Polityka prywatności

W związku z tym, że Europą rządzą komuniści czyli ekonomiczni analfabeci strony takie jak moja zmuszone są, pod groźbą kar, do prezentowania nudnych treści jak poniższe. Jeśli nie chce Ci się tego czytać to nie dziwi mnie to wcale – ja również tego nie robię.

Poniżej znajdują się fascynujące zasady przetwarzania danych osobowych oraz wykorzystywania plików cookies w związku z korzystaniem ze strony internetowej http://www.ZyciePodPalmami.com.

Zdecydowanie nowe przepisy nie służą tłumieniu resztek wolności słowa. Na pewno nie skończą się też masą SPAMu, w który będziesz zmuszony klikać, by w ogóle zobaczyć jakąkolwiek stronę. Z pewnością też nie będą Cię wkurzać bezsensownymi i niekonkretnymi informacjami, jak te tutaj. Nie, nie, te przepisy powstały „ku dobru narodów”. Jak za komunizmu. Co może pójść nie tak? 😀 

W razie pytań i wątpliwości, można skontaktować się z administratorem strony: CS, czyli w sumie ze mną bezpośrednio, ale zaznaczam, że ja nic z tego nie rozumiem, bo jestem architektem, a nie informatykiem, więc niewiele pomogę. Mogę co najwyżej wysłać jeszcze więcej takiego bełkotu jak ten tu, z którego nie wynika, według mnie, absolutnie nic. 

Najważniejsze i najnudniejsze informacje, z których i tak pewnie nie dowiesz się nic:

  1. Zapisując się do listy stałych czytelników, dodając komentarz, czy kontaktując się z administratorem, użytkownik przekazuje administratorowi swoje dane osobowe. No bo raczej byłoby nieco bezcelowe wysyłać wiadomość i nie podawać adresu zwrotnego, czy swojego imienia. Ale komuniści mierzą innych swoją miarą, więc uznają, że na bank tego nie rozumiesz i trzeba Cię koniecznie o tym poinformować. Dane użytkownika pozostają poufne i bezpieczne w naszym wirtualnym hotelu 10-ciogwiazdkowym na wirtualnych Karaibach z super basenem i SPA gdzie mogą się dowoli relaksować i zażywać wirtualnych kąpieli błotnych, które odmłodzą je o 10 lat.  Nie są udostępniane podmiotom trzecim bez wyraźnej zgody użytkownika. Ale co jest „wyraźną zgodą” to już nie wiadomo… Wiadomości do mnie idą przez serwery Apple’a. Jak ich nie lubisz albo nie ufasz im to ich to i tak nie obchodzi, bo są w Ameryce, a nie komunistycznej Europie (chyba). Podobnie jak WordPress.com na którym wisi ta witryna. 
  2. Strona korzysta z narzędzi analitycznych WordPress, jeśli takowe w ogóle istnieją. Jak one działają? Nie mam pojęcia, ale domniemajmy dla świętego spokoju, że zbierają informacje na temat odwiedzin strony, takie jak wyświetlone podstrony, czas spędzony na stronie, czy przejścia pomiędzy poszczególnymi podstronami. W tym celu wykorzystywane są zapewne pliki cookies dotyczące usługi. W ramach analiz zbierane mogą być dane demograficzne oraz dane o zainteresowaniach. W ramach ustawień plików cookies użytkownik może zadecydować, czy wyraża zgodę na zbieranie o nim takich danych, czy nie. W praktyce prawie nikt na to nie zwraca uwagi, ani nie wyłącza, bo wówczas korzystanie z internetu przypomina czasy średniowiecza, gdzie we mgle, unurany do pasa w błocie podążasz na rumaku przez nieznane pustkowia
  3. Strona zapewnia jakże trendy dziś możliwość korzystania z funkcji społecznościowych, takich jak udostępnianie treści w serwisach społecznościowych oraz subskrypcja profilu społecznościowego. Korzystanie z tych funkcji może wiązać się z wykorzystywaniem plików cookies administratorów serwisów społecznościowych takich jak Facebook, Instagram, Twitter, Pinterest. Czyli z obcowaniem ze złem koniecznym, jak chcemy być na czasie. Po tych firmach nie spodziewałabym się przestrzegania jakichkolwiek zasad. Ale Eurokomuniści wierzą, że jakieś prawo ich powstrzyma 😀
  4. Strona osadza filmy z serwisu YouTube, bo konkurencyjne serwisy nadal są do bani. W tym celu wykorzystywane są pliki cookies firmy Google LLC dotyczące usługi YouTube. Pliki cookies ładowane są dopiero przy odtwarzaniu filmów. Tak, też nie mam pojęcia jak to działa i również mnie to nie obchodzi. 

