Najważniejsze słowa jakie kiedykolwiek usłyszałam

Do dziś pamiętam je tak wyraziście, jakbym dopiero co je usłyszała. A minęły 3 dekady…

Musiałam mieć chyba z 5 lat. Nie pamiętam co dokładnie leciało wtedy w telewizji, ale było to coś związanego z wyborami prezydenckimi. Jako dziecko miałam prostą definicję polityki: starsi panowie w garniturach gadający na strasznie nudne tematy. W moim świecie istnieli politycy. Panowie. Starsi. Gawędzący o jakiejś dupie maryni…

Nie pamiętam też o co tam dokładnie chodziło. No miałam raptem 5 lat! Ale pamiętam w jakim skupieniu i z jakim emocjonalnym zaangażowaniem moi rodzice, w tych starych, komunistycznych fotelach chłonęli tamten program. Cokolwiek to było. Domniemam, że jakieś informacje o wyborach, w końcu wolnych wyborach w Polsce. I wtedy pojawiła się ona… Jak „usterka w Matriksie”…

Paradowała tam sobie jakaś kobita. Nie mam pojęcia kto. Pewnie jakaś Hanna Gronkiewincz. Jako dziecko, które po prostu zaakceptowało fakt, że polityka = starsi panowie poczułam kompletną dezorientację. No mój piękny, stabilny świat runął. „Co tam robi kobita???”.

Moi rodzice roześmiali się głośno. I wtedy tata wyjaśnił mi, że w polityce są też kobiety. To znaczy – no mogą być. Mogą też być prezydentem… „Kobieta może być prezydentem???” Choć faktyczne pytanie w mojej głowie brzmiało chyba raczej: „To prezydent może być kobietą???”. Moje oczy wyszły z orbit… Byłam pewna, że polityka to robota dla panów. No miałam 5 lat! Wszyscy politycy, jakich do wtedy widziałam byli panami. To nie miało sensu! 😀

„Tak. Kobieta może być prezydentem Polski. Ty, jak dorośniesz, też możesz zostać prezydentem.

Możesz zostać kim chcesz”

Moje oczy powiększyły się jeszcze bardziej. Spojrzałam z powrotem na mały srebrny telewizor. „Mogę być prezydentem? Mogę rządzić całym krajem???”...

„W takim razie jak dorosnę będę prezydentem!!!” – wykrzyczałam w euforii, a moi rodzice roześmiali się jeszcze bardziej.  A ja w ogóle nie rozumiałam co w tym niby śmiesznego…

Nie ma potężniejszych i bardziej budujących słów dla małego dziecka niż „Możesz być kim chcesz. Nie ma limitów tego kim możesz się stać”. Dzieci są głupie. W pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Dzieci są głupie, bo są naiwne i naiwnie uwierzą we wszystko co zobaczą i usłyszą – szczególnie z ust kogoś kochanego i zaufanego. Do tego mają potężną i rozbujaną, kształtującą się dopiero wyobraźnię. Jeśli powiesz im, że są jednorożcem z krainy tęczowych chmurek to będą o tym w 100% przekonane. Ale tak samo przyjmą za pewnik wszystko to, co zaobserwują.

Gdy byłam mała zapytałam mamy dlaczego w Szczecinie nigdy nie ma lata. Mama w ogóle nie zrozumiała o co mi chodzi. A ja nie rozumiałam, dlaczego ona nie rozumie. No przecież w Szczecinie nigdy nie ma lata. Zawsze jest ponuro, zimno, bardziej lub mniej, ale zimno…

Mama roześmiała się, bo zrozumiała o co chodzi. Każde wakacje spędzałam w całości u dziadków, w centrum Polski, gdzie było zwykle bardzo gorąco. Wytłumaczyła mi, że lato jest wszędzie, tylko po prostu nigdy nie ma mnie wtedy w Szczecinie… Lato jest wszędzie? Ja byłam przekonana, że u nas panuje jakaś wielka długa zima, a u dziadków jest wieczny gorąc…

Tak myśli małe dziecko. Logikę wytwarzamy sobie dużo później. To znaczy no niektórzy. Choć ostatnio bardziej skłaniam się ku teorii, że jednak coś takiego jak logika nie istnieje w ogóle, wszystko postrzegamy emocjami… Ale o tym kiedy indziej.

