – jeśli czegoś nie zadeklarujesz – to tego nie otrzymasz. I nie, drogie panie – Wasi mężczyźni nie odgadną w magiczny sposób tego, co siedzi w Waszej głowie, albo czego od nich oczekujecie – nawet jeśli Was bardzo kochają.

Mężczyźni i kobiety myślą zupełnie inaczej

Kobiety skupiają się na szukaniu emocji, mężczyźni – na szukaniu rozwiązań. Jeśli więc chcecie, by facet po prostu wysłuchał Waszego narzekania, czy Was przytulił, itd. – musicie mu to zakomunikować. I tak samo panowie – jeśli chcecie, by kobieta pomogła Wam znaleźć rozwiązanie problemu – to też o tym otwarcie powiedzcie. Np. że rozumiecie jej emocje, ale teraz dla Was priorytetem jest znaleźć wyjście z sytuacji, a o emocjach pogadacie na spokojnie. Czy coś podobnego.

Przykładowo mój chłopak rozumie moją pasję do podróżowania i nie marudzi mi jak mnie nie ma w domu czasem przez i dwa miesiące. Ja z kolei rozumiem jego introwertyzm i nie marudzę, gdy on ma potrzebę spędzić cały dzień w hamaku, bo za dużo ludzi widział poprzedniego dnia :-). Ale rozumiemy to nie dlatego, że mamy jakieś magiczne moce czytania umysłu drugiej osoby, tylko dlatego, że otwarcie rozmawiamy o tym, czego potrzebujemy i oczekujemy. I akceptujemy to, albo szukamy rozwiązań.

Na tym polega udany związek – na najpierw zrozumieniu siebie, swoich potrzeb i oczekiwań – a potem na dobrej komunikacji tychże. I zapewniam Was, że to wcale nie „zabija” romantyzmu – tylko go umacnia. Satysfakcja ze związku i z poczucia bycia kochanym nie bierze się z tego, że ktoś „odgaduje” nasze pragnienia, tylko z tego, że chce je wypełniać.

Bo miłość i każda bliska relacja są jak biznes

I to jest dobry biznes, gdy obie strony są zadowolone. Dlatego też tak często powtarzam, że relacja biznesowa nie różni się – z punktu widzenia psychologii – od prywatnych relacji. Opierają się one o te same elementy i zasady.

Jeśli choć jedna strona nie jest zadowolona – to biznes się rozpadnie, prędzej czy później. A każdy dobry businessman wie, że dobry biznes to trwały biznes – to klient, który wraca i z którego mamy ciągłe, a nie chwilowe profity. Dlatego „nasz klient, nasz pan” się sprawdza w biznesie 🙂

I dlatego udane związki to te, w których partnerzy potrafią się dogadać – również co do przyszłości. Dlatego przysięga małżeńska mówi o „zdrowiu i chorobie”, bo po to tworzymy bliskie relacje, by się wspierać i sobie pomagać, a nie tylko czerpać. I gdy kogoś kochamy to traktujemy tą osobę jak część siebie – gdy ona czuje się źle – my czujemy się źle. Gdy ona cierpi – cierpimy my. A gdy się śmieje – śmiejemy się też my.

Udany związek to branie odpowiedzialności za uczucia i stan drugiej osoby, to pożegnanie się ze sporą ilością wolności w naszym życiu. I dlatego w zamian za to powinniśmy również czegoś oczekiwać. A nie oddawać to za darmo. Powinniśmy komunikować wprost to, czego pragniemy i wymagamy.

A gdy z jakiś powodów – dojdziemy do wniosku, że nasze cele, wartości i wizja życia się rozmijają – jesteśmy zmuszeni wybrać to, co chcemy poświęcić – życie, czy związek. I tu warto być szczerym – przede wszystkim samemu ze sobą. Większość ludzi niestety myśli egoistycznie, że będzie w stanie „zmienić” drugą osobę.

A jeszcze więcej ludzi „udaje”, że się zmieni, że rozwiąże jakiś problem, podczas gdy wcale nie zamierzają tego robić. Masa związków opiera się o manipulację. Ale to jest już temat, który wielokrotnie poruszałam, więc odsyłam do artykułów z opisu poniżej.