Dane osobowe:

Administratorem Twoich danych osobowych w rozumieniu przepisów o ochronie danych osobowych jest CS. Czyli mówiąc po ludzku ja zarządzam Twoimi danymi, choć tak naprawdę wcale nie ma tu zarządzania, ja tylko chcę i Ty chcesz mieć ze mną kontakt. 

  1. Użytkownik może przekazywać swoje dane osobowe administratorowi za pomocą formularzy dostępnych na stronie, takich jak formularz kontaktu. Mówiąc prosto możesz wysłać do mnie e-mail. Niezwykłe! 
  2. Dane przekazane w ramach formularza przetwarzane są w celu przesyłania użytkownikowi wiadomości. Znowu mówiąc prosto: jak wyślesz mi e-mail to jest spora szansa, że dostaniesz ode mnie odpowiedź. Magiczne, nie? No nie wiedziałbyś o tym, gdyby nie Eurokomuniści!
  3. Podanie danych jest zawsze dobrowolne, ale niezbędne do podjęcia przez użytkownika akcji, do której przeznaczony jest dany formularz. Bo, znów mówiąc prosto, jak wyślesz mi wiadomość i nie podasz swojego adresu to raczej odpowiedź na nią będzie niemożliwa… 
  4. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, RODO przyznaje użytkownikowi następujące uprawnienia związane z przetwarzaniem danych osobowych :
    • prawo dostępu do danych osobowych,
    • prawo do sprostowania danych osobowych,
    • prawo do wygięcia danych osobowych w dowolną pozycję Yogi
    • prawo do usunięcia danych osobowych,
    • prawo do nawrócenia danych osobowych na katolicyzm
    • prawo do ograniczenia przetwarzania danych osobowych,
    • prawo do umycia danych osobowych wodą święconą
    • prawo do wniesienia sprzeciwu co do przetwarzania danych osobowych,
    • prawo do przenoszenia danych i przewożenia ich złotą karetą po krainie jednorożców
    • prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego,
    • prawo do oskarżenia danych osobowych o bycie zbyt osobowymi,
    • prawo do odwołania zgody na przetwarzanie danych osobowych, jeżeli taka zgoda została wyrażona,
    • prawo do olewania wszystkich powyższych informacji.

Administrator informuje, że powierza przetwarzanie danych osobowych następującemu podmiotowi: MailChimp, The Rocket Science Group, LLC, 675 Ponce de Leon Ave NE, Suite 5000, Atlanta, GA 30308 USA. A po ludzku – korzystam z listy mailingowej, czyli z takiej strony, która sama wysyła wiadomość do wszystkich ludzi, którzy się zapisali, bo mnie lubią. Oczywiście firma owa też jest w USA.


Pliki cookies i inne technologie, czyli jeszcze więcej urzędniczego bełkotu (dla tych co jeszcze nie zasnęli):

