Nauka: bliskość oceanu zmienia nasz mózg!

Dlaczego „ciągnie nas” do morza, rzek, jezior…? Dlaczego czujesz ten niesamowity spokój, gdy spacerujesz nad oceanem? Dlaczego mentalnie młodniejesz 10 lat, gdy wznosisz ręce przy wodospadzie? Dlaczego ludzie płacą nawet kilka razy wyższą cenę za pokój z widokiem na jezioro?…

Gdy jesteśmy w pobliżu wody czujemy się spokojni. I naukowcy twierdzą, że ma to pozytywny wpływ na nasz mózg. Ja osobiście obserwuję to już od bardzo bardzo dawna. Urodziłam się nad samym morzem, w Kamieniu Pomorskim. A ludzie, którzy choć chwilę pomieszkali nad wodą, zawsze czują niesamowitą potrzebę, by do niej wracać…

Co dokładnie dzieje się w naszym mózgu, gdy przebywamy w pobliżu wody?

Woda w swojej „dzikiej” formie, czyli jeziora, rzeki, morza, oceany bardzo szybko wprowadza nas w stan hipnozy i uwalnia nasz umysł od natłoku codziennej informacji, jaką – najczęściej nieświadomi  – jesteśmy bombardowani w każdej minucie, żyjąc w mieście.

Patrzenie na wodę i słuchanie jej dźwięku sprawia, że ​​nasze przeładowane umysły stają się zrelaksowane i zaczynają w inny sposób przetwarzać myśli, co prowadzi spokoju i lepszej wyobraźni. Mówiąc prosto – polepsza się nasze samopoczucie.

Wpływ morza, rzek, jezior na nasze szczęście i dobre samopoczucie jest silnie badane przez neurologów i psychologów. Biolog Wallace Nichols omówił i opublikował różne sposoby, w jakie woda może pozytywnie wpływać na ludzki umysł, a wielu psychologów potwierdziło, że samo posiadanie takiej przestrzeni przed sobą może zwiększać zdrowie psychiczne!

Woda indukuje stan medytacji

Rytmiczny szum fal może faktycznie wprowadzić nas w pośredni stan hipnozy. Nauka sugeruje, że dźwięk fal zmienia nasze fale mózgowe i wywołuje medytacyjny, zrelaksowany stan umysłu. Nawet samo obserwowanie ruchu wody powoduje, że nasze głowy się uspokajają. Ma to liczne zalety przyczyniając się do obniżenia depresji, stresu i lęku po lepszą klarowność umysłu i głębszy sen.

Woda wzbudza inspirację i kreatywność

Kiedy jesteśmy blisko wody, nasze mózgi wyłączają się z trybu „busy”, by się zrelaksować. To naturalnie powoduje, że nasz umysł „otwiera się”, ponieważ nie musi już koncentrować się na milionach wirujących informacji, które często prowadzą do stresu lub niepokoju.

Gdy przebywamy w „sztucznym”, nienaturalnym środowisku – nasz umysł cały czas „skanuje” wszystkie informacje, od układu kostki brukowej po reklamy na billboardach. To cholernie męczące zajęcie dla naszego mózgu, powodujące stan ustawicznego stresu. Właśnie dlatego ludzie żyjący w miastach, w sztucznym środowisku kilka razy częściej chorują psychicznie, a ludzie żyjący w małych społecznościach, obok natury – zachowują klarowność i zdrowie umysłu nawet w wieku 100 lat i więcej. Bardzo silnie widać te różnice tu na Karaibach, gdzie ilość 100-latków w dobrym zdrowiu jest zatrważająca!

I jest to swoisty paradoks, bo większość młodych „artystycznych dusz” pcha się właśnie do miast, myśląc, że tam znajdzie „inspirację”. A to wcale temu nie sprzyja – bo nasz mózg jest bardziej otwarty na inspirujące i twórcze myśli wtedy, kiedy jest w spokojnym stanie.  Gdy „wyłączamy” nasz umysł i pozwalamy mu odpocząć od ciągłej pracy – on zaczyna nas zabierać w świat fantazji i wyobraźni. Dlatego gdy śpimy – nasz umysł potrafi stworzyć najciekawsze sny! A czy jest tworzenie sztuki jeśli nie „śnieniem na jawie”?

Woda generuje poczucie trwogi

Trwoga jest ważnym czynnikiem w popularnej ostatnio „psychologii pozytywnej”. Ta emocja w znacznym stopniu przyczynia się do naszego szczęścia, ponieważ nie tylko skupia nas na chwili obecnej, ale powoduje, że myślimy o naszym miejscu w otaczającym nas świecie, wywołując uczucie pokory, uczucia połączenia z czymś silniejszym od nas i ogromem natury.