Jeśli jesteście zainteresowani istnieje też wideło na ten sam temat:

Książka, którą wspominam to:
“Six Pillars of Self Esteem” – Nathaniel Branden
📚Jeśli tak jak ja uwielbiacie audiobooki 📚 – skorzystajcie z LINKa do 2 całkowicie darmowych 📕📗w serwisie Audible, z którego korzystam od lat:
👉https://tinyurl.com/y7qg88ke

Ta książka w wersji na Kindle kosztuje tylko $9.99:
👉https://amzn.to/2MvhBjN

Artykuły na temat budowania relacji:


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

6 myśli w temacie “Udany związek: jak jedna rzecz definiuje jakość relacji i miłości”

  1. Nie zgodze sie z toba na temat inteligencji i zwiazkow. Nie w przypadku mezczyzn. Mezczyzni sa w stanie wiele wybaczyc kobiecie nawet brak inteligencji, jezeli dostaja od nich wsparcie emocjonalne, cieplo etc. Przynajmniej takie cos ja zauwazylam, przecietnie inteligentne lub niezbyt inteligetne kobiety z bardzo inteligentnymi mezczyznami. Natomiast nie zauwazylam zeby dzialalo to w druga strone. Inteligentna kobieta jest przewaznie zawsze wiaze sie z rownie inteligentnym facetem lub kims inteligentniejszym, ale nigdy z kims mniej inteligentnym. Jezeli taka kobieta jest z kims mniej inteligentnym to prawie nigdy (sa wyjatki) nie jest to udany zwiazek, kiedy kobieta czuje ze jej partner jest „gorszy”. Ja to tak widze i tak to dziala w przypadku inteligentnych kobiet i mezczyzn jakich znam.

    Polubienie

    1. Może uściślę – takie związki mogą istnieć, ale nie będą udane. Rzadko też przetrywają próbę czasu.
      Inna sprawa to nasze postrzeganie inteligencji. Bo to nie jest tak, że inteligencja jest jedna. Ja np jestem inteligentna inżynieryjnie, mój chłopak graficznie. Nie ma to znaczenia, inteligencja ogólnie może być w różnych zakresach, ale najlepiej jej efekt widać po poczuciu humoru 😀 Tak, naprawdę. Wcale nie po „wiedzy” którą chyba tu mylisz z inteligencją. Inteligencja to mądrość.

      Polubienie

      1. Hahha idealnie to napisalas :p zgadzam sie ze sa rozne rodzaje inteligencji i nie chodzilo mi o wiedze. Mialam na mysli dokladnie to samo, mianowicie poczucie humoru ale takze dodalabym do tego dobry sarkazm i zrozumienie go. 😀 Takie zwiazki istnieja gdzie mezczyzna jest naprawde blyskotliwy, wylapuje niuanse, czyta pomiedzy wierszam i po prostu szybko mysli/pojmuje, a kobieta jest po prostu ladna mila i wspierajaca, ale nie wylapuje polowy abstrakcyjnych kontekstow itp i takie zwiazki maja sie dosyc dobrze z tego co zaobserwowalam. 🙂

        Polubienie

        1. Pytanie jak długo takie związki przetrwają, aczkolwiek to zawsze jest skala. Ale jest ogólna zasada – inteligentna (tak jak to rozumiemy) osoba potrzebuje też psychologicznie kogoś podobnego. Teoretycznie może to jednak działać pod warunkiem że np. jest środowisko, które spełnia tą funkcję(np koledzy). Tak czy owak – gdzieś tego będziemy szukać czego nam „czeba” 😀

          Polubienie

          1. Ofc srodowisko spelnia wtedy funkcje intelektualnej stymulacji. Byc moze te roznice w doborze partnera wynikaja z tego ze mezczyzni i kobiety maje inne oczekiwania wobec partnera.

            Polubienie

            1. To się zgadza. Każdy związek tak naprawdę jest inny i też to czy udany – każdy sobie ocenia ze swojej perspektywy. Oceniamy też przez swój pryzmat – jak to ktoś napisał chyba na Facebooku w komentarzu, ludzie często mówią „ja bym tak nie mógł” 😀 Ale ktoś może i jeszcze będzie zadowolon.

              Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s