  1. WordPress.com, na którym wisi owa witryna wykorzystuje pliki cookies. Prawdopodobnie, nie wiem, bo nie jestem jego właścicielką. Tak w sumie to WordPress.com nie jest nawet firmą, tylko usługą chyba. No mam stronę w serwisie, o którym nie mam pojęcia, czym on jest. Dobre, nie?
  2. Cookies to po angielsku ciasteczka, dlatego był np. Cookie-Monster w Sezamkowej, czyli Ciasteczkowy Potwór. Na cześć tego potwora (chcę wierzyć) nazwano tak niewielkie informacje tekstowe, przechowywane na Twoim urządzeniu końcowym (np. komputerze, tablecie, smartfonie), które mogą być odczytywane przez system teleinformatyczny (cookies własne) lub system teleinformatyczny podmiotów trzecich (cookies podmiotów trzecich). Mówiąc prosto w internecie żyje taki wielki Ciasteczkowy Potwór, który potrafi zidentyfikować różne ciasteczka i jak takie udostępniasz, to on Cię uznaje za „swojego” i potem Cię poznaje, jak znów trafiasz na jakąś stronę. Zostajesz kumplem Ciasteczkowego i świat staje się piękną krainą w której fruwają złote jednorożce, a korzystanie z internetu przypomina bajkę, w której jesteś superbohaterem. 
  3. WordPress.com przechowuje pliki cookies na urządzeniu końcowym użytkownika, a następnie uzyskuje dostęp do informacji w nich zawartych w celach statystycznych, w celach marketingowych  oraz w celu zapewnienia prawidłowego działania strony. Czyli Ciasteczkowy czuwa, aby Ci się wygodniej przeglądało internet. 
  4. Administrator informuje, że istnieje możliwość konfiguracji przeglądarki internetowej, która uniemożliwia przechowywanie plików cookies na urządzeniu końcowym użytkownika. W takiej sytuacji, korzystanie ze strony może być utrudnione, a Ciasteczkowy Potwór na zawsze Cię znienawidzi i rzuci na Ciebie potworną klątwę 😉
  5. Pliki cookies mogą być usunięte przez użytkownika po ich zapisaniu przez administratora, poprzez odpowiednie funkcje przeglądarki internetowej, których doszukanie się graniczy z cudem lub poprzez programy służące w tym celu (coś jak wirtualne iRoboty sprzątające Roomba :D) lub skorzystanie z odpowiednich narzędzi dostępnych w ramach systemu operacyjnego, z którego korzysta użytkownik. Ale jakich to już nie wiadomo… 
  6. Administrator stosuje następujące technologie śledzące działania podejmowane przez użytkownika w ramach strony oraz zbierające pliki cookies dla Ciasteczkowego Potwora, który jeśli jeszcze nie wiedziałeś jest wiernym fanem i czytelnikiem Życia Pod Palmami:
  • kod śledzenia WordPress – w celu analizy statystyk strony; kod ten bazuje na plikach cookies, ale może wykorzystywać również inne technologie śledzące; zbierane w tym zakresie informacje są całkowicie anonimowe i nie pozwalają na identyfikację użytkownika. Tylko Ciasteczkowy Potwór wie kim jesteś. Ale on jest wymyślony, więc wszystko OK. Możesz spać spokojnie. 
  • filmy z serwisu YouTube – wyświetlając taki film, użytkownik godzi się na wykorzystywanie plików cookies firmy Google LLC dotyczących usługi YouTube, a Ciasteczkowy cieszy się, że może oglądać dużo różnych ciasteczek. 
  • kontakt e-mailowy – użytkownik kontaktując się z administratorem za pośrednictwem poczty elektronicznej, przekazuje adres e-mail jako adres nadawcy wiadomości. Wiadomość może także zawierać inne dane osobowe. Bo jakby nie zawierała to życie nie miałoby sensu. 
  • dane osobowe przekazywane Administratorowi poprzez wiadomość e-mail przetwarzane są wyłącznie w celu kontaktu i ewentualnie śmiania się ze śmiesznym adresów (są takie!). Treść korespondencji może podlegać archiwizacji. Korespondencja przechowywana jest na serwerze skrzynki pocztowej u Apple’a. Czuwa nad nią Ciasteczkowy Potwór. 

Logi serwera (nie mylić z logarytmami, te to dopiero były nudne! ;-)):

  • Korzystanie ze strony wiąże się z przesyłaniem zapytań do serwera, na którym przechowywana jest strona. Każde zapytanie skierowane do serwera zapisywane jest w logach serwera, a wokół fruwają złote jednorożce. 
  • Logi obejmują m.in. adres IP użytkownika, datę i czas serwera, rozmiar wirtualnego buta, informacje o przeglądarce internetowej i systemie operacyjnym z jakiego korzysta. Logi zapisywane i przechowywane są na serwerze. Po co? Nie mam pojęcia. 
  • Dane zapisane w logach serwera nie są kojarzone z konkretnymi osobami korzystającymi ze strony i nie są wykorzystywane w celu identyfikacji użytkownika. Przynajmniej w teorii, bo w praktyce to jak na przykładzie Facebook’a widać, bywa odwrotnie 😀 
  • Logi serwera stanowią wyłącznie materiał pomocniczy służący do administrowania stroną, a ich zawartość nie jest ujawniana nikomu poza osobami upoważnionymi do administrowania serwerem. A każdego można upoważnić, więc…

Ogólnie – słuchajcie moi drodzy: jak zabrnęliście aż tu to… weźcie się za swoje życie, bo nie po to żyjecie, żeby takie nudy czytać 😀  Z drugiej strony z taką cierpliwością to sukces macie murowany. Powiedzmy sobie po ludzku: strona wisi na WordPress.com, korzystamy ze wszystkich dobrodziejstw zło-dziejstw internetu takich jak Facebook czy YouTube, więc trzeba się liczyć z tym, że prywatności jak nie było tak nie będzie w sieci, a anonimowość jak już nieraz tłumaczyłam to nie to samo co prywatność.

W necie jesteśmy po prostu cały czas śledzeni i trzeba być skończonym komunistą, żeby myśleć, że da się to jakimiś dyrektywami, nakazami i zakazami powstrzymać. Więc po prostu uważajcie na siebie, korzystajcie z e-maili bezpośrednich gdy tylko można i p2p, czyli bezpośrednich połączeń typu Skype (nie wierzę, że go reklamuję, ale takie czasy) bo wszystko co przekazujecie w internecie gdzieś zostawia ślad. I taki wafel jak Mark Zuckenberg potem musi zeznawać w senacie…

O karaibach, podróżach, zdrowym podejściu do życia i o tym jak spełniać swoje marzenia