Nie należy mylić tego z poczuciem stresu spowodowanego jakąś sytuacją, np. wypadkiem, czy złą wiadomością. Trwoga to bardzo niski stan niepokoju, który zachęca nas do działania, eksploracji, to swego rodzaju zalążek ciekawości w naszym umyśle. Czy kiedykolwiek zobaczyłeś kogoś bardzo atrakcyjnego i poczułeś fascynację, ale jednocześnie lekki lęk? To właśnie trwoga. Trwoga pozwala nam oceniać ryzyko i myśleć bardziej „trzeźwo”. Stres natomiast zmienia nasze ciało w maszynę, która wybierze „fight of flight or freeze” czyli „walkę, ucieczkę lub zamarcie w miejscu”.  I uwaga!: trwoga może przerodzić się w stres!

Woda zwiększa aktywność fizyczną

Wszyscy wiedzą, że ćwiczenia fizyczne są dobrym sposobem na poprawę naszego samopoczucia, jednak samo pójście na spacer nad oceanem zmienia to jak do nich podchodzimy. Pływanie w jeziorze lub jazda na rowerze wzdłuż rzeki da Ci wzmocni Twoją psychikę dużo bardziej niż trening na siłowni. Otoczenie wody daje większą korzyść z ćwiczeń, wraz ze wzrostem ilości jonów ujemnych w naszych systemach. A skoro o tym mowa:

Woda jest świetnym źródłem jonów ujemnych

Wpływ dodatnich i ujemnych jonów na nasze samopoczucie jest ostatnio bacznie obserwowany. Pozytywne jony emitowane są przez urządzenia elektryczne, takie jak komputery, kuchenki mikrofalowe i suszarki do włosów. Te jony wyprowadzają nas z naszego naturalnego stanu. Jony ujemne są generowane przez wodospady, fale oceanu i burze. Dlatego właśnie przed burzą czujemy się „przytłoczeni” przez naturę, a po burzy zwykle czujemy niesamowitą ulgę.

Bogata ilość jonów ujemnych w atmosferze polepsza naszą zdolność do wchłaniania tlenu, równowagę serotoniny (związanej z nastrojem i stresem oraz depresją!) i przyczynia się do odmłodzenia umysłu, a także poprawy naszej czujności i koncentracji.

Kąpiel w „żywej” wodzie nas wzmacnia

Nie tylko bycie blisko „żywej” wody (czyli takiej, która jest w ruchu, jest „czysta”) zwiększa nasze dobre samopoczucie – zanurzenie się w naturalnym źródle wody, takim jak morze lub jezioro, znacznie wzmacnia nasze ciało.

Sama różnica temperatur przynosi nam korzyści – naturalny chłód wody może być kojący dla nerwów i odświeżyć ciało zarówno psychicznie, jak i fizycznie, podczas gdy cieplejsze wody w okresie letnim mogą pomóc rozluźnić mięśnie i napięcie w ciele.

Więc jeśli chcesz oczyścić umysł – szukaj naturalnych źródeł wody. To może być nawet lokalna fontanna czy rzeka. Woda ma silny wpływ na mózg i może całkowicie odmienić to, jak się czujesz na co dzień.

Źródło: https://www.lifehack.org


Od siebie dodam, że bardzo istotnym dla naszego zdrowia psychicznego jest jod, którego nad morzem/oceanem mamy pod dostatkiem. Jak wiecie moje Hashimoto niemalże całkowicie zniknęło po silnej suplementacji jodem.


Prawdopodobnie spodoba Ci się mój eBook „Jak odnaleźć swój raj”, bo zamieszkanie nad oceanem całkowicie zmieniło moje życie.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

6 myśli w temacie “Nauka: bliskość oceanu zmienia nasz mózg!”

  1. Woda ma w sobie zdecydowanie to coś, co poprawia samopoczucie i pozwala się skupić na teraźniejszości. Jest mega odprężająca dla ciała i umysłu. Bardzo mnie przyciągają morza i oceany.
    A pociąg do miast też nie rozumiem… Człowiek ma chyba w genach zapisane że najlepiej się czuje na łonie natury a nie w betonie 😉
    Ja dwa razy wyprowadzałem się z Barcelony. Pomimo świetnego Morza Śródziemnego i klimatu miasta nie ogarnąłem tempa życia miejskiego.

    Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s