Dziś w zasadzie chciałam Wam tylko powiedzieć jedną rzecz. Bo widzicie, miałam wielkie szczęście w życiu. Urodziłam się w komunie, gdzie były 3 rodzaje tapet na ściany i 2 rodzaje mydła do wyboru… Gdzie Polacy nie mieli prawie nic. Odarci z wolności i możliwości, zamknięci w betonowych klatkach.

Ale jednocześnie urodziłam się bardzo bogato. Bo moja rodzina była bardzo bogata. Nie, nie miała milionów na koncie. Była prawdziwie bogata. Mentalnie.

Więc dorastałam opływając w luksusy. Takie jak wcinanie świeżo oskrobanej marchewki z ogródka babci. Jak oglądanie garażu dziadka, pełnego najróżniejszych skarbów z innej epoki. Jak oskarowa cierpliwość taty znoszącego kolejne moje fochy, gdy próbował nauczyć mnie czegoś nowego, jak jazda na rowerze. Jak uśmiech mamy, przygotowującej codziennie pyszny, świeży domowy obiad i tłumaczącej mi zawiłości rzeczywistości, która jak się okazuje nie jest wcale taka, jak nam się bezczelnie wydaje… Jak właśnie takie proste słowa: „Gdy dorośniesz, możesz być kim chcesz. Sama decydujesz o swoim losie. Limity są tylko w Twojej głowie”

Więc jako osoba urodzona bardzo bogato, chciałabym się z Wami tym bogactwem podzielić. Tu i teraz. I choć niektórym wydaje się, że jest już za późno, powiedzieć stanowcze:

„Możesz być kim chcesz”. 

I to tyle.


Prawdopodobnie spodoba Ci się mój eBook „Jak odnaleźć swój raj”, bo wiesz, że każda zmiana zaczyna się od nas samych.


O MNIE

Mam na imię Katarzyna, jestem architektem i od kilku lat mieszkam na Karaibach. O tym jak i dlaczego zmieniłam swoje życie dowiesz się ze strony „O MNIE”.

8 myśli w temacie “Najważniejsze słowa jakie kiedykolwiek usłyszałam”

  1. Super kiedy masz taki fundament z dzieciństwa. A jeśli ojciec mnie bił kiedy wracałam ze szkoły i miałam 3 czy 2. Ale jak najwięcej to starałam się i większość czasu miałam 4ka, a nawet 6ka. Robił to pod kierownictwem mojej matki która krzyczała i mówią „co ty sobie myslisz? twoje dziecko słabo uczy się w szkole!!” Do tej pory boję się na podświadomości. Jestem już dorosła ale kiedy otwierają się drzwi, a mieszkam dotąd z rodzicami, to podskakuje na krzesełku. Co wtedy? Jak sobie poradzić?

    Polubienie

    1. Na tym polega rozwój, że wstajemy ponad doświadczenia, jakie by nie były.
      Wszystko zaczyna się od uwierzenia, że jesteśmy silni. A potem przychodzi proces (często bardzo trudny) przemian.
      Ludzie radzą sobie ze śmiertelnymi traumami, wstają z wózków po ciężkich wypadkach, i co tylko. Limity działań człowieka nie są nam znane, jeśli już mamy cokolwiek zakładać to chyba tylko to, że nie istnieją, bo człowiek ciągle kolejne łamie…
      Możesz pójść na terapię, albo możesz zająć się tym sama. Tak czy owak – całą pracę do wykonania masz Ty, nikt i nic za ciebie tego nie ogarnie.
      Możesz nadal być ofiarą. Albo możesz wybrać bycie zwycięzcą.

      Polubienie

    2. Nie doświadczylam przemocy w swoim życiu ale często słyszałam złe słowa na mój temat że to źle robię, tamto. Nigdy nie byłam wystarczająco dobra. Ja wyprowadziłam się od rodziców jak tylko skończyłam technikum. Przeniosłam się do innego miasta. Rozumiem że jest Ci ciężko ale znajdź w sobie resztki sił i zacznij swoje życie. Poczujesz się o wiele lepiej gdy będziesz mieszkała bez nich.

      Polubienie

      1. Dzekuje wszystkim za porade.
        Teoretycznie też dużo wiem, wiele przeczytałam na podobne tematy, ale jakoś słabo mi idzie.
        Dziękuję jeszcze raz.

        Polubienie

Skomentuj:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s